Nina: Małżeństwo mojego syna

Szczęść Boże wszystkim piszącym świadectwa.Czerpie z nich siłę i wiarę,że Matka Boża Pompejańska modli się razem z nami,wysłuchuje naszych próśb i pomaga nam nieustannie.Nowennę pompejańska odmawiam już po raz kolejny.Sprawa jest ciągle ta sama-mój syn już od 4 lat ma kłopoty w swoim 10-letnim małżeństwie.

Modliłam się początkowo o nawrócenie jego żony,która mimo,że przyjęła Chrzest św.I-szą Komunię Św.,ślubowała naszemu synowi wierność i miłość w kościele,nie była tzw.osobą praktykujacą.Niestety, dom bez Boga nie długo wytrwa i tak się stało.Już 4 tata temu,kiedy ich córeczka miała 4 lata,ich małżeństwo wisiało na włosku.Dzięki Matce Bożej Pompejańskiej przetrwało do Wielkanocy tego roku.Bardzo się modlilismy we wspólnocie DK,we wspólnocie Sióstr Palotynek i Nowenną Pompejańską,aby ich związek-przecież zawarty przed Bogiem,został zachowany.Niestety plany Pana Boga są inne.Odbył się rozwód,nasz syn musiał opuscić dom,który był własnością jego żony.Wynajął blisko mieszkanie,aby być obok swojej 8-letniej córeczki,urządzali je razem.Załatwił wychowywanie wspólne-jeden tydzień -mama,następny tydzień-tata.Dziękuję Matce Bożej,że tak się ułożyło,chociaż codziennie budzę się i ten obraz ich rodziny widzę i czuję ból,że tak wygląda małżeństwo mojego syna.Jednocześnie jestem codziennie z różańcem w ręku,tym,który dostałam od swojej synowej i mam nadzję,że Matka Boża z tego zrujnowanego ich życia,wyprowadzi ich na dobrą drogę.Wierzę,że Pan Bóg ich bardzo kocha i Matka Najświętsza Pompejańska,której Nowennę odmawiam,która jest nie do odparcia,odnajdzie ich i przyjmię pod swoją opiekę.Bardzo proszę wszystkich o modlitwę w intencji ich małżeństwa.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

76 myśli na temat „Nina: Małżeństwo mojego syna

  1. Nic Nino nie wymodlisz…Ja mogę to śmiało powiedzieć po 5 latach intensywnego, szczerego modlenia się o uratowanie mojego małżeństwa. 5 lat separacji, 5 lat moich modlitw i zakończenie przez Sąd małżeństwa. Na koniec pojawił się jakiś bogaty facet i zabrał mi moją rodzinę…Najgorsze jest to, że przez tych 5 lat nic się nie zmieniło mimo moich najszczerszych chęci…Kończę teraz moją 3 Nowennę. Ale już się nie modlę za małżeństwo, bo widzę, że to nie ma i nigdy nie miało najmniejszego sensu. Ogólnie już chyba nie będę się więcej modlił do Matki Bożej. Nie dlatego, że się na Nią obraziłem, albo dlatego, że w Nią nie wierzę, ale dlatego, że zauważyłem, że znacznie skuteczniejsza jest modlitwa do Boga Ojca przez Koronkę do Bożego miłosierdzia…O co poproszę otrzymuję, oczywiście jeśli jest to zgodne z jego wolą…Pozdrawiam i mimo tego co napisałem życzę Ci powodzenia.

    • Robercie moje małżeństwo też zakończył sąd w kwietniu br. Ale to rozwód cywilny, przysięga została złożona przed Bogiem. Gorąco się modlę i nadal mam nadzieję na zmianę sytuacji, chociaż miewam chwilę zwątpienia i załamania. Mąż wykrzyczał do mnie przed rozwodem wiedząc że się modlę o nasze małżeństwo ” i tak Ci ten twój Bóg nie pomoże ” a teraz chce układać sobie życie na nowo. Wiem, jak to boli…Modlę się do Boga, Matki Bożej, Anioła Stróża i do Świętych…Uważam że Matka Boża zanosi nasze modlitwy przed oblicze Syna więc naprawdę warto Jej zaufać i oddać się pod Jej opiekę…Chwilami sobie myślę że moje bezpośrednie modlitwy nie zasługują na wysłuchanie z racji moich upadków ale te zanoszone przez Matkę Bożą mają moc bo przecież jak Jezus mógłby Jej odmówić??? I żyję tą nadzieją…

    • Zastanawiam się Robercie czy poza modlitwą robisz coś ze sobą, bo żeby się coś w życiu zmieniło trzeba zacząć te zmiany od siebie. Jeżeli twoje małżeństwo się rozpadło to zapewne wina leżała zarówno po twojej stronie jak i po stronie twojej żony. Nikt kto jest zadowolony ze swojego życia nie szuka zmian. Być może dostajesz wskazówki, ale wydaje mi się, że jesteś tak „zafascynowany” użalaniem się nad sobą i tym, że nie dostajesz dokładnie tego co chcesz, że innych opcji nie zauważasz więc nie odbieraj nadziej innym.

    • Robercie, jeżeli masz na myśli Różaniec to on jest kontemplacją życia Jezusa na ziemi.Maryja jest jakby „towarzyszką” tej modlitwy, orędowniczką, ale chrześcijanie (nie tylko protestanci:) nie modlą się DO Maryi, bo byłoby to bałwochwalstwo tylko DO BOGA W TRÓJCY JEDYNEGO. Maryję traktujemy jako matkę nie z samego tego faktu, że urodziła Jezusa:. W Ewangeli czytamy: kiedy on to mówił, jakaś kobieta z tłumu krzyknęła do Niego: >>Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś<<. A On powiedział: "Błogosławieni raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Łk 11,27-28. Robimy tak z uwagi na słowa wypowiedziane z krzyża do Jana i Maryi, które ustanawiały między nimi relację najbliższego "pokrewieństwa". Jezus nie mówił: "Oto matka wasza", zwracał się wyraźnie do swojego umiłowanego ucznia. I tu jest istota rzeczy:ta fraza skierowana jest do człowieka, który nie tylko wytrwał z nim do końca, ale którego zadaniem będzie głoszenie Prawdy, szerzenie Słowa Bożego. Jan wytrwał w Prawdzie i obronił ją. To, że katolicy bardzo często tego nie biorą pod uwagę tylko uprawiają bałwochwalstwo sprawia też, że wielu z nich rozczarowuje się, co do "mocy bogini". Maryja to nie Atena czy Hera, tylko nasza matka w cierpieniu, pod krzyżem, w sytuacjach, których często nie może zmienić, bo człowiek z jakiegoś powodu doświadcza woli Bożej, a sensu tego doświadczenia jeszcze nie rozumie. I jeśli po takim doświadczeniu, które powinno Cię duchowo przeorać, Ty dzielisz modlitwy na "skuteczne" i "nieskuteczne", a kryterium czynisz Twój komfort, to znaczy, ze próba krzyża wcale się dla Ciebie nie skończyła. Głosisz szokujące poglądy (jeśli to Ty niedawno wypowiadałeś się na temat papieża), które pokazują, że nie skorzystałeś z szansy dojrzewania przez cierpienie i stawiają pod znakiem zapytania różne sprawy, o których piszesz, w białych rękawiczkach odbierając ludziom nadzieję. W tym jest jakiś dyskretny element przemocy psychicznej wobec ludzi ufających, żyjących w prostocie serca. Nie wiem, czy masz świadomość, że są to toksyczne uwagi, których jedynym celem jest konfuzja czytającego. Jeśli tę samą postawę uskuteczniałeś w małżeństwie, to może interpretacja przyczyn rozpadu Twojego małżeństwa wypowiedziana przez żonę ukazałaby inną historię. Nie oceniam tego, bo nic o tym nie wiem i ta wiedza niepotrzebna użytkownikom portalu. Po prostu próbuję spojrzeć na Twoją wypowiedź oczami ludzi modlących się o powrót małżonka. Czasem (co znam z własnych doświadczeń) Bóg nie wysłuchuje jakiejś naszej prośby, ciężko nas doświadcza, ale z perspektywy czasu widzimy, że jeśli Mu zaufaliśmy, poprowadził nas w dobrym kierunku i zadbał o nasze sprawy". Myślenie, że gdyby się modliło Koronką a nie Różańcem i chodziło na "czerwcowe", a nie "majowe" traci wiarą w lepsze i gorsze czary miłosne.

      • Czytam i oczom nie wierzę, naprawdę czytałam to trzy razy i chyba mam problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Że co??? Że Maryja jest tylko „jakby” ( w ogóle co to za słowo) towarzyszką (co to komuna)??????? „jakby” orędowniczką????????? Maryja traktujemy jako matkę nie z samego faktu, że urodziła Jezusa???? No tak każda mogła sobie urodzić Jezusa, wtedy wszystkie kobiety były Niepokalanie poczęte??????? Robimy to tylko z uwagi na słowa Jezusa?????????? CO ZA HEREZJA i jeszcze ktoś się pod tym podpisuje obiema rękami. BOŻE WIDZISZ I NIE GRZMISZ.
        Czcimy Maryję bo to Ją Bóg wybrał i uczynił jako jedyną Niepokalaniepoczętą, to Ona powiedziała przy Zwiastowaniu TAK i dzięki Niej na świat przyszedł Jezus Chrystus, który nas zbawił, modlimy się do Niej bo tak jak przez Maryję przyszło na świat Zbawienie (Jezus Chrystus) tak tylko przez Maryję możemy otrzymać potrzebne nam łaski. Nie ma innej drogi do Jezusa tylko przez Matkę Bożą. To nie dzięki Janowi Jezus powierzył ludziom Matkę Bożą ale to dzięki Matce Bożej, jej życiu, Jezus Jej zawierzył wszystkich ludzi.
        Towarzyszko

        • Lulu, doloze do Twojego komentarza jeszcze tylko tyle , ze Twojej przedmowczyni bardzo polecam przeczytac „Traktat O Prawdziwym Nabozenstwie Do Najswietszej Marii Panny” – Sw. Ludwik Grignon De Monfort.
          Dlatego swiety, bo mial wiare i wiedze dana od Boga i glosil ja i zapisal w owej ksiazeczce dla potomnych, zeby rozumieli, ze Aniolowie juz slyszeli o Maryji jako o Wspolodkupicielce jeszcze przed stworzeniem swiata.
          Twoja przedmowczyni rzeczywiscie glosi herezje, bo czerpie wiadomosci ze swojego ptasiego mozdzka i tym samym mozdzkiem analizuje swoje „madrosci” i przekazuje je na forum, zeby tacy jak ona podpisywali sie pod nia i rekami i nogami…….

          • Anno, odprawiłam to Nabożeństwo i codziennie modle się niektórymi modlitwami. Jeśli je znasz i odprawiłaś, to dlaczego mówisz do mnie takim językiem? Nauczyłaś się tego od Maryi, o jakiej mówi Ewangelia i św. Ludwik?

            • Tak sie nauczylam od sw. Ludwika jak Ty od sw. Augustyna.
              Nawet nie wiesz kobieto o czym ja pisze!
              Nie pisze o modlitwach, tylko o ksiazce „Traktat O Prawdziwym Nabozenstwie Do Najswietszej Maryji Panny”. Jak przeczytasz to sie dowiesz wszystkiego, a przy okazji wspomozesz fundacje rosemaria, bo maja te ksiazke w sprzedazy.
              Ksiazki czytaj kobieto, a nie googluj (nie mylic z gulgotaniem…) i nie wypisuj bzdur!
              Internet to nie podstawa do otrzymywania wiedzy

            • Gabryśka i tu cię mam, że niby jak odprawiłaś „to” Nabożeństwo i codziennie modlisz się „niektórymi” modlitwami?
              Ty w ogóle wiesz na czym polega doskonałe nabożeństwo do NMP? Tam nie ma modlitewek, tego się nie odprawia. Co ty w ogóle gadasz? Napisz nam tu wszystkim Gabrysiu na czym polega doskonałe nabożeństwo NMP, może być w punktach, podpowiem w pięcu punktach.

              Wiecie na czym polega wasz problem w tej dyskusji, otóż zaczął Robert, próbujecie się licytować kto jest ważniejszy Bóg czy Matka Bożą, do kogo się lepiej modlić, żeby wysłuchał i spełnił wasze prośby. To ma być modlitwa pełna nadziei, uwności, zanoszona z wiarą? Z wiarą w co? Chyba w siebie.
              Na koniec, Bóg nie wusłuchuje tych co się modlą na Różańcu ani tych, którzy modlą się na Koronce do Bożego Miłosierdzia, Bóg wysłucje ludzi POKORNYCH I CZYSTEGO SERCA, którzy proszą z NIEZŁONĄ WIARĄ, !!! TAKICH JAK NINA ZE ŚWIADECTWA !!! nie mam zamiaru nikogo oceniać, ale może wy sami zróbcie sobie rachunek sumieniam, zwłaszcza ty Roberce, zrób rachunek sumumeinia nad sowim małżeństwem, byłeś idealnym mężem? 5 lat separacji i co zrobiłeś, żeby żona dała ci szansę albo ty jej? Dobrze powiedziałeś „na koniec” zjawił się bogaty facet, który zabrał ci rodzine, ty Roberce miałeś dużo, dużo wiĘsze szanse i możliości bo byłeś w tej rodzinie od początku i co zrobiłeś. Nie odpowiadam mi na te pytanie, nie interesuje mnie to, ale może trzeba padnać na kolana przed Bogiem i żoną i przyznać się, że rozwaliłeś to małżeństwo i a teraz nie wiesz jak go poskładać. Jeszcze innych zniechęcasz do modlitwy. Żal

        • Lulu, czytaj ze zrozumieniem, bez tego trudno skończyć gimnazjum, obawiam się też, ze nie rozumiesz słowa „komunizm”.:-).
          Emocje zamiast rozumu i elementarnej wiedzy teologicznej są złym doradcą. Dla katolików układem odniesienia nie są odczucia tylko Ewangelia i Katechizm Kościoła Katolickiego. To nie jest moja interpretacja – przytoczyłam to, co znajduje sie np. w książce jednego z najwybitniejszych znawców tematu. Poczytaj Vittorio Messori (jemu też przypiszesz komunizm i herezje?:-) „Opinie o Maryi. Fakty, poszlaki, tajemnice” .Jezus przynajmniej dwukrotnie prostuje uwagi na temat Maryi i swojej rodziny- zacytowałam jeden fragment, nie chciałam wydłużać i dodawać słów, kiedy Jezus mówi: „A tłum siedział wokół niego. I powiedzieli mu: Oto twoja matka i twoi bracia są przed domem i szukają cię. Lecz on im odpowiedział: Któż jest moją matką i moimi braćmi? A spojrzawszy po tych, którzy siedzieli wokół [niego], powiedział: Oto moja matka i moi bracia! Kto bowiem wypełnia wolę Boga, ten jest moim bratem, moją siostrą i [moją] matką”. (Mk 3:32-35)
          Komentuje oba fragmenty m.in. św. Augustyn, w duchu całkowicie zbieżnym z moją wypowiedzią. Wrzuć w Google hasło:”Czy Jezus nazwał swoją Matkę błogosławioną?” Św. Augustyn z pewnością komunistą nie był. Nie jest też komunistyczna „Fronda”, która rzecz komentuje w ciekawym artykule, do którego Cię odsyłam.
          To, co powiedział jezus na Krzyżu i mój komentarz nie odbierają wyjątkowości „Królowej anielskiej”, wręcz przeciwnie. To pokazuje, ze tylko przez Nią jest droga do Ojca, kiedy nie możemy udźwignąć cierpienia.

          I bez urazy, ale jednymi z atrybutów komunizmu były opieranie się na sloganach, totalna niewiedza, zaprzeczanie oczywistości, niechęć do wiedzy rzetelnej i przede wszystkim STADNE powtarzanie andronów bez pokrycia z wmawianiem oponentom głupoty, herezji, nierzetelności. W wielu książkach opisywano, ze marksizm parodiował religię sprowadzoną do wyjątkowo prymitywnej postaci. BEZ ODBIORU, poczytaj trochę (zaczynając od Katechizmu) zamiast wypowiadać się na temat rzeczy, w których jesteś kompletnie zielona. Wtedy może być mowa o jakiejkolwiek dyskusji.

        • Lulu, doloze do Twojego komentarza jeszcze tylko tyle , ze Twojej przedmowczyni bardzo polecam przeczytac „Traktat O Prawdziwym Nabozenstwie Do Najswietszej Marii Panny” – Sw. Ludwik Grignon De Monfort.
          Dlatego swiety, bo mial wiare i wiedze dana od Boga i glosil ja i zapisal w owej ksiazeczce dla potomnych, zeby rozumieli, ze Aniolowie juz slyszeli o Maryji jako o Wspolodkupicielce jeszcze przed stworzeniem swiata.
          Twoja przedmowczyni rzeczywiscie glosi herezje, bo czerpie wiadomosci ze swojego ptasiego mozdzka i tym samym mozdzkiem analizuje swoje „madrosci” i przekazuje je na forum, zeby tacy jak ona podpisywali sie pod nia i rekami i nogami…….

  2. Robercie!Rozumiem twoje rozgoryczenie.Jesteś młodym człowiekiem,masz żal do Pana Boga za swoje porażki.Jestem pewna,że nawet brak modlitwy z twojej strony nie pozbawia cię opieki Matki Bożej.Wszyscy jesteśmy dziećmi Jedynego Boga.On nas stworzył i ma nas w swojej opiece przez pośrednictwo Swojego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.Musimy tylko uwierzyć w tą Wielką Boską rzeczywistość.Jesteśmy w tym wspaniałym radosnym okresie liturgicznym.Jeżeli Bóg jest z nami,to kto może być przeciwko nam.Wspólnota Nowenny Pompejańskie jest razem z Matką Bożą są z tobą i wszystko będzie dobrze.

  3. No właśnie ja się cały czas modle i modle o powrót mojego Kochanego i ciągle nic. Juz tracę wiarę z tego wszystkiego. Wiec całkowicie rozumiem Roberta

  4. Może po prostu Pan Bóg miał inne plany co do Twojego życia małżeńskiego… Może na to rozstanie trzeba spojrzeć inaczej…

    • Arleta, a jakie plany może mieć Bóg w stosunku do małżeństwa zawartego w kościele, w obliczu samego Boga??? Jak trzeba spojrzeć na porzucenie jednego małżonka przez drugiego?? Bo nie rozumiem… Moja sytuacja jest identyczna jak sytuacja Roberta. Porzucona przez męża, dwoje małych dzieci, od 2,5 roku nieustannie się modlę o uzdrowienie małżeństwa, modlitwy – nie powiem że są bezskuteczne – ale poprawy nie widać… rozwód w toku… I doskonale rozumiem, że facet jest zniechęcony i że zatracił wiarę w sens modlitwy… Tak więc – rozumiem dobrą wolę i chęć podniesienia na duchu – ale do nie do końca tak działa….

  5. A ja wierze w slowa Co Bog zlaczyl czlowiek niech nie rozdziela…ale czasem zeby nawrocic kogos trzeba nawrocic pierw siebie i stawiac Boga na pierwszym miejscu wierze w to ze Bog jest za tym zeby rodzinny byly razem sama rowniez walcze o swoja…

  6. Ja też po ludzku rozumiem rozgoryczenie Roberta, ale i mi nie podoba się odbieranie ludziom nadziei (pies ogrodnika?). Powiem więcej: BAŁABYM SIĘ odwodzić kogoś od modlitwy (a niestety dość często widzę takie praktyki na tym forum – że wolna wola drugiego człowieka, itd.). Przecież potrzeba modlitwy pochodzi od samego Boga. ŻADNA modlitwa nie idzie na marne! Już Bóg wie, co z nią zrobić! Poza tym może być tak, że pragnienie wypełnienia danej intencji (np. powrót męża, dziewczyny) jest dla kogoś pierwszą od lat motywacją, by w ogóle spotkać się z Bogiem, pierwszą nicią dialogu i jeśli komuś powie się, że to nie ma sensu, to owo spotkanie zostanie przerwane (być może na kolejne długie lata). Myślę, że byłoby bardzo miło, gdyby część użytkowników zamiast przemawiać ze swoich duchowych wyżyn nt. zasadności danej intencji, po prostu odmówiła jedno Zdrowaś Maryjo za jej wypełnienie. Wracając do Ciebie Robercie, niech Ci Bóg błogosławi! Zobaczysz, jeśli wbrew faktom życia ZAUFASZ Bogu, to za kilka lat spadniesz z krzesła, jak zobaczysz, jak pięknie i bezbłędnie Ci to wszystko ułożył. Okaże się, że w tej układance życia błogosławione były nawet Twoje wady. Pamiętaj, jedyne, co wiąże ręce Bogu, to brak zaufania do Niego. Ale pamiętaj też: słowo ma moc. Uważam, że pisząc „nic nie wymodlisz”, rzuciłeś przekleństwo i lepiej w imię Jezusa Chrystusa je odwołaj. Z Bogiem.

  7. Czemu Mario tak urągasz Gabrieli ona nie walczy przeciw Bogu tylko jest z nim czy nawet tu musi być rywalizacja. Gdzie jest jedność co się dzieje z wami. Bóg nas kocha o wszyscy mamy tu swoje zadania do wykonania ale na pewno nie kłótnie i docinki

  8. Mam pomysła, skoro jest tyle rozbitych rodzin, rozwodów, związków nie sakramentalnych, to może załóżmy jakieś kółko modlitewne w intencji rozbitych rodzin, coś w rodzaju „duchowej adopcji rodziny zagrożonej rozwodem”, jak takie coś istnieje to sorki, Duchem Świętym nie jestem, to dajcie namiary, a jak nie to co wy na to? Np. dziesiątek różańca codziennie, nawet tej rodziny nie trzeba będzie znać.Coś na wzór duchowej adopcji dziecka poczętego zagrożonego zagładą.

    • lulu a raczej Gabrielo jaki masz w tym cel żeby były róże czy kółka modlitewne ?
      Jesteś chyba jedyna na forum co siedzisz i czytasz wszystkie komentarze i archiwalne , podszywasz sie pod inne nicki , to nie tylko moje spostrzeżenie . Na lewo i prawo dajesz do siebie adres poczty , , nawet był nr tel.podawany, zapraszasz do siebie z 20 os…. ho ho
      Bardzo dziwne to wszystko z Tobą .
      I tak bezinteresownie ?
      Nie sądzę
      BEZ ODBIORU !

  9. możecie nie pisać że ktoś jest głupi, a inny głupszy, chamskie to jest, jak ktoś już musi to napiszcie, „że ktoś pisze głupoty” ale nie obrażajcie jeden drugiego, bo się czuje winna, że to przeze mnie

    • Lulu, to nie przez Ciebie:-). Każdy ma gorsze dni w reagowaniu na uszczypliwości. Sama za ostro się wypowiedziałam, ale komunizm (o którym była mowa) to potworny zbrodniczy system i mnie nawet dowcipy na jego temat nie bawią. Trafiłaś na niezdrową sytuację tutaj, której nie zmienisz. Pozdrawiam i ze swej strony przepraszam, bo nie chciałam Cię pouczać.

    • Lulu, są róże w których są rozmaite intencje.
      Byś musiała zgłosić się do moderatorów tych róż.
      Wpisz Marlena : tylko nadzieja……. to świadectwo pod którym są wypisane róże i intencje.
      Chyba, że chcesz założyć nową róże, to bardzo proszę.

    • Mt 5,20-26
      20 Zapewniam was, że jeśli wasza sprawiedliwość nie stanie się pełniejsza niż [sprawiedliwość] uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijesz, a kto zabije, sądowi będzie podlegał”. 22 A ja wam mówię, że każdy, kto gniewa się na swojego brata, będzie podlegał sądowi. A kto powie do swojego brata: „Raka”, będzie podlegał Sanhedrynowi. A kto powie: „Głupi”, będzie podlegał [wyrzuceniu] do gehenny ognia. 23 Jeśli więc przyniesiesz swój dar do ołtarza i tam sobie przypomnisz, że twój brat ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam przed ołtarzem swój dar i idź, pojednaj się najpierw ze swoim bratem, i wtedy dopiero, gdy wrócisz, składaj swój dar. 25 Pogódź się od razu ze swoim przeciwnikiem, póki jesteś z nim w drodze, aby ten przeciwnik nie wydał cię sędziemu, a sędzia strażnikowi, i abyś nie został wtrącony do więzienia. 26 Tak, zapewniam cię, nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza.

  10. Lulu, a najbardziej polecam Ci roze Gabrieli, albo mgm, gdzie 60 procent modlacych sie to fikcyjne osoby i falszywe niki…..

    • Juz nawet AgnieszkaC przestala sie modlic w tych rozach, a teraz namawia Ciebie zebys tam dolaczyla. Juz l lepiej zapisz sie do sodalicji rozancowej w swojej parafii. tam przynajmniej jest blogoslawienstwo ksiedza i realni ludzie. Albo modl sie sama, lub z kims kogo jestes pewna, ze jest realny, bo na tym forum to 60 procent sa ludzie-widma.

  11. Dzisiaj Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Właśnie wróciłam z wieczornej mszy św. i po dość długiej nieobecności na forum przeczytałam tę dyskusję. W nawiązaniu do dzisiejszego czytania mam taką refleksję, że odpowiedzią Maryji na Jej cudowne wywyższenie była pokorna służba Panu i innym. Weźmy z niej przykład bo jest to najlepszy sposób na pełną radość, przez którą serce wznosi się aż do Boga. Spokojnego wieczoru.

  12. Było to w roku 2011, 5 lat temu kiedy znalazłam to forum, z jednej strony ogromna praca i wysiłek żeby rozgłaszać cześć Matki Bożej, Nowennę Pompejańską to chyba wszyscy już znają, śp. ks. Jacek Kaczkowski o niej mówił, ks. egzorcysta Piotr Glas, szkoda tylko, że w tych komentarzach to się nic nie zmieniło 🙁 Dajcie Agnieszce C spokój, pamiętam ją i nigdy herezji nie pisała, a widać że niektórzy to chcą tylko awanturę wywołać, nieważne kogo się przyczepią. Zauważyłam, że te komentarze z czasem są bardziej obraźliwe, cóż świat się zmienia. Tylko przykro, że w tą gorszą stronę.

  13. Takie forum, takie zycie i taka zabawa…… Modlitwy tyle co kot naplakal, ale ja jak sie modle to schodze z tego forum na 54 dni. Potem wchodze na dzien lub dwa dla…zabawy… szkoda ze nie dla modlitwy….

    • Panie Marku Woś jeżeli Pan ma taką możliwość to może niech Pan zablokuje na jakiś czas pisanie komentarzy na forum – być może wtedy kilka osób, które wchodzą tu dla zabawy i obrażania innych znajdzie sobie inną rozrywkę i w końcu ta strona będzie służyła do tego do czego ją Pan stworzył.

  14. Może wszyscy pomidlili byśmy się a nie oczerniali nawzajem skąd ta nienawiść u was chyba nie od Boga. Poczytajcie co piszecie

  15. Nie znam dobrze Polskiego, przepraszam za bledy, mimo to chcialam napisac – opamietajcie sie, czynicie krzywde mlodym ludziom jak ja za granica szukajacym wzorcow wsrod czcicieli Madonny i polskich Chrzescijan, naprawde wstyd. Odpowiecie za to dlatego ze przez wasze wpisy triumfuje zlo I szkodzi mnie I innym mlodym. Dlatego prosze cie, jesli masz Boga w sercu to szanuj tego kto czyta, modli sie i czci, odejdz od klawiatury

  16. Nie chodzilo mi o pania Marie, lecz o takie wlasnie bezwatrosciowe komentarze ktore jednak odstaszaja I zniechecaja…bardzo prosze

A Ty co o tym myślisz? Napisz!