Maria: byłam osobą wątpiącą, skłaniającą się ku ateizmowi

Złożenie świadectwa powinno być częścią nowenny i obiecałam je Maryi oraz sobie. Zanim trafiłam na informacje o nowennie byłam osobą wątpiącą, skłaniającą się ku ateizmowi.

Moja pierwsza nowenna dobiega końca. Wierzę, że moja prośba została wysłuchana, jednak nie widzę jeszcze efektów Może nigdy ich nie zobaczę, bo intencja została źle sformułowana i plan Boga jest inny, choć w trakcie odmawiania nowenny ani razu nie miałam wrażenia, że wybrałam złą intencję. Z jednej strony czuję, że sytuacja jest beznadziejna, choć wiem, że u Boga nic nie jest niemożliwe. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie aktualnie innego życia niż takiego, jakie powstało w mojej głowie już dawno temu. Zaczęłam odmawiać nowennę do Matki Boskiej tak naprawdę bez wielkiej wiary, a nadzieją była raczej niemożność pogodzenia się z jakimkolwiek innym scenariuszem niż ten, który sobie wymyśliłam. Szczerze? Nadal czuję, że moja wiara jest słaba, ale coś nadal nie pozwała mi przestać myśleć o tym moim marzeniu i pragnieniu. W dodatku przez te niecałe 2 miesiące uświadomiłam sobie wiele rzeczy i poznałam wielu ludzi, którzy, chcąc nie chcąc, kierowali moje myśli na moją intencję.
Rok temu wpadłam w straszny stan z powodu odejścia z mojego życia pewnej osoby. Mam wrażenie, że wszystko co przez ten czas się wydarzyło, pogorszyło tylko nasze relacje, nie przeczę, że poniekąd z moją ‚pomocą’, czego żałuję, ale czasu niestety nie cofnę, a przeprosiny nie na wszystkich działają.
Trafiłam na informacje o nowennie dość niedawno i nie zastanawiałam się długo nad tym, czy powinnam zacząć ją odmawiać. Mimo, że nie dostałam żadnego dowodu na to, że moja prośba jest wysłuchiwana i Bóg przychyla się do niej, nie przestałam jej odmawiać i nie żałuję ani jednego dnia. Dzięki nowennie uspokoiłam się, łatwiej mi się pogodzić z pewnymi rzeczami mimo, że ostatnio absolutnie nic nie idzie po mojej myśli. Wierzę w Boży plan wobec mnie, choć mam nadzieję, że moje prośby zostaną również w nim uwzględnione.
Niestety nadal mam problem z rozróżnieniem tego, czego oczekuje ode mnie sam Bóg, nie umiem odróżnić jego głosu. W trakcie odmawiania każdego różańca myśli kotłują się w mojej głowie tym bardziej, im bardziej próbuję się wyciszyć. Często zdarzało mi się płakać bo dopadały mnie intensywne i natarczywe myśli, że to, o co proszę i tak się nie wydarzy. Co dziwniejsze, nie były one wcale połączone z chęcią przerwania nowenny.
Prawdopodobnie zacznę kolejną nowennę, po skończeniu aktualnej. Wierzę w dobroć Maryi i jej chęć niesienia pomocy. Wierzę w to, że moje życie odmieni się na lepsze i ułoży się po mojej myśli, która jednocześnie będzie zgodna z wolą Bożą.

J 15, 7
„Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni.”

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Maria: byłam osobą wątpiącą, skłaniającą się ku ateizmowi

  1. Mario, piękne świadectwo, a Twoja postawa mnie zbudowała, dziękuję. Niech Maryja pokaże Ci drogę i da odpowiedzi na Twoje pytania i wątpliwości. Ufaj i oddaj wszystko Bogu, bo przecież wszystko co mamy do Niego należy – On już będzie wiedział co z tym zrobić – dla Boga nie ma nic niemożliwego, a ta Nowenna jest nie do odparcia 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!