Krystyna: Moja choroba się zatrzymała, to zasługa Matki Pompejańskiej !

Ufnie trzymam się Maryi i wiem, że ona mi pomaga. Jestem matką trójki dzieci, mam wspaniałego męża, którego wymodliłam sobie ponad dwadzieścia lat temu u matki Bożej Pocieszenia.
Przeczytaj

Megic: Powrót do pracy

Chciałabym dać świadectwo wysłuchania NP, właśnie wczoraj okazało się, że moja NP została wysłuchana. Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać pierwszy raz w styczniu tego roku. Nadmienię, że od stycznia tego roku narodziłam się na nowo- bo się nawróciłam. NP znalazłam w Internecie gdy szukałam świadectw o nawróceniu.
Przeczytaj

Grzesiek: Spokój po rozstaniu z ukochaną

Po rozstaniu z moja ukochana strasznie się męczyłem. Byliśmy ze sobą kilka lat.Bywało różnie raz lepiej raz gorzej.Ale zawsze jakoś umieliśmy się dogadać. Dużo razy się kłóciliśmy wiele razy ją zawiodłem. We wrześniu się rozstaliśmy (to była raczej jej decyzja), po rozstaniu strasznie cierpiałem nie mogłem spać jeść i skupić się na niczym. Straciłem na wadze około 15 kg.Miałem myśli żeby się zabić. Nie wiem jak ale trafiłem w internecie na nowennę pompejańska.Na początku nie myślałem że dam rady ją odmawiać,ale pomyślałem ze nie mam nic do stracenia.
Przeczytaj

Małgorzata: Dar modlitwy nowenną

Pierwszą nowennę rozpoczęłam dopiero po 3 miesiącach od usłyszenia o niej.Dałam radę,intencja wysłuchana. A potem kolejne, za męża, dzieci, kapłanów,i tak do tego czasu znajdują się jakieś intencje do omodlenia.
Przeczytaj

Brygida: Matka Boża pomaga

O tej nowennie dowiedziałam się kilka lat temu. Pierwszą udało mi się odmówić. W kilku kolejnych nie udało mi się dotrwać do końca. W listopadzie o. Szustak OP zachęcał w internecie do wspólnego jej odmówienia. Postanowiłam spróbować. Modliłam się za brata, żeby przestał mi dokuczać, bo nie mogłam z nim już wytrzymać.
Przeczytaj

Magdalena: Kolejne świadectwo Nowenny Pompejańskiej.

Szczęść Boże, nadszedł czas na złożenie przeze mnie kolejnego świadectwa Nowenny Pompejańskiej. Nowennę skończyłam kilka dni temu, modliłam się w intencji uzdrowienia mojego sumienia.

Trudno mi się wypowiedzieć, czy moja intencja została wysłuchana, myślę że okaże się to za jakiś czas, niemniej pragnę gorąco podziękować Panu Jezusowi i Matce Bożej za wszystkie łaski, które otrzymałam, myślę, że wśród nich jest też to, iż mogłam uczestniczyć w trzydniowych rekolekcjach z ojcem Bashoborą oraz to że po wielu trudach z Bożą pomocą udało mi się zaliczyć przedmiot, który sprawiał mi wiele trudności, wylałam wiele łez w smutku, że się nie nadaję i że mi się nie uda. Często też w rozmowie z moją mamą o tym mówiłam, że to będzie cud Boży, gdy zdam. I dla mnie to jest mały cud, że zdałam ten przedmiot, jeszcze dwa podobne przede mną. Zerwałam też toksyczną znajomość z osobą, która podawała się za moją przyjaciółkę, wcześniej pomogła mi gdy byłam w potrzebie, ale z czasem okazało się, jaka jest naprawdę, ta znajomość stała się dla mnie toksyczna, kosztowała mnie również wiele nerwów. Dziś, po zerwaniu z nią kontaktu jestem spokojniejsza. Dziękuję Ci, Boże, że jesteś, byłeś i będziesz zawsze ze mną!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AsiaMagdalenaMartyna Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Martyna
Gość
Martyna

Coś o tym wiem, jesli chodzi o przyjaźń. Tak samo miałam taką koleżankę, niby serdeczna, pomogła mi również w potrzebie, ale ta znajomość mnie męczyła, odetchnęłam z ulgą, kiedy zerwałyśmy kontakty. Ulegałam jej często, i to mnie męczyło.

Magdalena
Gość
Magdalena

Pani Martyno, tak, to taki sam rodzaj znajomości. Również jej ulegałam, dużo rzeczy było pod jej dyktando, a później i tak miażdżyła poczucie mojej wartości, że niby się do czegoś nie nadawałam.

Asia
Gość
Asia

Też byłam w takiej „relacji”. Niby bliska osoba a jal się dowiedziała o mojej chorobie to najpierw mnie wysmiala potem uznala za niepelnosprawna a na koniec znajomosci przy znajomych nazwala wiesniaczka i powiedziala że jestem „popierniczona” . Oczywiscie nigdy za to nie przeprosila. Nigdy przez nikogo nie mialam takich nerwow, stresow i lęków. Cieszę się że wyszlam z tego, wreszcie mogę odetchnąć pełną piersią. Codziennie dziękuję też Bogu za moich prawdziwych przyjaciół którzy nie pozwolili mi być samej w trudnych momentach, wyciągali mnie z domu i zawsze mialam do kogo zadzwonić. CHWAŁA PANU.