Sylwester: Wszędzie będę głosić cześć Twoją!

Witam, chcę napisać o moim doświadczeniu nowenny pompejańskiej. Ciężko jest – tak myślałem – odmawiać w ciągu dnia wszystkie części różańca. W szkole, do której uczęszczają moi wspaniali dwaj synowie, jest kilka kół tzw. Żywego Różańca. Rodzice ofiarują modlitwę za swoje dzieci. Kilkakrotnie podczas wywiadówek, wśród rodziców krążyła lista, na której można było zapisać się do róży. Zawsze przekazywałem ją dalej – bo jak można w ciągu dnia znaleźć czas na dziesiątkę różańca! Ja jestem przecież zapracowany!
Naszedł lipiec 2014 roku. Dopadło mnie wiele problemów, wypalałem dwie paczki papierosów dziennie; moje noce były nieprzespane! Małżonka (od kilku lat odmawiająca nowennę pompejańską) namawiała mnie kilkakrotnie, abym zaczął modlić się nowenną, ale ciągle słyszała tę samą wymówkę. Pod koniec lipca powiedziałem: „Dość, muszę coś zmienić i właśnie teraz nastał ten czas!”. Rozpocząłem nowennę pompejańską. Myślałem, że nie dam rady, dlatego dopiero po kilku dniach powiedziałem żonie o tym wydarzeniu. W weekendy – zamiast porannego papierosa i kawy na tarasie – odmawiałem różaniec. Przestałem palić, co uważam za pierwszy cud! Kolejnym były przespane noce. Telewizor stał się w moim domu bezużytecznym meblem. Ogarnął mnie jakiś wewnętrzny spokój. Wspólny spacer z żoną i dziećmi do tej pory odbywał się sporadycznie. Teraz wszystko się zmieniło. Oddałem swoje troski Matce Najświętszej. Po kilku dniach napisałem maila do opiekunki Żywego Różańca w szkole z informacją, że chcę przystąpić do róży. Odpowiedź była błyskawiczna: Witam w gronie „Róży Różańcowej św. Siostry Faustyny”. I tak zaczęły się piękne dni.
Mimo pracy – jak to we własnej firmie – codziennie znajduję czas na modlitwę. Odmówienie czterech części różańca oraz jednej dziesiątki z racji przynależności do róży stało się umileniem i odpoczynkiem każdego dnia. Mimo różnych przeciwności – bo szatan szalał strasznie – trwam! Intencja moja jest nadal zanoszona przed tron Boga za wstawiennictwem Matki Bożej i gorąco ufam, że moje prośby zostaną wysłuchane. I nade wszystko dziękuję Matce Najświętszej za łaski, których moja rodzina już doświadczyła!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę: zaufajcie Maryi – Ona nigdy nie zawiedzie!

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - nr 16

8 myśli na temat „Sylwester: Wszędzie będę głosić cześć Twoją!

  1. Jestem w trakcie odmawiania 4 nowenny. Zły tak szaleje, że skłócił moją rodzinę. Już od trzech dni nie odzywamy się do siebie, a każda próba rozmowy i naprawy sytuacji z mojej strony kończy się po prostu źle. Do tego dochodzą dziwne sytuacje – rano była msza za babcię o której nikt mi nie powiedział. Tato ponoć budził mnie, czego nie pamiętam. Pamiętam tylko jak wychodził domu z trzaskiem drzwi i krzykiem, że nie można na mnie liczyć. Poczułam się podle. Cały czas tak się czuję, czuję się winna całej tej sytuacji chociaż wiem, że nie powinnam. Jestem zrozpaczona. W środę wieczorem wraca narzeczony z zagranicy, chce mnie odwiedzić. Nie wiem, co mam mu powiedzieć. Jestem zrozpaczona. Tak bardzo pragnę abyśmy normalnie ze sobą rozmawiali. Już nawet myślałam o tym, żeby rzucić nowennę. Jednak nie chcę poddawać, bowiem moje poprzednie nowenny utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto. Proszę o modlitwę za pokój w mojej rodzinie, wzajemne wybaczenie i zrozumienie.

  2. O muszę się wziąc za tą nowennę :).Zachęciłeś po raz kolejny.Muszę dać świadectwo,bo ja dawalem wcześnie,ale muszę napisać jeszcze raz.

  3. Jak niesamowita są świadectwa mężczyzn, których jest mniej z pośród odmawiających NP. Oby za Twoim przykładem Sylwestrze i Twoje świadectwo zachęciło mężczyzn od pięknej modlitwy, bo Owoce Jej są cudowne. Niech Ci Bóg błogosławi i całej Twojej rodzinie

    • Bo to jest chyba tak że jak jest większość kobiet na forum to one często piszą źle o mężczyznach, a to nie jest prawdziwy obraz. Ja tak patrzę na te świadectwa czasem, bo też chcę się umocnić jak mam taki gorszy czas i już parę razy chciałam o czymś napisać, ale pomyślałam, ze jakiejś kobiety dobijać nie będę, bo za mężem płacze. Chodzi mi o to, czy ktoś widział świadectwo kobiety (ale nie takiej co się wogóle o wszystko obwinia i pisze że jest we wszystkim beznadziejna), która pisze na przykład, że mąż albo narzeczony albo „chłopak” z jej winy odszedł? No wiem, ze nie ma winy na sto procent u jednego, ale wiecie o co mi chodzi. Ja zawsze pracowałam z mężczyznami w większości to wiele widziałam. I jest dużo dobrych mężczyzn i dobrych mężów, ale babki to często z mężczyzny chcą drugą „babkę” upiec, a potem głupoty gadają. A jako matki tak samo chłopców chowają jakby to dziewuchy były i oni czasem długo się z tego otrząsają, ale pod spodem dobre męskie serce bije. Nie zawsze tak jest bo życie nie jest proste, ale częściej niż to z kobiecego pisania wynika.

  4. zdziwiona, Przede wszystkim dziewczyna chcę często poznać mężczyznę takiego,który będzie tylko z nim.Ja rozumiem,że macie jakieś wymagania jeśli chodzi o przyszlego męża.Czasami bywa tak,że to dziewczyna jest zła.Mam wrazenie,że niektórzy szukają na siłę miłości.Często prosicie o powrót tego chłopaka,a ja mam pytanie czemu nie zwracacie na innych mężczyzn ? Rozumiem,że musi mieć to coś i tak dalej.Ale nie zawsze jest to coś.

  5. Uuuuuu, Piotrze B. – to dopiero temat rzeka!!! filmy ludziom w głowach namieszały jeszcze bardziej niż mieli namieszane. No i dzisiejsze pary to jak kiedyś stare i wynudzone małżeństwa, nie tylko dlatego ze często ze sobą sypiają i mają po 17 lat a kupują sobie wspólnego pieska albo kotka (ciekawe, gdzie te zwierzaki idą, jak sie „miłość” kończy). Włóczą sie razem po imprezach, jak ciocia i wujek po imieninach kolegów z pracy, wcale nie umią być ze sobą, tylko ze sobą.. Czy związek dobry czy zły tworzą się takie więzi jak w małżeństwie i kobiety trudno znoszą takie zerwania nawet jak to było dla nich tez niedobre. Większość tych ludzi co się modlą o powroty to się wogóle nie pyta, czy oni będą mieli wspólne cele, czy o to samo im w życiu chodzi, tylko o smutku myślą, jak go usunąć, i wmawiają sobie, że jak ten ktoś wróci to teraz cuda same będą. Dziecinada i tyle. I stare i młode tak samo dziwaczą.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!