Ania: wszystko otrzymałam

Nowennę Pompejańską odmawiałam już wielokrotnie i nie sposób zliczyć łask, które dzięki Matce Bożej otrzymałam.

Niekiedy problemy wydawały się niemożliwe do rozwiązania, a za każdym razem znalazło się pozytywne rozstrzygnięcie. Cuda, cuda, cuda…
Ważne by po prostu zaufać i wszystko Bogu oddać.

Tym razem moje świadectwo dotyczy nowenny odmawianej w intencji mojej siostry, za jej związek i szczęśliwe rozwiązanie. Po ludzku rzecz, które po kolei się działy są mało zrozumiałe, ale teraz gdy widać jak wszystko się poukładało i jaka jest szczęśliwa i jaka zmiana się dokonała, widać, że to działanie, ingerencja boska.

Maryjo dziękuję, że zawsze jesteś i że wiem, że nie nas nie opuszczasz.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

65 komentarzy do "Ania: wszystko otrzymałam"

Powiadom o
avatar
Paweł Gerard
Gość
Paweł Gerard

Maryja jednym zdaniem potrafi dać mocy Bożej na całe życie.
„czy ty myślisz że mogła bym opuścić swoje dzieci?”
Dziękuje Ci Matko Boża za to natchnienie 🙂

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

A jednak niektórych opuszcza, nie mów, że nie bo to wiedzą tylko ci opuszczeni.
Kto dostaje łaski to nie wie o czym mowa.

daria.np
Gość
daria.np
Agnieszko, nie opuszcza… Problemy sa były i bedą. Ma je kazdy i kazdy ma niewysluchane modlitwy, ale obserwując ludzi i ich zycie, obserwując swoje zycie mam przeświadczenie, pewność, ze to co Boga ogranicza to my i tylko my! Jesli np. Modlę sie o zdrowie, ale nie dbam o siebie to co Bogu do tego? Jaka jest w tym Jego wina albo Jego opuszczenie. Jesli modlę sie o męża, a nic nie robię w tym kierunku, siedzę zamknięta w domu, nie rozwijam sie, nie szukam możliwości. I nie chodzi o latanie z tabliczka szukam męża, ale o normalne funkcjonowanie na zasadzie… Czytaj więcej »
Ara
Gość

Dario jak zwykle masz odpowiedź na wszystko. A ja Ci powiem tak .Można nie zamykać się się w domu i nikogo wartościowego nie spotkać. Mam koleżanki które zbytnio sie nie wysilily i spotkaly wartosciowych facetow. Mam i takie które wysilily sie znacznie bardziej i nic. Można wysyłac cv i nic. A tutaj czasem piszą tacy co złożyli cv do jednej firmy i dostali pracę.

daria.np
Gość
daria.np
Aro… Zyjesz w błędzie inaczej to działa. Zmiany zaczyna sie od siebie. To już psychologia… Jesli jest ktos okaleczony emocjonalnie, automatycznie przyciąga takich samych ludzi. Jesli ktos jest toksyczny to i takich przyciąga. To jest jak puzzle… Co do pracy… Powiem Ci ze od kilku lat nie złożyłam żadnego cv, a zmieniłam ja kilkukrotnie i zawsze z takim samym skutkiem moi pracodawcy prosili bym nie odchodziła. I nigdy nie odeszłam bo mi było złe, ale dlatego ze chciałam robic coś innego. Problem nie jest w Bogu, ale w nas. Fakt możesz wysłać i sto cv i pracy nie znaleźć. Postaw… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC
Wystarczy jedno Twoje zdanie: „Powiem Ci ze od kilku lat nie złożyłam żadnego cv, a zmieniłam ja kilkukrotnie i zawsze z takim samym skutkiem…” Co możesz wiedzieć o problemach innych jak sama ich(tych konkretnych) nie masz 🙂 Jakbyś mi ślepej opowiadała o kolorach i była zdziwiona, że ja nie potrafię ich sobie wyobrazić. Masz szczęście i fajnie, masz za co dziękować, ale wyobraź sobie, że inni nie mają tak. Niektórym osiągnięcie prostej rzeczy nie jest dane. A Ty piszesz parafrazując: rób wszystko co możliwe, a Bóg ci pomoże. To skąd wiesz czy Bóg Ci pomógł?Może wszystko sama sobie zawdzięczasz, a… Czytaj więcej »
Małgosia
Gość
Małgosia

Agnieszko, gdzieś przeczytałam, że jeśli człowiek jest w stanie coś zrobić sam, to Bóg nie będzie go wyręczał.
Może to jest ta granica, za którą działa już Bóg…

Obejrzyj sobie ostatni odcinek Pachnideł o. Szustaka pt. „O słuchaczach”. O. Szustak odpowiada tam na pytania słuchaczy, stąd taki dziwny tytuł.
Mówi o przeznaczeniu, związkach itp.

daria.np
Gość
daria.np
Co mogę wiedziec? Był okres ze tej pracy nie miałam, był okres ze byłam sama i nie miałam przyjaciół i miałam masę problemów. I pisze Ci z perspektywy osoby, która zrobiła coś, aby wyjsć z marazmu… Ty widzisz efekt, ale do tego efektu doszłam modlitwa i praca nad soba i praca bardzo ciężka. Setki razy płakałam, bo nie miałam nadziei, setki razy nie miałam na chleb, na mieszkanie. I setki razy krzyczałam „czego Ty Boże ode mnie chcesz? I dlaczego ja mam tak pokręcone życie?” I cały problem polega na tym, aby mieć odwagę pójść za tym co Bog mowi…… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ludzie są różni. Jeden potrafi wspiąć się na Mount Everest, drugi odkryje nowy pierwiastek, trzeci nie dostanie zwykłej fizycznej pracy za najniższą krajową.
Jeden potrzebuje większej pomocy niż inni przy zwykłej rzeczy. A tu na stronie, mam wrażenie, że panuje przekonanie 50 % praca własna 50 % modlitwa/pomoc Boga, a np. mi czy innym potrzeba większej pomocy niż 50 %. Dlatego czuję się opuszczona, zapomniana, gorszym dzieckiem Boga.
Ja nie wzięłam tego z mojego widzimisię tylko z faktów jakie następują w moim życiu.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Dziewczyno czym TY do mnie piszesz?!
Jestem 3 lata starsza od Ciebie i mi nie dane jest pracować nawet jako sprzątaczka, to co jest poniżej kwalifikacji?Mam na etacie faceta pracować? Tam wątpię by mnie przyjęli bo mam zbyt drobną posturę i sił mniej.
Nie będę kontynuować tematu bo nie ma sensu.

daria.np
Gość
daria.np
Praca własna? Wiesz na czym polega ta cała praca własna przed Bogiem? Bo mi sie wydaje, ze troche myślisz pojęcia, to nie jest tak, ze robię coś sama i zapominam w tym o Bogu… Bo tak robiąc popełniam błędy i pozniej leżę i kwicze. Praca wlasna polega na tym, aby oddać coś Bogu i czuć sie narzędziem, czuć ze to On działa przeze mnie, to zaufanie, to wiara, ze jestem w najlepszych rękach. To jest praca z lekiem, ze słabościami, z lenistwem. Gdy o coś prosze to robię wszystko co mogę, aby Bogu pomoc coś zrobić przeze mnie. A jesli… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

Dwulatkowi miało byc

Małgosia
Gość
Małgosia

Agnieszko, poczytaj na spokojnie to co napisała Daria. Tutaj ludzie Ci dobrze radzą, ale Twojego życia za Ciebie nie zmienią.

Nie jesteś gorszym dzieckiem, tylko umiłowanym dzieckiem Boga. Jeśli uważasz inaczej, to szatan podsuwa Ci te myśli. To, że idziesz przez ciemną dolinę, nie oznacza, że nie ma przy Tobie Boga.

Jeśli nie wiesz co robić (tak wprost – np. gdzie złożyć CV), to módl się o światło Ducha Św (módl się wytrwale) i niczego nie zakładaj z góry.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Jakbym miała 20 no może 25 lat to mogłabym wierzyć, że będzie lepiej, mieć nadzieję, ale ja już dłużej żyję na tym świecie i widzę jak się toczy gra…

daria.np
Gość
daria.np

W gruncie rzeczy, sama odpowiedziałaś na to dlaczego masz takie zycie, jakie masz i czemu nic sie nie zmienia… „jakbym miała 20… To mogłabym wierzyć” no to jak Bog ma Ci pomoc, jak ty nie wierzysz? Znam ludzi, których zycie zmieniło sie po 40, po 50… Ale oni chcieli, chcieli więcej, lepiej, bardziej! Szczerze Ci Agnieszko zycze , abyś obudziła sie z tego letargu, w którym zyjesz, abyś zechciała chcieć i abyś uwierzyła, ze Bog moze wszystko…

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To, że Bóg może wszystko to ja wiem, ale ile pomaga to druga sprawa.
Otóż z każdym rokiem ja chcę coraz mniej, a nawet tego nie dostaję, więc chcę jeszcze mniej i koło się zamyka.

daria.np
Gość
daria.np
Agnieszka nikt za Ciebie nie przepracuje Twoich problemów. Jestem pewna, ze Bog chce dac Ci to o czym marzysz, ale to gdzie jest problem wiesz tylko Ty! Nie wiem jakie masz zycie duchowe, ani co zrobiłaś by zmienic swoje zycie. Znam ludzi, którym Bog dawał szanse, a oni je marnowali, których Bog wyciągał z bagna, a oni dalej w nie wpadali. Obserwowałam to, tłumaczyłam, prosiłam, modliłam sie… Ci ludzie sa na dnie dalej, ale sa na własne życzenie, bo pewne okazje odrzucili, bo stwierdzili, ze to im nie potrzebne, ze takie rozwiazanie jest zbyt radykalne, zbyt duzo kosztuje itd. Bog… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Dario ja rozumiem o co CI chodzi i dziękuję za Twoje rady. Żebym to miała problemy tylko w jednej dziedzinie życia to ok, ale ja mam w każdej i co raz mi mniej zależy na życiu.
Aż pewnego dnia czara goryczy się przelej i będę po tej drugiej stronie czyli zła. Może tam będzie lżej.
Miłego popołudnia.

daria.np
Gość
daria.np

Przeczytane – „gdyby deszcz padał cały dzień, a wiadro postawić do góry dnem, to i tak pozostanie puste. Bardzo duzo w naszym zyciu zalezy od nastawienie” ks. W. Wegrzyniak

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To mi podchodzi pod jakieś afirmacje, pod medytacje a nie modlitwy do Boga.

daria.np
Gość
daria.np

Medytacja jest jedna z form modlitwy do Boga i polega na słuchaniu Boga lub medytowaniem słow Pisma Świetego.afirmacja to nie jest. Jest to prosty fakt, jesli nie otwierasz sie na laske (odwrócone wiadro) to nie przyjmujesz jej. Problem nastawienia. Ja rozumiem Agnieszko, ze masz w wielu dziedzinach bajzel. Ale mam dla Ciebie, o ile chcesz w to wejść, zadanie wypisz sobie na kartce rzeczy za ktore możesz podziękować, Bogu. Spędź nad tym 30 min. Nie skupiaj sie na tym czego nie masz, ale na tym co masz. Nie myśl skąd to masz, tylko ze to masz.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Jasne, żaden problem, mogę wypisać i podziękować Bogu.
Proszę tylko nigdy nie pisz, że kogoś rozumiesz bo byłaś w podobnej sytuacji, nie byłaś.
Mieszkasz w dużym mieście, myślisz, że to wszystko co masz, byłabyś w miejscu w którym jesteś jakbyś żyła w moim życiu?
Szczerze wątpię.
Dziękuj za to, że miałaś takie jakie miałaś okoliczności.

daria.np
Gość
daria.np
Tak miałam! Miałam super możliwości! 🙂 śmiać mi sie chce, jak to piszesz… (Wybacz) bo wyjeżdżając miałam tylko miejsce do spania i pare groszy i to było wszystko! Tylko, ze wiele miesiecy przed wyjazdem znalazłam tam prace, a właściwie wysłałam maila z zapytaniem. Wyjeżdżając nie miałam pewności, ze mnie ktokolwiek zatrudni, do tego wyjechałam w momencie, gdy przepisy sie tam tak zmieniły, ze dostać prace „z ulicy” było już niemożliwe. Ale jechałam, wiedziałam ze mogę wrócić. Ta firma sie odezwała, przepracowałam chyba 3 miesiące i w miedzy czasie szukałam innej i nie było lekko! I były okresy tragiczne, gdy nie… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

Od razu sprostowanie, bo zaraz afera wyjdzie… Mieszkałam sama w znaczeniu bez rodziców, męża,partnera, z obcymi osobami, wynajmowałam pokoj

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Jak ja wyjechałam do pracy zarobić na prezent choćby, na wesele na którym byłam świadkową to ledwie na bilet powrotny zarobiłam a kuzyn do dziś reszty kasy czyli 100 euro zarobionych przez ponad miesiąc nie oddał.Taka super praca, na każdym załatwieniu przez znajomych tak wychodziłam. Mieszkam na wsi 25 km od miasta, ale co ja będę Ci tłumaczyć jak Ty wieś pewnie w tv widziałaś.

daria.np
Gość
daria.np
Ara… Ja wartościowego faceta, z którym chciałabym cokolwiek tworzyć szukałam 2 lata i było to raczej doświadczenie tego czego ja nie chce. Wiele spotkań, randek, rozmów, uczenia sie o facetach i od facetow. To było trudne doświadczenie, gdy wracałam ze spotkań i stwierdziłam, nie, kurczę to nie to. Fajny facet, ale ja nie czuje tego. Po 2 latach poddałam sie. Serio stwierdziłam, ze zostaje sama i już nie szukam. Miałam kolegę, nawet cieżko go nazwać było kolega, znajomy z dyskoteki. Lubiłam z nim gadać, wiedziałam ze on chciałby czegos więcej, ale dla mnie to było niemożliwe. Gadaliśmy ze soba i… Czytaj więcej »
Ara
Gość
To chyba Ty jestes w błędzie. Albo nie do konca zrozumialas. Z jednym sie zgodzę. Zmiany zaczyna się od siebie. To oczywiste i nie podlega dyskusji. Ale można pomimo staran pracy nad soba i modlitwy nikogo wartościowego nie spotkać. Znam kilka takich osob. Nie znaczy to ze od razu przyciągają toksycznych czy okaleczonych. Skad ten pomysl ? Poprostu nie spotkaly tego jedynego. Istnieja modlitwy niewysluchane i tyle. Jak się nie ma już 20 lat to samodzielne spotkanie kogoś jest trudne. I tu jest pole do działania dla Pana Boga. Jak nie spełnił prośby to nie spełnił . Co do pracy… Czytaj więcej »
Ara
Gość

Moja odpowiedz z 19. 27 dotyczy tego co napisała do mnie Daria.

daria.np
Gość
daria.np
Ara moze i nie znam Polskich realiów, ale coraz cześciej docierają do mnie sygnały, ze brakuje pracownikow w Polsce. Mam na to tez widoczne dowody. U mnie w mieście prawie w każdym sklepie wisi ogłoszenie „szukam sprzedawcy”, wiem to nie jest szczyt marzeń, ale… Spotkanie wartościowej osoby samodzielnie jest możliwe. Pisałam już daj sie znaleźć! Jesli wciaz obracasz sie w tym samym towarzystwie, robisz te same rzeczy to efekty sa, jakie sa. Ok ja mam ten komfort, ze zyje w dużym mieście, ale kurczę tu tez sa jakieś warsztaty (bezpłatne!), jakieś kolka zainteresowań, stowarzyszenie, czy grupy modlitewne, można spróbować wolontariatu… Czytaj więcej »
Gabriela
Gość
Gabriela
Aro, z tym „jedynym” to nie tak. Większość ludzi zły kierunek obiera. Szuka kogoś, kto może spełnić ich oczekiwania, zamiast pracować nad tym, co sam może SOBIE i komuś dać To ważne, że ktoś, kto pracuje nad sobą i sam siebie lubi, dobrze mu w swoim towarzystwie (to nie znaczy, ze ma je przedkładać nad inne!) stworzy udany związek (każdego typu relację). A dobrze ze sobą (bez fikcji, jakie buduje egoizm) może się czuć tylko człowiek, który ma w sercu Jezusa i sam dał się zamknąć w Jego Sercu. To nie metafora: im bardziej Słowem Bożym się żyje, tym .ten… Czytaj więcej »
Ara
Gość

Dario czytaj uważnie. Skąd pomysł ze nie pozwalam sie znalelsc. Dwa razy juz pisalam ze pomimo staran aktywnosci można nikogo nie spotkać. Moze powinnam podkreslic slowa starań i aktywności. Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć. Czy ‚nie bacząc na to co pisze usilujesz udowodnic swoją teorie ? Dodam jeszcze ze mieszkam obecnie w wielkim miescie gdzie przeplyw ludnosci jest znaczny. Uznalam ze tutaj latwiej bedzie mi kogos spotkać. I nic. Co do pracy to jestes pewna ze w tych sklepach nie poszukuja studentow lub innych osób posiadających ubezpieczenie?

barbara
Gość
barbara
Bog daje Laski chociarz czsem ich nie widzimy albo widziec nie chcemy bo nie dostajemy to o co prosimy ale najpier zmienia nas a potem zmienia to o co prosimy, ja tez nie otrzymalam jeszcze tego o co prosze ponad rok czasu ale nie ustaje w modlitwach , chociarz czasem nachodza mysli ze nie warto . Rozmawiam z synowa to mowi ze powoli nastepuja zmiany i wierze ze bedzie dobrze .Dziekuje Ci Boze ze przez sprawe mojego syna zmieniasz mnie , a przeze mnie przemieniona teraz zmieniasz jego. ,, nie zlicze lask ktore otrzymalam za posrednictwem syna nawracajac jego przemnienilam… Czytaj więcej »
Marlena
Gość
Marlena
Pewien facet popadł w kłopoty finansowe. Jego firma popadła w długi, stracił samochód, bank chciał zająć dom. Postanowił zagrać w lotto. Niestety nie wygrał. Modli się więc do Boga: – Boże, moja firma bankrutuje, mogę stracić dom, spraw, żebym wygrał w lotto! W następnym losowaniu znowu wygrał ktoś inny. Znowu się modli i błaga: – Boże, za tydzień stracę dom, gdzie się podzieję z rodziną?! Znowu wygrywa jakiś inny gość. – Boże, nie masz litości? Moja rodzina głoduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozwól mi wygrać w lotto! Nagle widzi błysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga: – Mogę… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Wiesz ile ludzi gra co dzień w lotka, ile wysyła kupony? Sądzisz, że wszyscy to niemodlący się ateiści? Raczej wspomną Bogu o swojej prośbie, a ile co dzień ludzi wygrywa? Więc jakie wysyłanie kuponu…

Marlena
Gość
Marlena
To jest taka aluzja do ludzi, ktorzy sie o cos modla a nice od siebie nie robia. Malo tego swoja bezczynnoscia I brakiem uzywania rozsadku uniemozliwiaja Bogu dzialanie mimo ze On sam pragnie pomoc. Ten komentarz nie ma nic wspolnego z Totkiem, totek to porownanie literackie jedynie. Ale komentujac w sposob w jaki to zrobilas pokazujesz stan swojej inteligencji, to ze inni ludzie na forum to odkryja to maly pikus, pytania czy jestes na tyle uczciwa wobec siebie zeby przyznac, przed sama soba ze moze cos ze sposob Twojego myslenia jest nie tak, moze warto zaczac od wymagania od siebie,… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To ja nie mogłam użyć aluzji, tylko powinnam wprost bo inaczej świadczy to o mojej inteligencji? Aha.
Dzięki.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Przepraszam bardzo, można się nie zgadzać z poglądami Agnieszki ale inteligencji to jej odmówić na pewno nie można.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ja inteligentna nie jestem, ale nikt mi nie wmówi, że Bóg kocha.traktuje ludzie równo.
Sama przypowieść o 88 owcach i 1 zagubionej to przykład, potrafi zostawić tych 99 na pastwę losu, że tak powiem a idzie po tę jedną zagubioną.

Marlena
Gość
Marlena

: Jest powódź. Człowiek siedzi na dachu. Przypływa łódka.
-Wsiadaj bo utoniesz
-Nie… Tak bardzo wierze w Pana Boga. Pan Bóg mnie uratuje.
Po chwili ma już wody po pas i znów przypływa łódka.
-Wsiadaj bo utoniesz
-Nie… Tak bardzo wierze w Pana Boga. Pan Bóg mnie uratuje.
Po chwili ma już wody po szyje i znów przypływa łódka
-Utoniesz!!! Wsiadaj do łódki
-Nie… Tak bardzo wierze w Pana Boga. Pan Bóg mnie uratuje.
Utoną.
Jest w niebie i pyta się pana Boga:
-Panie Boże, tak bardzo w ciebie wierzyłem, dlaczego mnie nie uratowałeś… 🙁
-Jak to nie…. Trzy razy po ciebie łódkę przysyłałem!!!

Marlena
Gość
Marlena

Kiepsciutka obrona, ale należy doceni ze chociaz probujesz jakos ze swojego nienajmadrzejszego komentarza wybranac. Otoz Twoj style wypowiedzi I komentowania jest na tyle biedny I monotony, przez tak dlugi czas Twojej obevnosci na tej stronie, ze szansa ze to byla aluzja z Twojej strony jest – uwaga bedzie trudnej slowo – znikoma.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Czemu taki krótki komentarz? Jak chcesz sobie poużywać to pisz dalej. Ja do złośliwości przyzwyczajona jestem a już na tej stronie to tym bardziej.
Tylko jasno i prosto, bo wiesz, ja jestem zwykła prosta dziewczyna.

Marlena
Gość
Marlena

Taki krotki to I tak za dlugi. Szkoda czasu na takie wypowiedzi, przetrninowanych nastolatek. Jestem w pracy I szkoda tego czasu aby tak bezproduktywnie tracic. Nie bede pisac ze pozdrawiam, ale blogoslawie (choc nawet blogoslawienstwo tez niesie ze soba to ryzyko ze potrzebne jest jakies dzialanie aby je przyjac, I tu znowu schody 🙁 )

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Masz zakusy na zołzę a masz takie szczęście, że pracy możesz robić sobie prywatę, więc poćwicz sobie na mnie przeterminowanej nastolatce.
A ja Ci życzę by Ci wszystko co masz pomnożyło się razy 100.
Nie błogosław mnie bo u Ciebie to bardziej podchodzi pod rzucenie klątwy.

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Pytanie z innej beczki, ale nie wiem do kogo mogabym zwrócić się o pomoc. Moje pytanie może wydać się głupie, ale zaryzykuję. W jaki sposób oddać się Bogu? Powierzyć Jemu swoje życie na 100% ? Jak to zrobić? Byłam wczoraj na mszy o uzdrowienie i uwolnienie i tam ksiądz mówił o tym. Można powiedzieć, że oddałam swoje życie Bogu, nawet swoją wolę też, ale czuję, że to nie ma być tak. Co Wy myślicie?

daria.np
Gość
daria.np
NiepasujacyElement to jest decyzja. Nie uczucie, nie emocja, ale decyzja. To proces nawracania każdego dnia, to decyzja poświecenia życia Bogu, to zawierzenie, ze Bog ma plan i chce mojego dobra. To zapieranie sie siebie. Ale nie takie, ze dzis nie bede jeść mimo, ze mam potrzebę (naszym obowiązkiem jest jeść, chyba ze pościsz.) To decyzja o prostowaniu życia. Pociągnę przykład z jedzeniem… V nie zabijaj… Złe odżywianie nas zabija, a wiec zaczynam odżywiać sie zdrowo, bo Bog dał mi cudowne ciało o ktore dbam. To przyjęcie do świadomości, ze jestem cudownym i umiłowanym dzieckiem Boga, ktory kocha mnie bezgranicznie, ktory… Czytaj więcej »
Gabriela
Gość
Gabriela
Nikt z nas nie jest tu, na ziemi, po to, żeby dostać pracę, męża czy żone, rzeczy niższego lub wyższego sortu tylko dla zbawienia. W nauczaniu Jezusa zawsze „owce, miody, mleka, winnice” etc., są w pierwszej kolejności symbolem duchowej rzeczywistości, a Jezus nie kryje, że królestwo Jego nie z tego świata. My się mamy nauczyć ten Jego świat dostrzegać, pragnąć go, rozumieć, a wtedy drugorzędne się staje, co się ma i czy ktoś ma „lepiej” czy „gorzej” w tym ludzkim rozumieniu. Jak się tego nie czuje i to odrzuca, to lepiej przejść na judaizm, bo widzeniu wielu spraw przez równie… Czytaj więcej »
Basia
Gość

Mam pytanie dziś jest 3 dzien mojej 11 nowenny pompejanskiej pierwszego dnia ułożyłam intencje i odmówiłam część radosną wypowiadając intencje w części bolesnej do tej samej intencji dodalam zdanie udzielając potrzebnych łask czy taka intencja się liczy? Czy trzeba zacząć od nowa? Proszę o odpowiedzi

Ara
Gość

Fakt że prosimy o coś Boga nie oznacza ze uwazamy ze jesteśmy tutaj na ziemi po to aby to otrzymać . Jesteśmy tutaj dla zbawienia i to nie budzi wątpliwości. Swoją drogą osobie ktorej prośbę Bog spelnil natychmiast niejednokrotnie ledwo co nawroconej nigdy byś nie napisała ze modląc się potraktowała Boga jak agencje pracy biuro matrymonialne i ip. zawsze coś tracimy fakt z tym że jedni mniej inni wiele . Piszesz ze cierpienie rozwija . Często piszą tu osoby które po kilkunastu latach modlitwy nie zostały wysluchane. A modlimy się np o dobrego meza.

daria.np
Gość
daria.np
Aro sa modlitwy niewysluchane i nikt temu zaprzeczyć nie moze. Tylko, ze przyczyn niewysluchana modlitw jest sporo i obarczanie Boga odpowiedzialności za to jest absurdem. Oczywiście jesli chodzi o męża, moze byc tak, ze Bog ma dla tej konkretnej osoby inne powołanie i inna drogę, ale możesz byc pewna, ze osoby, ktore sa powołane do życia w pojedynkę sa szczęśliwe. Jesli ktos ma pragnienie założenia rodziny to to pragnienie pochodzi od Boga. A jesli coś pochodzi od Boga to Bog ma moc je spełnić, tylko w tym moze przeszkadzać grzech, brak przebaczenia lub nasza niedojrzałość, niedojrzalosc osoby, która nam Bog… Czytaj więcej »
Ara
Gość

To ze w spełnieniu prosby przeszkadza grzech brak przebaczenia niedojrzalosc jest oczywiste. Dario w moim wieku takie podstawowe elementarne rzeczy już dawno się wie. Co do robienia z pragnień bożka to porozmawiamy jak Tobie czas na założenie rodziny będzie się kończył. Łatwo pouczać innych jak się wszystko dostało jak ma sie jeszcze dwadziescia pare lat. Racja przyczyn niewysłuchania modlitw jest sporo . Ja ze swojej strony nie moge zrobic juz nic wiecej. Ty masz swoje racje ja swoje. Konkluzja jest następująca. Nie zrozumie głodnego syty.

daria.np
Gość
daria.np

Aro, nie mam dwudziestu paru lat….

single woman
Gość
single woman
Do Darii.np wpis z 21/07 godz. 8.51. Widzisz, piszesz, ze poznałaś wartościowego faceta, jak pogodziłaś się z samotnością. Jeśli byłaś szczęśliwa sama, to po co teraz dążysz do założenia rodziny? Zauważyłam, że najwięcej rad samotnym dają osoby będace w szczęśliwych związkach. Syty głodnemu nie wierzy, o nie. Nie chcę być złośliwa, ale jakoś trudno mi się doszukać zachwalań samotności przez osoby, które zmagają się z tym przez lata, ale za to szczęśliwe osoby w związkach nie mogą się tego ”cudownego” stanu nachwalić. Jak było im tak dobrze, to po co wchodzili w związki z drugą osobą? Co za hipokryzja… Miłość… Czytaj więcej »
Ara
Gość

No chyba niewiele więcej niż 20 parę …

daria.np
Gość
daria.np

A ma to jakieś znaczenie? Myślisz, ze dla Boga ograniczeniem jest wiek?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Dla Boga nie, ale dla ludzi tak.
Przykład gdzie wiek ma znaczenia to choćby macierzyństwo.
Nie słyszę by obecnie bezdzietne kobiety rodziły dzieci w wieku biblijnej Sary.
No chyba, że in vitro.

