Małgorzata: Przemiana męża

Po wyprowadzeniu się męża z domu po szesnastu latach udanego, jak mi się wydawało, związku, byłam zrozpaczona i kompletnie rozbita. Przez pierwsze dni bezskutecznie próbowałam nawiązać z nim kontakt – odciął się ode mnie całkowicie. W absolutnej rozpaczy zaczęłam szukać w Internecie modlitw. Natrafiłam na opis nowenny i świadectwa. Nigdy wcześniej nie odmówiłam różańca. Nawet nie wiedziałam, jak to się robi! Zaczęłam. Chwyciłam się modlitwy jak ostatniej deski ratunku. Prosiłam Matkę Boską, żeby przyprowadziła męża z powrotem do domu. Dosłownie kilka dni po zakończeniu nowenny mąż zadzwonił, poprosił o spotkanie i spytał, czy może wrócić. W międzyczasie przeżyłam nawrócenie do wiary w Boga. Bóg z każdego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. W maju jedziemy z mężem do Pompejów na Święto Matki Boskiej Pompejańskiej, aby podziękować za wszystko.
Przez tę stronę dałam również ofiarę na Mszę w Pompejach – w trakcie trwania nowenny.
Pozdrawiam wszystkich szukających pocieszenia i pomocy. Ta modlitwa naprawdę działa.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

25 komentarzy do "Małgorzata: Przemiana męża"

Powiadom o
avatar
pati
Gość

Małgosiu dziękuję za Twoje świadectwo.Takie świadectwo bardzo podnoszą w chwilach,kiedy po ludzku wydaje Ci się, że to koniec. Matka Boża pokornie i cicho prowadzi nas do Swojego Syna. Ja też po odejsciu meza rozpoczęłam drogę nawrócenia. Chwała Panu, bo On ma moc wszystko przezwyciężyć. Dla Niego nie ma nic,absolutnie nic niemożliwego!Z każdej trudnej sytuacji wyciaga dobro.

Lu
Gość

Jaki niewyobrażalny jest ból po „opuszczeniu” przez drugą połówkę to wiedzą tylko ci co to przeżyli. Zranienie jest tak wielkie że nie można normalnie żyć. Wszystko się wali, a życie nie ma sensu. Tylko wiara i modlitwa jest w stanie uleczyć chore serce i duszę cierpiącą tak strasznie, że nie można tego opisać. Jestem pełen szacunku dla ludzi którzy przebaczają, którzy zapominają, którzy z taką siłą próbują odzyskać utraconą miłość, spokój i wiarę w tego człowieka który przecież niewyobrażalnie zranił. Dziękuję za twoje świadectwo.

Zdzisław
Gość
Zdzisław

Dsiekuje,właśnie takie świadectwa podnoszą nas do modlitwy,ja właśnie 1 sierpnia zakonczylem nowenne i zaczelem druga, obecnie bardziej z zona się rozumiemy ale do końca jeszcze potrzeba troszkę naprawy i mam wiarę ze zostanie to naprawione. Pozdrawiam

Teresa
Gość
Teresa

Tak , wysłuchana została Twoja modlitwa

Elżbieta T
Gość
Elżbieta T

Dziękuję za twoje świadectwo właśnie się modlę o uratowanie małżeństwa ale przegrywamy jak na razie .nie poddaje się dziki takim świadectwom jaj Twoje. Jeśli mogę prosić cie o modlitwę za nas to całym sercem dziękuję. Mój mąż ma Michał na imię. Niech Wam Pan Bóg błogosławi

Ania
Gość

Jak to jest ze niektorzy jeden raz odmowia NP , wczesniej nie przywiazujac wagi specjalnie do modlitwy i zostaja obdarzeni laska o ktora prosili , a niektorzy modla sie czasami nawet przez lata i nic , oczywiscie przechodzac czesto przez zalamania nerwowe z „gryzieniem wrecz scian” , wiary i nadziei . Moze ktos mi powie co jest z takimi ludzmi nie tak , sa dziecmi gorszymi dla Boga ?

Ara
Gość

Może są powołani do cierpienia nie tylko za swoje grzechy. ‚

daria.np
Gość
daria.np
Co to w ogole za powołanie do cierpienia? Skąd wy takie rzeczy bierzecie? Kazdy z nas cierpi na swoj sposob, a myślenie ze spełnienie intencji przez Boga uszczęśliwi jest bujda… Owszem moze sprawić radość, ale prawda jest taka, ze tylko Bog i wyłącznie BOG JEST SZCZĘŚCIEM. I najprawdopodobniej modlitwy nie sa wysluchane, bo serce osoby modlącej nie jest nastawione na Boga, a na efekt. Innymi słowy nie szuka woli Bożej, a woli swojej. I pisałam to już setki razy, ze Oprocz modlenia sie trzeba działać. Jesli modlisz sie o prace- wysyłasz cv. Jesli o męża- umawiasz sie z mężczyznami (nawet… Czytaj więcej »
Ara
Gość

To może więcej czytaj a mniej pisz .

Ania
Gość

Latwo jest mowic , gdy sie uklada gorzej jak nadziei juz nie ma to czlowiekowi nie chce sie zyc bo i po co w jakim celu, nie wiedzialam ze mozna sie tak zawiesc na modlitwie , jakbym sie nie modlila to nie doznalabym takiego zawodu ( modlitwy nowenny pielgrzymki itp i nic ) a teraz to tylko podwojnie boli a tak wierzylam i mialam nadzieje a teraz nie ma juz nic , nie radze sobie juz i niech mi nikt nie powie ze wez sie w garsc , bo juz na nic nie mam sily.

j..
Gość

Asiu poprostu żyj pełnią życia . Ciesz się z najdrobniejszych dobrych chwil. Wiem ze wyda Ci się to śmieszne wręcz kpina pośród problemów które są. Ale pomysl ze zawsze mogło być gorzej. Popatrz na swoje problemy z innej strony. A może twoje szczęście rozwiązanie problemów „jest juz za rogiem” nie martw się glowa do góry i nie poddawaj się bo nie jesteś sama pomodle się za Ciebie .

Ara
Gość

Aniu celem życia jest nasze zbawienie i chociażby z tego powodu warto żyć. Działać także trzeba. Ale jaka jest skuteczność tych działań to już inna kwestia. Nie wszystko zależy tylko od nas samych. Takie mam ostatnio wrażenie.

Ania
Gość

Dzieki za dobre slowo ale ja cobym nie zrobila to jest nie tak i przede wszystkim do dzialania trzeba miec motywacje po ktorej u mnie zostalo tylko wspomnienie , powiedz jak sie modlic zeby wyprosic zeby pozbyc sie tego smutku tego zalu i lez , jak czytam swiadectwa w ktorych po kilku dniach albo po jednej nowennie ludzie sie raduja to powiedz co ja sobie moge pomyslec modlac sie kilka lat ,
pozdrawiam Cie serdecznie

Zadowolona
Gość
Zadowolona
Aniu…kiedyś na podobne pytania i wątpliwości do Twoich opiekun naszej grupy modlitwy wstawienniczej zadał mi pytanie: ” A widziałaś świętego , który miał życie usłane różami ? ” I tego się trzymam. Tak jak napisała Ara celem naszego życia jest nasze zbawienie a w naszym proszeniu często nie ma, w punkcie wyjścia, dążenia do nieba, lecz jest silne, głębokie pragnienie życia tutaj, na ziemi. Nie patrzymy w perspektywie życia wiecznego, lecz doczesnego. Dlaczego rozmijamy się z Bogiem, co do sensu, znaczenia naszej modlitwy? Ponieważ Bóg patrzy w wieczność, a my jesteśmy zanurzeni w doczesności i ona nas najbardziej interesuje. Co… Czytaj więcej »
Ara
Gość

Modlitwa o druga połówkę jest chyba właśnie modlitwą zależną od wolnej woli drugiego człowieka. To mnie niestety nie pociesza.

Ania
Gość

Jestem osoba samotna ktorej jest bardzo zle ciagle borykac sie z problemami samej , odmowilam kilka NP i mam takie wrazenie ze te laski przeszly na innych , po zakonczeniu pierwszej nowenny kuzynka poznala chlopaka i juz planuje z nim przyszlosc , w trakcie drugiej kolezanka zaszla w ciaze , a przy kolejnych nowennach mi jest coraz trudniej bo tak jak wczesniej napisalam brakuje mi juz nadziei

Lu
Gość
Aniu !!!!! Bóg Ciebie Kocha !!! Uwierz mi że On nie chce dla Ciebie źle. Podziękuj mu za twój krzyż, otwórz swoje serducho, popatrz nim w stronę nieba i zawierz cale swoje życie Panu. I dziękuj, dziękuj i miłuj Go ze wszystkich sił. Ja też nie mam lekko w życiu, ale modlę się codziennie, modlę się sercem, całym sobą i wierzę że to lepsze „jutro” nadejdzie !! Nie poddawaj się i walcz, walcz o Siebie w modlitwie. Szczęście może już stoi przed twoimi drzwiami i za chwilę może zapukać. Wierz w to z całych sił swoich. Trwaj w modlitwie i… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Dziekuje za piekne slowa pocieszenia , ja tez sie modle ale nic z tego na razie nie wynika , Ara napisala ze celem zycia jest zbawienie ja to wszystko wiem tylko ja zyje tu i teraz i tu i teraz tez chcialabym byc szczesliwa ,nie wymagam nic nadzwyczajnego tylko zwyklego zycia rodzinnego z radosciami i smutkami czy to tak wiele dla Boga ??? ???
bo w tej chwili to tylko smutki i morze lez

Małgosia
Gość
Małgosia
Aniu, ja ze swojego niedużego doświadczenia powiedziałabym, że jesteśmy wysłuchiwani wtedy, gdy modlimy się w intencjach, w jakich Bóg chce, abyśmy się modlili (i za siebie, i za innych). To oznacza rezygnację z forsowania modlitwą swojej wizji życia: pracy, rodziny, znajomych, zdrowia. Mnie dojście do tego momentu zajęło 2,5 roku, a wspierania byłam wielką łaską Boga. Sama nie dałbym rady. Nie doszłam do momentu, gdy większość rzeczy w życiu mam poukładanych. Za to teraz idę spokojniejsza. Nie należę do tej grupy osób, których jedna po drugiej odmówione nowenny pompejańskie zostały wysłuchane. Więc myślę, że przynajmniej po części Cię rozumiem. Posłuchaj… Czytaj więcej »
MM
Gość

Oczywiście zbawienie jest powołaniem człowieka, ale to nie znaczy, że ma być on nieszczęśliwy. Jakim bylibyśmy przykładem dla innych np. niewierzących, skoro nasze życie miałoby być takie smutne? Wspołczuję Ci Aniu, moja sytuacja jest taka sama jak Twoja, wiem co czujesz. Mi też już dobre słowa pocieszenia nie dodają już otuchy. Niestety, takie są realia wielu ludzi.

Ania
Gość

Zgadzam sie w 100 % , tez to zawsze powtarzam jak ja moge komus mowic o tym ze warto i trzeba sie modlic , wystarczy tylko pytanie czy sobie wyprosilam modlitwami cos , i w takiej konwersacji wypadam malo wiarygodnie

Lu
Gość

Z tego co rozumiem szukasz swojej drugiej połowy. Wiem Aniu że chcesz dobrze, ale wydaje mi się, że za bardo przywiązujesz do tego uwagę i nie widzisz innego życia poza tym. Odpuść troszeczkę. Wyluzuj i zastanów się nad tym, że to jeszcze może nie ta chwila. Życie jest pełne niespodzianek, tych dobrych i tych złych. Żyj i ciesz się z każdego dnia, każdym promykiem słońca, muśnięciem wiatru. Życie jest piękne korzystaj z niego, i ciesz się wszystkim czym Pan Bóg Cię obdarzył. Na wszystko przychodzi kiedyś czas. Cierpliwości kochana.

Ania
Gość

Dziekuje Wam kochani za zrozumienie i przepraszam za takie marudzenie ale czasami zwyczajnie nie daje rady , Lu piszesz ze cierpliwosci – mialam kiedys taka sytuacje bedac na adoracji , pytalam Pana Jezusa czy dlugo jeszcze i czy wogole cos sie zmieni w moim zyciu , i przyszla taka mysl – cierpliwosci , z jednej strony odczytalam to jako odpowiedz ale po czasie tak sobie pomyslalam ze to moze sama chcialam uslyszec wiec to mi przyszlo do glowy , co myslicie na ten temat ? Czy to nyla odpowiedz z Gory

Małgosia
Gość
Małgosia
Moja rada – nie skupiaj się na przyszłości, nie pytaj o to, co będzie. Lepiej pytaj, czego ma Cię nauczyć to, co dzieje się teraz. Myślę, że ten etap cierpienia trzeba po prostu przejść. Sama męczyłam się tak jak Wy, ale trwałam w modlitwie. Nie była ona idealna i nie chodzi mi o formę, ale o to, że nie zawsze przemyślałam intencje, irytowałam się tym, że tyle się o coś modlę, a nie zostaję wysłuchana, że tyle moich nowenn pozostaje niewysłuchanych. Prawda jest taka, że to człowiek musi się zmienić, a nie świat wokół niego. Jak dokładnie to zrobić –… Czytaj więcej »
MM
Gość

Polecam film ”CUDA Z NIEBA”, bardzo przejmująca historia.

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij