Małgorzata: Działy się dziwne rzeczy

Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską 3 maja 2015 roku. Czułam w sobie potrzebę dość nagłą i wiarę w to, że tylko Matka Boża poprzez tę modlitwę jest w stanie dać mi łaskę uzdrowienia. Dziwne rzeczy działy się podczas tych 54 dni. Każdego dnia zastanawiałam się, w jaki sposób zły może mi zaszkodzić. Robił wszystko, aby przeszkodzić mi w modlitwie. Nowennę skończyłam 25 czerwca. Dziś mija ponad miesiąc od tamtego dnia. Czuję w sobie moc, bardzo pogłębioną wiarę, czuję się też silniejsza, bardziej radosna, doceniam to, co mam i cieszę się każdym dniem. Jestem pewna, że tylko dzięki tej modlitwie zaczynam wychodzić na prostą, jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, duchowe, ale i też o tzw. „wolność umysłu”. We wrześniu mam zamiar rozpocząć kolejną nowennę w kolejnych intencjach.
Ta modlitwa ma w sobie niesamowitą, niewyobrażalną i nie dającą się zrozumieć moc, bez której trudno żyć. Jeśli „zasmakowało się” nowenny pompejańskiej, zmienia się światopogląd, a człowiek staje się wierny natchnieniom Ducha Świętego. Matko Boża Pompejańska, dziękuję Ci z całego serca!

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - nr 16

5 myśli na temat „Małgorzata: Działy się dziwne rzeczy

  1. Też tak uważam, że dzień bez NP to dzień stracony i tak już odmawiam 17 NP, którą dziś kończę intencja jest po części wysłuchana. Jutro zaczynam 18 NP i tak mam od 25 sierpnia 2013. Chwała Chrystusowi i Maryi. Żadnej nie przerwałem.

  2. ja zaczęlam teraz od 8 maja odmawiać nowennę pierwszy raz i dzis mija 10 dzien jest super czuje spokój przy tej modlitwie i wierze że intencje moja wyslucha

A Ty co o tym myślisz? Napisz!