Ara
Gość

Dokładnie jest tak jak pisze Agnieszka C.

daria.np
Gość
daria.np
Tak Aro I Agnieszko, bo Tego wieku mało kto dożywa. Ja natomiast słyszę o wysluchanych modlitwach i pierwszych ciążach dobrze po 40… No, ale to kwestia podejścia… Albo sie wierzy we wszechmoc albo w niemoc Boza. Poza tym, ja ciagle nie rozumiem dlaczego ludzie swoje poczucie szczęścia uzależniają od posiadania rodziny, dzieci itd… To jakaś fikcja, bo albo jestes szczęśliwy albo nie. A jak nie jestes to i tak nic Ci tego nie da, bedziesz próbować tylko załatać dziurę w sercu, która jest dla Boga, ludzkimi mrzonkami o jakimś poczuciu stabilizacji i bezpieczeństwa, gdzie bardzo często to pozorne szczęście jest… Czytaj więcej »
Ara
Gość
Argument o alkoholikach pedofilach gwalcicielach jest tak beznadziejny i absurdalny ze się do niego nawet nie odniosę. Skoro wieloletnia samotnosc jest tak cudowna to dlaczego Ty wytrzymas tylko dwa lata a nie plawilas sie dluzej w tym szczesciu . Dwa lata to buleczka z masłem. Poczekaj do 40 z urodzeniem dziecka i malzenstwem. I dopiero wowczas pouczaj innych. Piszesz z perspektywy osoby ktora nie zaznala dlugiej samotnosci i być może z perspektywy osoby zmęczonej związkami. Na marginesie Bog spełnia prosby nie tylko tych wspaniałych. Często szybko wysluchuje prosby tych którzy przez długi czas byli daleko od niego po to by… Czytaj więcej »
single woman
Gość
single woman

Do Ary wypowiedź z 21 lipca 2016 o 18:24.

Dokładnie tak! Zgadzam się z Tobą!

Gabriela
Gość
Gabriela
Agnieszko C, myśmy sobie już o tym popisały, że tylko ponawianie prób pozwala na wyciągniecie prawidłowego wniosku. W tych ostatnich latach miałam SAME przeciwności w tym, co robiłam, niekiedy naprawdę drastyczne, włącznie z okradnięciem i obrzydliwym oszustem na gruncie zawodowym (duże pieniądze). Odwróciło się, kiedy wytrwałam, czując, ze tylko ROBIĄC coś mimo przeszkód, przeciwności, niespełnień jestem tym, kim chcę być, za kogo się uważam, jest to część mojej tożsamości. Rozeznałam to w ten sposób, ze jeśli z każdą próbą zwiększa się moja nadzieja i ufność, choć sprawy ludzkie się walą, to znaczy, że sprawy idą w dobrym kierunku. Innej drogi… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Właśnie pisałyśmy, więc wiesz co ja myślę na temat wsiadania do pociągu byle jakiego 🙂 To nie dla mnie. Ja potrzebuję bezpieczeństwa i stabilizacji.

MM
Gość

Do AgnieszkiC:
Czytałam Twoje wpisy i naprawdę szczerze Ci współczuję. Nie wiem, co mogę Ci poradzić, bo moja sytuacja życiowa jest beznadziejna. Życzę wszystkiego dobrego 🙂

Gabriela
Gość
Gabriela
Agnieszko, bezpieczeństwo i stabilizację wypracowuje się w trudzie, cierpieniu, niepewności Jutra, bo prawdziwą stabilizację daje tylko umiejętność zachowania spokoju w każdych warunkach. Analogicznie: całe narody ją zawdzięczają tym, którzy pozwolili sobie strzelić w głowę,, DOPUŚCILI TAKĄ MOŻLIWOŚĆ jako cenę Twojego i mojego ustabilizowanego „jutra”. To twarde konkrety, żadne metafory. Już doświadczasz negatywnych skutków tego, że taka postawa się nie sprawdza – Twój stan duchowy na to wskazuje (to, o czym piszesz) i taka „starczość” się wkrada w Twoje słowa – masz niewiele ponad 30 lat, a myślisz, jakbyś miała 67 i bała się stracić rentę po mężu:-). Jak dla mnie… Czytaj więcej »
ula
Gość

Jak leczyć zranione serce? – s. Maria Kwiek USJK

ula
Gość
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij