Ela: szczęśliwe rozwiązanie

Kochani , to juz moje kolejne świadectwo modliłam się NOWENNA POMPEJANSKA o szczęśliwe rozwiązanie dla córki, Część dziękczynną nowenny skończyłam 19.czerwca , a 20.czerwca.. córka urodziła zdrowe dziecko , . MARYJO nie mam slow jak CI dziękować ,
Przeczytaj całość

marzena: Niespodziewana Pomoc

Nazywam się Marzena, mam 26 lat. Jestem żoną, matką i córką. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się rok temu, od mojego duchowego kierownika. Stwierdziłam, że ta modlitwa jest wymagająca i chyba jej nie podołam, ale zapytałam Maryji co mam robić i wewnętrzny głos powiedział mi „Spróbuj, a Bóg uczyni resztę”. I...
Przeczytaj całość

Magda: nadzieja

Dobry wieczór. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od koleżanki w wakacje ale dopiero w listopadzie sama poczułam potrzebę modlitwy. Mam poczucie, że od kilku lat czuje coś do mojego przyjaciela, jednak kilka miesięcy temu po kilku wydarzeniach straciłam nadzieje na cokolwiek... Postanowiłam całe życie zawierzyć Maryi i modlić się o łaskę poznania dobrego męża, jednak cały czas w myślach miałam nadzieję, że to będzie on.
Przeczytaj całość

Maria: Jest mi teraz lżej w życiu

Moją XIII Nowennę Pompejańską odmawiałam od 2.07.2017 do 24.08.2017 r. Modliłam się o uwolnienie całej rodziny od tego co ją zniewala. Otrzymałam wiele łask od Matki Bożej, a mianowicie: 1) Uwolniłam całą rodzinę od siebie - nie ingeruję w życie innych, nie wtrącam się i nie uważam, że ja wiem wszystko najlepiej. 2) Uwolniona zostałam od innych z rodziny od oceniania mnie i już nie przejmuję się ich oceną.
Przeczytaj całość

Marcin: Praca czyli wierzchołek góry lodowej

To świadectwo dedykuję osobom, które modląc się Nowenną Pompejańską przezywają zniechęcenie, nie widzą jeszcze efektów i powątpiewają w sens uporczywej modlitwy. Nowennę Pompejańską w intencji znalezienia pracy odmawiałem już ponad kilka miesięcy temu. Uprzednio podejmowałem kilka Nowenn Pompejańskich z których w pełni zakończyłem tylko jedną. Przez większość czasu ubiegłego roku...
Przeczytaj całość

Gosia: traciłam kompletnie grunt pod nogami ….

Szczęść Boże. Nowenna pompejańska pojawiła się w moim życiu ponad 3 lata temu dzięki mojej siostrze. Obecnie odmawiam już chyba po raz siódmy lub ósmy tę nowennę.

Nie wiem dokładnie, ponieważ przestałam liczyć. W ciągu tych ostatnich lat wiele się działo i niestety wciąż się dzieje. Co najgorsze dla matki, problemy dotyczą dzieci. Po każdej kolejnej nowennie chciałam złożyć świadectwo, ale ciągle coś stało na przeszkodzie. Pojawiały się coraz to nowe trudniejsze problemy. Były takie momenty, że problemy się nakładały na siebie, tak że traciłam kompletnie grunt pod nogami, bo nie wiedziałam czy jestem w stanie pomóc jednocześnie załamanemu psychicznie synowi i ciężko chorej córce. Pierwszą nowennę odmawiałam w intencji syna, z którym zaczęły się poważne problemy wychowawcze. Jako rodzice traciliśmy z nimi jakikolwiek kontakt. Syn buntował się przeciwko wszystkiemu. Oddalił się też od Boga. To była trudna nowenna, ale dziwnym sposobem dodawała mi otuchy. Niestety problemy syna pogłębiały się, dlatego zaczęłam odmawiać kolejną nowennę. Było mi ciężko, ale trwałam cierpliwie na modlitwie, bo jako matka nie byłam w stanie dotrzeć do mojego 17-letniego wówczas syna. Tak po ludzku było to niemożliwe, dlatego zwróciłam się do Matki Bożej. Powoli zaczęło się coś zmieniać, ale najtrudniejsze chwile dopiero były przed moją rodziną. Ciężka choroba młodszej córki, długi pobyt w szpitalu, walka o jej życie i w tym samym czasie poważne załamanie psychiczne syna i walka z jego depresją. Odmawiane w tym czasie nowenny ( jedna za drugą) sprawiały mi ogromną trudność, ale jednocześnie w dziwny sposób dodawały siły, aby stawiać czoło wyzwaniom kolejnego dnia i móc pomagać dzieciom. Niejednokrotnie przepłakałam cały różaniec, przepełniona bólem w najgorszym z możliwych dla kazdej matki poczuciu bezsilności i bezradności wobec choroby dziecka. Pomimo wszystko trwałam na modlitwie. Po kilku miesiącach nieustannej walki nastąpiła poprawa stanu zdrowia córki i syn powolutku wychodził z dołka. Byłam pewna, że to owoce nowenny. Syn wrócił do równowagi, rozpoczął szczęśliwie studia i stał się dla nas podporą. Córka dzielnie walczy cały czas z chorobą. Były już etapy pełnego postępu i mieliśmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Niestety niedawno zaczął się kryzys córki. Wróciłam do odmawiania nowenny. Nie potrafię opisać jak ciężko mi się ją teraz odmawia. Wróciły stare lęki i obawy, migawki z tamtych jakże trudnych dni, tygodni, miesięcy. Dodatkowo sama nie jestem w dobrym stanie. Pan Bóg pobłogosławił nas kolejnym dzieckiem. Jestem w ciąży i ciężko ją przechodzę. Modlę się o szczęśliwe rozwiązanie, które ma być w lipcu. Trwam w nieustannej modlitwie o łaski potrzebne dla moich dzieci, pomimo trudów i przeciwności trwam pełna wiary w opiekę Matki Bożej i siłę modlitwy różańcowej.
Jestem wdzięczna Bogu za dar życia i macierzyństwa a Matce Najświętszej za opiekę nad moimi dziećmi.
Gosia

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Gosia: traciłam kompletnie grunt pod nogami …."

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
ajm
Gość

Kochana Gosiu!
Pomodlę sie w Twoich intencjach! Będzie dobrze!

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Tylko tak pisze matka do swojej Matki,która jest w Niebie,i ufa Je całym swoim sercem,wiem bo sama jestem mamą ,z pamięcią w modlitwie Gosiu,pozdrawiam,

Bożena
Gość

Gosiu głowa do góry-Matka Boska Ci we wszystkim pomorze. Czasem wszystko Pan Bóg zamienia w pył po to aby moc zbudować wszystko od początku. Jestem tego żywym przykładem jestem z Tobą bądź dzielna. Życzę Ci szczęśliwego rozwiązania, pozdrawiam.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!