Elżbieta: Maryja uratowała moje małżeństwo

Kryzys zaczął się trzy miesiące po ślubie. Wtedy z ust męża padło pierwszy raz słowo „separacja”, co niestety odbiło się echem w przyszłości. Był to rok pełen zmagań i niezrozumienia z obu stron, pomimo uczuć, jakie żywiliśmy do siebie. Ciągle modliłam się o dar dialogu, jednak kryzys się pogłębiał. W końcu zaczęliśmy spać osobno. Pomiędzy nami stanął mur, którego żadne z nas nie mogło przebić. Nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć. Jeździliśmy na rekolekcje, chodziliśmy po poradniach chrześcijańskich, jednak nie było lepiej, lecz coraz gorzej. W końcu wszystko rozpadło się. Mąż się wyprowadził. Wtedy Matka Boża, przez usta pani z poradni, zaprosiła mnie do odmawiania nowenny pompejańskiej. Wcześniej modliłam się tą modlitwą za dusze czyścowe i za syna. Jednak wtedy stan psychiczny i ogólne zniechęcenie powstrzymały mnie przed odmawianiem. Cierpiałam.
Dwa tygodnie później zadzwoniła do mnie przyjaciółka i powiedziała: „Powinnaś odmówić nowennę pompejańską, czytałam niesamowite świadectwa”. To mnie uderzyło… Od ręki wzięłam różaniec i bez wahania zaczęłam nowennę. Wiedziałam, że to Matka Boża odpowiada na moje modlitwy i daje mi narzędzie do walki o męża i nasze małżeństwo. Już po kilku dniach zaczęły się pierwsze trudności i ogromna walka duchowa. Chwilami było bardzo ciężko. Z trudem wypowiadałam każde Zdrowaś… Jednocześnie płynęły takie łaski, że wprost nie mogłam uwierzyć. Przyszło m.in. zaproszenie z niebios do przyjęcia szkaplerza św. Michała Archanioła, a pół roku wcześniej przyjęłam szkaplerz karmelitański. Mimo że na zewnątrz szalała burza, we wnętrzu miałam pokój i radość, a także niezłomne przekonanie, że mąż wróci. Sytuacja była beznadziejna i chyba mało kto wierzył, że znowu będziemy razem. Ja tylko powtarzałam, że ON WRÓCI. W trudnych chwilach czytałam świadectwa i to dodawało mi skrzydeł.
Odpowiedź na moją modlitwę pojawiła się już w trakcie odmawiania części dziękczynnej, w 14–15. dniu. Zaczęliśmy z mężem nieudolnie rozmawiać ze sobą. On był wtedy złośliwy, surowy i bezwzględny. Potem „cudem” znaleźliśmy się na rekolekcjach pompejańskich w Licheniu. Było bardzo źle, ale byliśmy razem. Po powrocie mąż oddał mi klucze i zabrał swoje rzeczy. Nastąpiły dwa tygodnie milczenia. Znowu „cudem” znaleźliśmy się u księdza, który ma doświadczenie z parami małżeńskimi przechodzącymi kryzys. Tu pojawiło się światełko w tunelu… Coś drgnęło. Dostaliśmy zadania. Jednak znowu miały miejsce nieprzyjemności ze strony męża, a potem dwa tygodnie ciszy.
W tym czasie zaczęłam drugą nowennę za nas. Po dwóch tygodniach nastąpił przełom. Mąż zadzwonił i zapytał, czy mogę wyświadczyć mu drobną przysługę. Oczywiście zgodziłam się. Przyszedł do domu. Zaproponowałam mu herbatkę i zaczęliśmy w niespodziewanie łagodny sposób rozmawiać i wyjaśniać sobie pewne rzeczy. Było późno, bo wybiła północ. Powiedziałam stanowczo, że zaścielę łóżko i idziemy spać. Delikatnie oponował, jednak ja czułam, że zostanie. Został. Wręczyłam mu klucze. Przywiózł swoje rzeczy. Święta spędziliśmy razem, rodzinnie i w życzliwości.
Wiedziałam, że wróci, ale nie spodziewałam się, że tak szybko. To była niespodzianka na same święta. W wigilię wyszliśmy po drobne zakupy, gdy nagle zauważyłam na chodniku coś lśniącego. To był maleńki złoty medalik z wizerunkiem Matki Bożej… Wtedy już nie miałam wątpliwości, kto otacza nasze małżeństwo Swoją opieką. Dziękuję, Królowo Różańca Świętego…

POMPEJAŃSKIE RÓŻAŃCE

z kamieni szlachetnych

jedyne

w Polsce!

6
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
6 Autorzy
MartaElżbieta TKarolinaAniaZagubiona Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
sylwia
Gość
sylwia

100-kroc szczescia!!!!!!!!

Zagubiona
Gość
Zagubiona

jak sie nazywa ten ksiadz? i skad jest?

Ania
Gość
Ania

Gratuluję nie wszystkim chyba sie udaje ja pomimo staran 3 letnich modlitw nie widze poprawy w moim mezu zastanawiam sie ostatnio nad waznoscia przysiegi moze bog wie ze to byla niedorosla milosc ktora nie przetrwa takich kryzysow maz ma juz inna a ja czy ja mam zostac sama pomimo ze jeszcze nawet 30 lat nie mam zostawil mnie i synka dla kobiety z dwojka dzieci

Karolina
Gość
Karolina

Aniu, myślę, ze nie jest tak jak myślisz. Też się kiedyś zastanawialam nad waznoscia mojego małżeństwa, ale dowiedziałam się , ze przez Sakrament małżeństwo jest zawsze ważne. Nie poddawaj się. Szczesc Boże!

Marta
Gość
Marta

Droga Karolino , czy moglabys mi podac źródlo na temat”ze przez sakrament kazde malzenstwo jest wazne” – bardzo mnie to poruszylo.z gory dziekuje:-)

Elżbieta T
Gość
Elżbieta T

Niech wam Pan Bóg błogosławi. Dziękuję modlę się też o małżeństwo swoje narazie przegrywa ale dzięki takim świadectwo wraca mi wiara . Jeśli możesz pomodl się za mnie o mojego męża Michała Bóg ci zapłać ja też się pomodlę za was

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________