Marcin: Skrzywdziła mnie dziewczyna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Najświętsza Matka zawsze Dziewica. Pragnę z całego serca podzielić się z Wami łaskami jakimi zostałem obdarowany przez Matkę Boską.

Jest to już moje trzecie świadectwo, a za mną trzy odnowione Nowenny Pompejańskie, a teraz jestem w trakcie czwartej, którą zacząłem 6 sierpnia.

Mam 18 lat, będę szedł teraz do trzeciej klasy technikum. We wcześniejszych świadectwach opisywałem moją historię z byłą dziewczyną. Znam ją od października 2015 roku. W lutym 2016 roku po niemal dwóch miesiącach pisania i rozmawiania ze sobą wyznałem jej miłość. Nie odrzuciła mojego uczucia, wręcz to samo mi wyznała jednak pewnym czasie oznajmiła mi że nic do mnie nie czuje, że tylko zwykła przyjaźń zostanie, po kolejnych dwóch miesiącach powiedziała mi że mnie kocha. Ja przez cały czas ją kochałem, w tym czasie odmawiałem swoją drugą nowenne, modliłem się za nią. Pod koniec mają br. ponownie mi powiedziała że mnie nie kocha i tym razem dodała że już nie będziemy razem. Przez ponad miesiąc po tym wydarzeniu pisaliśmy ze sobą, jednakże robiła to w dziwny sposób. Jakby na siłę ze mną pisze albo dla zabicia czasu Pod koniec lipca, nie wiem co jej uderzyło do głowy przestała ze mną pisać, nie odpisywala na żadne moje wiadomości. Pomyślałem sobie „okej, nie chcesz to nie, nie będę zmuszał”. Ciężko mi było z tym faktem się pogodzić no ale „Nie moja lecz Twoja wola niech się dzieje”. Przez połowę trzeciej nowenny moja intencja brzmiała „Matko napełnij serce (imię tej dziewczyny nie napisze) miłością do mnie” a dopiero później do intencji dołożyłem słowa „nie moja lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie, bo Ty mnie rozumiesz i kochasz”. Z pokorą przyjąłem to że nie chce juz ze mną pisać, a nawet teraz pewnie znać. Być może jestem już dla niej tylko powietrzem, a przecież pisała mi „jak chcesz to możemy zostać przyjaciółmi”, no ja się to wtedy zgodziłem, bo chciałem mieć z nia jakikolwiek kontakt. Teraz nie mam z nią żadnego, ubolewam nad tym trochę bo nadal czuje gdzieś tam w głębi sercu że ją kocham. Nadal zdarza mi się o niej myśleć i pragnę by się do mnie odezwała. Noe wiem jak to będzie wyglądało jak będzie rok szkolny, pewnie będzie mnie unikać ale jak mawiał Jezus: „Nie skupiajcie się na swoich lekach”, cos takiego mawiał. Mówiłem Panu Bogu, „jeżeli ona jest dla mnie to zachowaj ją dla mnie, a jeżeli nie to pozwól mi o niej zapomnieć”. Człowiek ma wolną wole, a Bóg szanuje to, lecz pragnie by człowiek szedł za Nim. Bóg zrobił dla mniej i dla niej najlepiej. Nie miałem żalu że moja intencja nie została wysłuchana, wręcz dziękowałem za wszystko co mnie spotkało i spotyka.
Pewnego dnia czytalem sobie Pismo święte, nagle w pewnym momencie nie widziałem na oczy liter, a gdy popatrzyłem na meble to wszystko widziałem. To mnie nie przestraszyła i czytałem dalej. W kościele, na mszy św. miałem zaskoczenie bo ten sam fragment który czytałem w domu, był odczytywany w kościele. Zły przeszkadzał mi w różne sposoby, miewalem koszmary, nawet co noc, musiałem spać z różańcem bo miałem stracha, nieraz nie mogłem spać, czasami miałem bluźniercze myśli podczas modlitwy, no różne rzeczy się działy. Dostałem różne łaski o które nie prosiłem. Dostałem pracę na wakacjach którą uwielbiam, mieszkam na wsi, Chodze do znajomych na kurniki łapać kury, w sumie to na 9 kurników, kwotę jaką dostaje mnie zadowala, a jeżeli Bóg mi pozwoli to będę chodził w czasie roku szkolnego. Za wszystko Bogu dziękuje, odnowił mi się kontakt z pewną dziewczyną, miała trudną sytuację ze swoim tatą, jest o rok młodsza ode mnie, a ponieważ że w zamian za otrzymane łaski mam szerzyć nabożeństwo do Różańca Świętego to powiedziałem tej kolezance o Nowennie i jeszcze tego samego dnia zaczęła odmawiać. A ja w dzień za nim ona zaczęła odmawiać NP powiedziałem Bogu „O Panie, byłbym szcześliwy, gdyby ktoś z mojego grona znajomych zaczął odmawiać tą Nowenne” I czy to jest niesamowite? 🙂 Matka Boska jest przy mnie i czuwa nade mną czuwa. Obecnie modlę się Nowenną o nawrócenie i przemianę serca tej mojej byłej dziewczyny co na początku ją opisywalem. Być może Bóg mi ją zesłał właśnie po to by modlić się o jej nawrócenie. Już pierwszego dnia czwartej NP zły zaatakował. Bolało mnie oko, jakieś kłótnie w domu, mama zgubiła telefon w Rzeszowie. Ja mamie wtedy dalem różaniec do ręki i powiedziałem „dzisiaj przed spaniem masz odmówić różanieć z prośbą o znalezienie telefonu” Następnego dnia telefon znalazł się i pojechali odebrać. Nie sądziłem że tak szybko sie znajdzie, a jednak. Zawsze po różańcu lubię sobie z Panem Bogiem porozmawiać, tak na luźno. Podziękować, prosząc o łaski. Wszystkim mowie, że modlitwa to najlepsze lekarstwo na wszystko. Gdy nie którym osobom mowie o Nowennie to one do mnie, że nic ci nie dają, a po co ci to, daj sobie z tym spokój. Noo, kochani, jak można takie głópoty mówić o tej pięknej modlitwie? Ja zacząłem dostrzegać w swoim życiu działanie Boga, widzę Jego ingerencję w moje jak i bliskich życie.Bóg może wszystko uczynić ale Pan mówi do człowieka „otwórz się na Mnie” Czasami jak już nie mam siły na odmówienie różańca mówie „To dla Ciebie Matko moja Najmilsza” moment i mam energie. Dziękuję wszystkim którzy dotrwało do końca mojego świadectwa a przede wszystkim Matce Bożej za otrzymane łaski i że nie ustannie obdarowuje mnie łaskami. Mógłbym się rozpisywać i rozpisywać ale to co miałem przekazać to przekazałem. Bóg zapłać. Trwajcie w modlitwie i nie poddawajcie się. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak Była na początku , teraz zawsze i na wieki wieków. Amen. Z Panem Bogiem.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

10 komentarzy do "Marcin: Skrzywdziła mnie dziewczyna"

Powiadom o
avatar
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Piękne świadectwo. Taki młody człowiek a tak mądry pozdrawiam z Panem Bogiem

Marcin
Gość
Marcin

Pragnę jeszcze dodać, że od momentu napisania świadectwa, a ukazania się na stronie odmawiałem Nowenne do Matki Boskiej rozwiązującej węzły, Ile mi przykrości w tym czasie spotkały. Wyzwiska ze strony byłej dziewczyny i jej koleżanki jaki to ja jestem… chamsko do mnie piszą i wogóle, Oczerniają, przezywają, nic im złego nie zrobiłem a pomimo tego tak do mnie się zwracają.
Ja również Cię Agnieszko pozdrawiam. Z Panem Bogiem

Agata
Gość

Piękne mądre świadectwo Marcinie! Ileż w Tobie mądrości i dojrzałości mimo młodego wieku! Tak trzymać Chłopaku! Idź swoją drogą mimo że w życiu spotka Cię na pewno wiele nietajnych sytuacji. Tego nie unikniesz. Po prostu tak juz jest. A dziewczyna? Cóż… Po ludzku myśląc – tego kwiata to pól świata. Nie przejmuj się. Pan Bóg postawi na Twojej drodze kogoś kto będzie odpowiedzią na Twoje dobro. Ufaj Marcin i nie martw się zbytnio. Pozdrawiam serdecznie!

Dorota
Gość
Dorota

Witaj Marcin. Piękne świadectwo opisałeś. Rozszerzaj tą Nowennę wśród znajomych aby i oni dostąpili wielu łask, i w końcu uwierzyli w moc modlitwy różańcowej. Życzę Ci wytrwałości w dalszej modlitwie i życzliwości od ludzi.

Damian
Gość
Damian

Naprawdę szacunek! Jesteś rok młodszy ode mnie i bardzo dziękuję Ci za to świadectwo, bardzo pokrzepia do odmawiania nowenny! Chwała Panu!

TERESA
Gość
TERESA

Marcinie proszę jeżeli chcesz to odszukaj na youtube kazania ks. Mariana Rajchela jak dostawał sms-y od demona bardzo mądry kapłan -egzorcysta polecam .

aa
Gość

Marcin suuuper swiadectwo . Niech Ci Bóg błogosławi.
A kto Ci przykrość robi czy złorzeczy pamiętaj błogoslaw te osoby

barbara
Gość
barbara

Piekne swiawdectwo ! jak na tok mlodego czlowieka.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Marcinie,módl się i ufaj!Pozwól się Bogu prowadzić,może niekoniecznie w kierunku tej dziewczyny…Polska jest duża,świat jeszcze większy i otwarty.Pomyśl o pracy zagranicą,po ukończeniu szkoły.Spotykaj ludzi,buduj swoje życie w oparciu o Boga,ale nie zamykaj się w swoim regionie.

„Poza horyzonty”,fundacja Janka Meli,poczytaj,co uczynił dla innych,bo nie zamknął się po wypadku na życie.Jesteś młody,dasz radę!z Bogiem

Adrian
Gość
Adrian
„Nie moja lecz Twoja wola niech się dzieje” – od razu widziałem że zupełnie tego nie rozumiesz i nie masz pojęcia jaka jest wola Boża – tak jak autorzy innych komentarzy tutaj. To że tak wyszło to nie znaczy że „Nie moja lecz Twoja wola niech się dzieje”. Takie coś ma korzenie w chorej filozofii fatalistycznej. Swoją drogą, pozwól że zasugeruję: może lepiej było się z nią spotykać i okazać jej swą miłość, zamiast tyle pisać? Naprawdę myślisz że Bóg czasem chce żebyś był zasmucony, albo żebyś nie miał idealnego pokoju w sercu? Jeśli tak, to go nie znasz. Tak… Czytaj więcej »
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij