Faustyna: nie poddawałam się, zmówiłam drugą nowennę

Chciałabym podzielić się z Wami świadectwem otrzymanych łask. Pierwsze nowenny Pompejańskie, które odmawiałam w ubiegłym roku przyniosły mi dużo spokoju wewnętrznego.

Doznałam nawrócenia, mimo że wydawało mi się, że wcale go nie potrzebowałam. Przez dłuższy czas czułam, że jestem prowadzona przez Matkę Bożą, której się zawierzyłam i spotykało mnie dużo dobrego.
Dzięki pierwszej Nowennie Pompejańskiej o zdrowie uzyskałam właściwą diagnozę (choć wcześniej lekarze dawali mi leki na oślep i nie mogli znaleźć przyczyny dolegliwości), dzięki drugiej (o zdrowie i o pracę) moje zdrowie zaczęło wracać, teraz jest dużo lepiej. Zaraz po tym odmówiłam też nowennę do św. Józefa – 30 dniową i w 9 dzień jej odmawiania dostałam pracę, zupełnie nagle. To też był prawdziwy cud.
Pragnę dodać, że wcześniej dzięki wstawiennictwu św. Jana Pawła II wyzdrowiałam z silnej nerwicy bez niczyjej pomocy. Tylko książki i praca nad sobą, a trafiałam na właściwe i dzięki temu przepracowałam wszystkie wewnętrzne trudności i konflikty. Gdyby nie modlitwa, z pewnością by się to nie udało.
Ostatnie dwie Nowenny Pompejańskie dotyczyły relacji z chłopakami. Modliłam się w intencji o ogólne uzdrowienie relacji i o miłość. Ku mojemu zdziwieniu w trakcie tej nowenny poznałam pewnego chłopaka, z którym coś tam się zapowiadało, ale nie do końca, a ja swoimi zachowaniami skutecznie zniechęciłam go do siebie. Moje zachowanie było niedojrzałe i niezrozumiałe nie tylko dla niego ale nawet dla mnie samej. Ponieważ mi się podobał, próbowałam się otworzyć, ale im bardziej mi zależało, tym bardziej się zamykałam. Można powiedzieć, że nowenna nie poskutkowała lub zadziałała na odwrót – nie było z tego nic dobrego. Ale nie poddawałam się. Zmówiłam drugą nowennę w intencji o dojrzałość, wyjaśnienie i rozwiązanie tej sprawy oraz o błogosławieństwo Boże dla każdego z nas. Po zakończeniu Nowenny nasz kontakt się poprawił a ja uspokoiłam się wewnętrznie. To było prawie niemożliwe. Dzięki Nowennie stałam się bardziej dojrzała i wierzę, że wszystko, o co się modliłam idzie w dobrą stronę. Matka Boża wyprasza dla nas łaski u swojego Syna. Modliłam się również innymi nowennami – do św. Rity, św. Judy Tadeusza, św. Józefa, które z pewnością również bardzo pomogły. Chwała Panu i Maryi.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Faustyna: nie poddawałam się, zmówiłam drugą nowennę"

Powiadom o
avatar
Ania
Gość

Chcialam Cie zapytac jakimi ksiazkami sie wspomagalas w tamtym okresie bo tez tego potrzebuje z gory dziekuje za informacje

Teresa
Gość
Teresa

Życzę Ci znalezienie tej prawdziwej połówki

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij