Renata: Kryzys wiary

Szczęść Boże. Dnia 22 maja 2016r. zakończyłam moja druga NP. Prosiłam Matkę Bożą o pomoc w kryzysie wiary jaki przeżywa mój starszy syn.

Ta cała sytuacja spadła na mnie jak grom z nieba , nigdy nie przypuszczałabym, że wątpliwości dotyczące wiary dotkną właśnie mojego syna. Wszystko zaczęło się w połowie marca, kiedy syn przyjechał z uczelni, powiedziałam, że dobrze że przyjechał to pójdziemy do spowiedzi wielkanocnej. Wówczas usłyszałam, że nie pójdzie do spowiedzi bo ma wątpliwości, czy Bóg istnieje…..Trudno mi nawet teraz po dwóch miesiącach pisać co wtedy czułam, ziemia dosłownie usunęła mi się spod nóg. Jest to tym bardziej wręcz niewiarygodne, że dotyczy to dziecka( teraz 21 letniego mężczyzny), które od najmłodszych lat mogło być wzorem do naśladowania: niezwykle zdolny, od kilkunastu lat, co roku świadectwa z paskiem , nagrody , teraz na ciężkich studiach stypendium naukowe. A przy tym spokojny , uczynny pełen empatii i co najważniejsze: nigdy nie opuścił mszy św. od komunii św. nosił medalik na szyi ( kilka dni temu ściągnął go). Byłam dumna, że tak dobrze wychowałam dzieci( drugi syn 18 lat), że nigdy nie miałam z nimi problemów wychowawczych. Nieraz byłam wzruszona, gdy widziałam go klęczącego w kościele tak bardzo pogrążonego w modlitwie. I właśnie dlatego to tak bardzo teraz boli.Nie potrafię zrozumieć co się stało?Rozmawiałam z nim później po tygodniu, to odpowiedział mi, że te wątpliwości pojawiły się na początku lutego ( 5 lutego zaczęłam swoją pierwszą nowennę).Wyczytał gdzieś w internecie fragment pisma św. Starego Testamentu, gdzie mowa jest o tym jak w Imię Boga zabito 42 dzieci. Mój syn wykrzyczał mi ,, w takiego Boga chcesz wierzyć, który zabija niewinne dzieci?”Ten fragment był zaczątkiem tych wątpliwości. Próbowałam tłumaczyć, że nie wszystko w piśmie św. jest tak dosłowne, że pewne słowa należy inaczej zinterpretować ale cóż ziarno niepewności zostało zasiane..Później oświadczył, że wierzy że Bóg istnieje ale nic poza tym, że skłania się ku deizmowi..Rozmawiałam z księdzem, który powiedział, że ,, nawet św. Piotr wyparł się Jezusa”, że niech syn poszukuje prawdy. A ja codziennie umieram po kawałku , nie pamiętam ile łez wylałam. Jeśli serce mogłoby się rozłamać , to tak się z nim stało.Przecież chodzi o jego duszę o jego zbawienie.Nie mogę zrozumieć jak mógł świadomie zanegować istnienie Jezusa , sukces jest taki,że syn nadal chodzi z nami do kościoła- jednak o spowiedzi św, komunii św. nie ma mowy. Złożyłam cały mój ból w ręce Najświętszej Matki aby wyjednała mu powrót do Boga. Modlę się również do Ducha św. aby natchnął jego serce. Proszę z całego serca jako matka Was wszystkich czytających to świadectwo zmówcie Zdrowaś Maryjo w intencji mojego syna . Bóg zapłać

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Renata: Kryzys wiary

  1. Nie trać wiary! podzielam Twój ból,i czuje się bezradna wobec utraty wiary swojego dziecka…ale ofiarowałam swoje dzieci Matce Bożej i wiem,że Ona kocha je miłością doskonałą i nie pozwoli ich duszom zginąć…o to stale prosze! Ufaj Maryji i Miłosierdziu…Nie ma doskonalszych Rodziców ,niż Bóg Ojciec !!! Ufaj i Przetrwaj!

  2. Twój Syn jest niesamowitym szczęściarzem, że ma taką mamę jak Ty, cieszę się, że zawierzyłaś syna Maryi,nasza Mateńka nigdy nie zostawia swych dzieci. Nie ustawaj na modlitwie rozważając tajemnice bolesne, módl się za wstawiennictwem świętej Moniki ona uprosiła nawrócenie swojego syna. Z Panem Bogiem

  3. Renata chyba każdy z nas przechodzi czy przechodził chwile zwątpienia , załamania co do wiary.
    U Twojego syna przejściowe zachwianie w wierze . Wróci wróci i do spowiedzi sw i do Komunii
    Losy Bartolo Longa znasz ?

  4. Drogie Gabrielo, Agnieszko, Tereso

    Z całego serca dziękuję i serdeczne Bóg zapłać za słowa pocieszenia i otuchy. Wierzę, i mam nadzieję, że Bóg nie pozwoli zatracić się mojemu synowi, że go odnajdzie.

  5. Rozumiem twoj bol ,bo kiedy dalam dzieciom obrazek z Matka Boza i instrukcje jak odmawiac NP to poroznilo nas a dzieci powiedzialy ze same beda wiedzialy kiedy maja sie modlic i jak , a wiem ze po slubie syn nie chodzi do kosciola ,ciezko opisac co sie dzialo i co za bol w sercu. Odmowilam za syna NP i powierzylam cala jego rodzine Matce Bozej . Badz Wola Twoja a nie moja .

  6. też mam zachwianie wiary, niech ktos mi odpowie, ja po tylu nowennach, po tym jak maz zostawil mnie z dwojka dzieci, chcoc wiem, ze Bog sie mna opiekuje, to jednak przestalam pokladac wiare w toczego nas nauczono, jesli jest sie swiadomym katolikiem, to sie wie, co jest grzechem, czuje ze codziennie popelniam wiele grzechow, nigdy nie bede idealna, ale czlowiek sie z tego powodu zadrecza, np ja mam taki charakter, ze pragne szczescia w milosci i bez tego uczucia zycie moje traci sens, kocham moje dzieci ale daze do tego zeby sobie poukladac zycie, poznalam czlowieka, ktory jest po rozwodzie i ja tez jestem, wiara zakazuje nam uczucia, ale serce nie sluga, zaczelam sie zastanawiac nad tym dlaczego Bog stawia nam na drodze pewne wymagania, na uniewaznienie malzenstwa czeka sie az 4 lata, ja czuje ze moje malzenstwo jest od pocztku niewazne tak jak jego, ale musimy twkic w tym systemie, nie rozumiem czasem dlaczego Bog tak kontroluje czlowieka, dlaczego oczekuje ciaglego cierpienia, poc o stworzyl czlowieka, po co mamy cierpiec? nie rozumiem kaprysu stworzenia czlowieka, jakby calego nieba bylo malo, naprawde mam kryzys wiary, czuje ze cos trace przez te ciagle zakazy, jestem monogamistka, ale nie moge za bardzo wejsc w zaden zwiazek bo z punktu widzenia Boga jest to zakazane, wewnetrzenie czuje ze duzo ludzi tak zyje nie zastawiajac sie nawet nad tym, a ja widze wszedzie kare i brak zbawienia a nikomu nie robie nic zlego, nie rozumiem tego ze musze czekac na paper z sadu koscielnego zeby moc sobie z kims ulozyc zycie, z kims kto czuje jak ja, wytlumaczcie mi prosze o co w tym wszytkim chodzi, ja czuje ze moj maz nie przysiegal jako osoba wierzaca, z gory zakladal zdrade i ja wiem ze moje malzenstwo jak i wiele malzenstw jest niewazne, dlaczego ludzie biora slub w kosciele na sile? znikomy procent ludzi wierzy w Boga, znikomy procent przysiega swiadomie przed oltarzem, ludzie nieswiadomi wiary biora sluby koscielne a potem czekaja latami na uniewaznienie malzenstwa, kolo sie zamyka, nie rozumiem dlaczego bog nas doswiadcza? stracilam sens wiary, nie rozumiem po co komu cierpienie? co to za kaprysy zeby tak dolowac czlowieka? to takie nie boskie nie ludzkie, po co ta wolna wola? niech ktos mi w koncu to wytlumaczy, duzo sie modlilam, mialam duzo pomocy, nawet uzdrowienie kolegi z nowotworu ale nie odczuwalam satysfakcji z modlitwy bo jestem stworzona do zycia w rodzinie i sama modlitwa mnie zabijala od srodka, uzdrawia mnie czlowiek, kontakt z drugim czlowiekiem

  7. przyszla mi do glowy taka mysl niedawno o boskim egoizmie, ze jestesmy marionetkami, albo bedzie zyc tak albo nic z nieba nie bedzie, czasem czlowiek robi cos wbrew przykazaniom ale nikogo nie rani tym, wrecz czyni jeszcze wiecej dobra, np dwie porzucone osoby nigdy nie kochane przez swoich mazlonkow nie moga byc razem bo to nie boskie, czasem mysle ze to czlowiek wymyslil pewne zasady ze Bog potrafi to wyposrodkowac, a my sie katujemy zadreczamy ze cos robimy zle a czlowiek szczelwy wiecej zrobi dobrego niz pustelnik, tak to widze, nie widze tego ze Bog ma scisly katalog i kaze przestrzegac albo tak albo nic z nieba, to nie jest normalne takie myslenie, wydaje mi sie egosityczne stworzenie czlowieka po to zeby Bogu sluzyl, kojarzy mi sie to z proznoscia, nie wiem co mam myslec, mam naprawde krzyys nie wiem jak mam psotepowac w zyciu, rozumiem Pani syna, cale zycie bylam wierzaca, a teraz nie widze sensu niektorych zakazow

  8. Paniu Kasiu,
    Zna Paniu ta religijna Piesn? – „Bög jest miloscia”, Pana Boga nalezy calym sercem kochac. On nie chce naszej tzw. wymuszonej sluzby. Jesli czkowiek czyni cos z milosci – to nigdy – nigdy nie bedzie narzekal,
    Kochajmy Pana, bo nikt nie obdarzy nas taka piekna i nepojetna Miloscia jak Pan Bög.
    Pozdrawiam

A Ty co o tym myślisz? Napisz!