Marta: Bóg potrafi wszystko

Moje historia jest bardzo długa, ale postaram się by świadectwo było krótkie i zwięzłe. Dawno nie pisałam dłuższych wypowiedzi, dlatego z góry przepraszam, jeśli będzie tutaj panował chaos.

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się z Facebooka. Często i długo siedziałam na internecie, aż pewnego dnia zobaczyłam wzmiankę o Nowennie Pompejańskiej. Kiedy zagłębiłam się bardziej, pomyślałam czemu by nie spróbować. Zaczęłam ją odmawiać, ale skończyłam około 6 dnia (teraz nie mogę sobie przypomnieć intencji, w której ją odmawiałam). Nie byłam w stanie jej odmawiać, brakowało mi sił. Wybrałam koło ratunkowe Koronkę do Bożego Miłosierdzia i kiedy przeżyłam okres nawrócenia zaczęłam odmawiać Nowennę. Prosiłam Matkę Bożą o miłość. Prosiłam o to by w mojej rodzinie zapanowała miłość, wzajemny szacunek, a najbardziej, żeby Bóg dotknął mojej mamy, by uzdrowił w niej to chore dziecko, które w sobie nosiła. Była nieleczonym i co najgorsze nieświadomym dzieckiem alkoholika. Przełożyła całą swoją frustrację, złość i nienawiść na nas, na moją siostrę, brata, ojca i mnie. Odbiło się to na mnie tak bardzo, że wpadłam w nerwicę i depresję. Najgorsze było to, że mama nie widziała w sobie winy. Twierdziła, że jesteśmy nic nie warci itp. Jednym słowem toksyczna mama. Zaczęłam chodzić do psychologa, zaś do psychiatry po leki. Obydwie lekarki radziły mi odizolowanie się od niej, wyprowadzenie się (mam 23 lata). Ale za bardzo mi zależało na rodzinie. Nie chciałam uciekać od problemów, chociaż co raz częściej miałam na to ochotę. Przejdźmy do sedna. Kiedy skończyłam odmawiać Nowennę po kilku dniach zdarzyło się coś o czym marzyłam przez całe życie. Nadszedł dzień, kiedy jakaś moc mnie natchnęła i powiedziałam mamie o mojej depresji i nerwicy i czym to jest spowodowane (kiedy zaczęłam pół roku temu terapie ukrywałam to przed mamą, ponieważ nie chciałam jej martwić). Matka Boża mnie wysłuchała. Zdarzył się cud. Ciężko to opisać słowami, ale moja mama zmieniła się nie do poznania, Ktoś jej otworzył oczy. Stała się osobą jakiej do tej pory mi brakowało, czułą, radosną, niekrytykującą. Sama stwierdziła, że chyba był w niej szatan, że jak ona mogła tak nas traktować. I mimo, że moja mama ma 55 lat to nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje życie na lepsze. Każdego dnia powtarza, że jest innym człowiekiem, że dziękuje mi za to, że jej otwarłam oczy. Nazwała mnie cudem. Nie wiem nawet jak podziękować Matce Bożej za to, co dla mnie uczyniła. Za każdym razem, gdy odmawiałam Nowennę, powtarzałam, że mimo wszystko zdaję się na łaskę Boga. Jeszcze to do mnie nie dotarło, ale zaczynam wierzyć bardziej w to, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i że nic nie dzieje się bez przyczyny. Czy będę dalej odmawiać? Oczywiście, że tak. Mam jeszcze wiele intencji, jak choćby uleczenie z nerwicy, czy depresji, ale myślę, że nawet, jeśli nie otrzymamy danej łaski, za którą się modlimy to Bóg i tak obdarza nas tym, czego najbardziej w danej chwili potrzebujemy. Zachęcam wszystkich do odmawiania tej Nowenny, bo cud jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko uwierzyć.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Marta: Bóg potrafi wszystko

  1. To ja dziękuję za ten ciepły komentarz. Cieszę się, że mogłam choć w jakimś stopniu Pani pomóc. Również życzę Bożego błogosławieństwa i wielu Bożych łask

  2. Piękne, naprawdę wzruszające świadectwo! A Pani nawet nie zauważy jak szybko minie nerwica i depresja, czego serdecznie życzę. Niech Matka Boża Was okryje swoim płaszczem !

  3. Wzruszające, piękne świadectwo. Dziękuję ! Ja niestety ciągle odkładam rozpoczęcie Nowenny Pompejańskiej „na później”… a mam tyle intencji. Jeszcze raz dziękuję Marto !

  4. Bardzo mi miło, że komuś mogłam pomóc i jeszcze raz dziękuję za te miłe słowa. Pani Ewo mi też było z początku ciężko i moja modlitwa nie była, aż taka piękna. Czasami odmawiałam, bo odmawiałam, myśli często wędrowały gdzie indziej, ale wtedy prosiłam Matkę Bożą o to by przyjęła moją modlitwę taką jaką jest. Może warto pomodlić się choćby swoimi słowami o siłę do odmówienia Nowenny, albo też spróbować odmawiać choćby jedną część różańca. Nikt nie wie, co czeka nas jutro, niech Pani zada sobie pytanie, co będzie jeśli to później nie nastąpi? Tyle można zyskać. Niech Pani nie czeka, ale zacznie już dzisiaj Nowennę a cuda w Pani życiu same zaczną się dziać

A Ty co o tym myślisz? Napisz!