sylwia: Rak płuc z przerzutami do mózgu

Mój tata zachorował na raka płuc i wtedy się wszysko zaczęło .Świat mi się zawalił rokowania dla taty były 3 miesiące.Mimo to ze wykryto guza we wczesnym stadium.

Koleżanka pożyczyła mi książkę pt, Porażona przez piorun i doznałam szoku zobaczyłam u siebie tyle złych rzeczy.przygotowałam się do spowiedzi z całego życia .Zaczęłam czytać pismo święte i nadal czytałam książki o tematyce religijnej.wertowałam po internecie .oglądała rożne filmiki miedzy innymi ks. Glas , on mówił o nowennie pompejańskiej.jedna do końca mnie to nie zaciekawiło.Miedzy czasie przebłyskiwały mi myśli szukania w internecie liniki dla taty diet cy cud która uleczy tatę.a w chwilach załamania sięgałam po alkohol.I było jeszcze gorzej jak ja płakam…Tata mój nie był gorliwym katolikiem bardziej pół wierzącym i od święta praktykującym.Ja wierząca ale leniwa ograniczałam się do mszy niedzielnej.tata ze strachu zaczął chodzić do kościoła odmawiać koronkę do Bożego miłosierdzia co dziennie .Apel jastogórski -transmisja telewizyjna.Ale ciągle wierzył w moc chemioterapii.Co się okazało przeszedł wszystkie bloki chemioterapii z tych niby najsilniejszych z wlewką które defakto doprowadziły organizm do wycieńczania a rak jak był tak jeszcze się poprzerzucał na nadnercza mózg kości.lekarze rozłożyli ręce i zakończyli leczenie.Mnie oświeciło, że nie wszystko stracone jeszcze tata jeszcze żyje przypomniałam sobie o nowennie Pompejańskiej.kupiłam sobie książeczkę nabożeństwa i zaczęłam ja odmawiać dokadnie w dzień urodzin mojego taty tak się złożyło że był to 3 kwietnia.-dzień miłosierdzia Bożego a zakończyłam 26 maja w dzień matki. Powiedziałam o tej modlitwie mamie ona też ją odmawia razem z tata. Tata jest w tak zwanym hospiscjum domowym.tata miał ataki bólu głowy wcześniej dostawał drgawek nie ma siły chodzic i mowic wiemy że się załamał stał się nerwowy. nie chciał spowiedzi…wtedy się załamałam bo nie wiem jakie plany ma Bog wzgledem niego.tak bardzo nie chcę go stracić a jak odejdzie żeby nie został potępiony…ksiądz przychodzi z panem jezusem do taty w piątek:)…..dziękuję ci Maryjo:) wynik dzisiaj odebrany z prześwietlenia płuc guzy wielkości śliwi ……dziękuję Ci kochana Maryjo były znacznie większe .I bez Chemioterapii się zmniejszyły w opisie są znaki zapytania i badanie ma zostać powtórzone.Jakby nie Było to tata od roku nie dostaje żadnej chemi nawet nie bierze morfiny To jest cud że żyje .Ja się nawróciłam mój tata po części tez. Mó mąż od niespełna roku też zaczął chodzić do kościoła i za miesiąc zostanie ojcem chrzestnym i idzie do spowiedzi to dla mnie jest też cud 12 tal temu był ostatni raz na naszym ślubie.Ja już nie jestem taka załamana jak wcześniej odczuwam spokuj.Proście a otrzymacie!

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "sylwia: Rak płuc z przerzutami do mózgu"

Powiadom o
avatar
Pati
Gość

Piękne Świadectwo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych

G
Gość

Cudownie! 🙂

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij