Agnieszka: Pomoc w rozwiązaniu problemu z pracą i inne łaski

Szczęść Boże, Już raz pisałam swoje świadectwo, jednak nie ukazało się ono wtedy. Postanowiłam, że jeszcze raz je napiszę, zgodnie z moją obietnicą daną Maryi.

Swoją nowennę rozpoczęłam kilka miesięcy temu: kończyła mi się umowa o pracę, bałam się co będzie dalej, czy szefowie przedłużą mi umowę, czy może po raz kolejny będę musiała szukać pracy.
Była to moja pierwsza praca po zakończeniu studiów. Dwa kierunki studiów, praktyki, staże i praca w trakcie studiów nic nie dały i pracy szukałam 11 miesięcy. Byłam zdesperowana, załamana, a każda rozmowa o poszukiwaniu pracy kończyła się łzami, nerwami i kłótnią. Dlatego tak bardzo bałam się utracić pracę. Nowennę rozpoczęłam w intencji pracy, ale nie tego żeby zostać, gdzie pracowałam, nie żeby znaleźć dobrą pracę, ale po prostu w intencji pracy. Powiedziałam sobie, że co będzie to będzie a Matka Boska na pewno mi pomoże.
Po miesiącu odmawiania nowenny otrzymałam propozycję pracy w innej firmie. Wiem, że propozycja pracy w innej firmie była znakiem od Maryi, że będzie dobrze. Uznałam, że zobaczę, czy i co zaproponują mi szefowie. Niedługo po tym wzięłam sprawy w swoje ręce i po ofiarowaniu tego Maryi zapytałam się szefa, co dalej ze mną będzie. Okazało się, że chcą żebym została, że zaproponują mi trochę lepsze warunki pracy (dotychczas umowę miałam podpisaną na pół etatu, pracowałam na cały, a szefowie dopłacali mi coś „pod stołem”). Zdecydowałam się zostać w firmie, w której już pracowałam – znałam swoje obowiązki, szefów, kolegów z pracy, dobrze mi się pracowało. Uznałam, że to Maryja tak pokazuje mi, że dba o mnie, że słucha moich modlitw i że uważa, że najlepiej będzie jeśli zostanę w starym miejscu pracy. e
Niedługo potem okazało się, że muszę kłócić się z szefem o dobre warunki pracy: proponowali mi „śmieciówkę” a ja chciałam znów mieć umowę o pracę, być chroniona i mieć prawa pracownika. Dyskusje trwały miesiąc, jeszcze w trakcie odmawiania nowenny. W końcu szef przystał na moje warunki: umowa o pracę, trochę lepsze pieniądze… Jak ogromnym zaskoczeniem była dla mnie umowa na czas nieokreślony! Wiem, że to wszystko dzięki Niej, dzięki Maryi! Bez Niej to wszystko by się nie udało! A na pewno nie tak dobrze!

Oprócz wysłuchania mojej intencji, Maryja dała mi inne łaski: z mężem na nowo zbliżyliśmy się do siebie, o wiele mniej się kłóciliśmy, oboje byliśmy spokojniejsi i więcej czasu spędzaliśmy razem… Wierzę, że to również zasługa Matki Boskiej.

Po tym, jak zakończyłam nowennę i jak moja Mama widziała, że wszystko się pięknie rozwiązało zaczęła nowennę za mnie. Jak sama mówi, była to nowenna o odnalezienie drogi dla mnie, za mnie i za moje życie. Tuż po zakończeniu nowenny przez moją Mamę, okazało się, że w trakcie jej nowenny, zaszłam w ciążę. Wierzymy, że dziecko, które noszę pod sercem to dar od Maryi.

W ciągu najbliższych dni planuję zacząć kolejną nowennę: za moje dziecko, które przyjdzie na świat w styczniu. Ale mam w planach kolejne nowenny: za moje małżeństwo i Męża, za moją Mamę, za Brata… Czuję, że coraz będą przychodziły kolejne potrzeby odmawiania nowenny.
I wierzę, że Maryja będzie ze mną, moim Mężem, naszym dzieckiem, Mamą, Bratem i całą rodziną. Wiem to.

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.

 

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
ak. Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
ak.
Gość
ak.

Cudownie! Chwała Panu! Życzę zdrowia . Ah jak pragnę zeby i moje życie sie ulozylo.zebym miała prace, maza kochającego a nie jak teraz marionetke w rękach teściowej no i dziecko. …

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!