Magda: Jest bardzo trudno.

Odmówiłam juz dwie nowenny pompejanskie a teraz jestem w takcie trzeciej. Jestem mężatka moje małżeństwo nie trwa nawet roku. A jest bardzo zle, nie maz mnie nie zdradza jednak po ślubie zrobił pierwsza awanturę takie sytuacje zdazyly sie juz 3 raz jest spokój jakis czas i znowu następuje bum.

A ja nie umiem nie potrafię żyć opanował mnie ogromny strach, lek nie czuje sie bezpiecznie każdy wieczor jest koszmarem przestałam mu ufać i zwyczajnie w świecie sie go boje, chociaż na codzień jest spokojnym mężczyzna dobrym ojcem zaradnym pracującym mężem . Jednak ja nie umiem żyć siedząc na bombie. Pierwsza nowennę odmówiłam w intencji nawrócenia męża nic sie nie zmieniło druga nowennę odmówiłam w intencji uswiecenia mojego małżeństwa nic sie nie zmieniło teraz odmawiam w intencji dobrego męża nigdy o to sie nie modliłam przed ślubem wierze ze Maryja wysłucha moje spóźnione modlitwy i zmieni mojego męża. Różaniec to ważna cześć dnia cały czas go odmawiam daje mi spokój i po mału spoglądam na cała sytuacje jak na cos co tak po prostu musi byc. Ale nie potrafię zrozumieć dlaczego tak sie dzieje dlaczego to mnie spotka. Niby nic ale ta sytuacja paralizuje mi życie ten strach, niepokój nie jestem juz soba. A mąż on nienawidzi problemu twierdzi ze takie zachowania u niego w rodzinie sie zdazaly ze to normalne ze wstaje nowy dzien i zapominamy. Jestem bliska podjęcia decyzji o rozstaniu nie ma dla mnie problemu bede kochać go Zdrowa miłością do konca życia z nikim nie zamierzam sie związać jednak psychicznie nie daje juz rady. Niech sie dzieje wola Nieba. Przepraszam ze zanudzam was tutaj moimi żalami moze nie do konca świadectwem, mysle ze gdyby nie moja wiara w to ze bedzie lepiej dawno byłabym u psychiatry i łykała jakies leki uspokajające. Jestem z tym wszystkim sama nikt nie wie co sie w mojej duszy dzieje oprócz Naszej Kochanej Matki czasem mam takie marzenie aby schować sie pod jej szaty i aby nikt mnie nigdy nie znalazł. Dziękuje prosze o modlitwę. Pozdrawiam serdecznie

38 myśli na temat „Magda: Jest bardzo trudno.

  1. Droga Magdo, módl się i nie ustawaj. Znam małżenstwo gdzie niestety żona była zdradzana, czuła że dzieje się bardzo źle, praktycznie już razem nie mieszkali. Wiesz co robiła? Modliła się tylko gorliwie na różańcu dzień w dzień w ogóle nie tracąc sił. Wiedziała że sama NIC nie zdziała. I co? On się bardzo nawrócił, zostawil kochankę i dziś są bardzo szczesliwym małzenstwem z czwórką dzieci. Jej mąż też był bardzo newrowoy i przykry ale Bóg Go przemienił. Proszę pamietać jedno, dla Boga nie ma ani jednej rzeczy niemożliwej.

  2. Wszystkie kobiety świadectwo Magdy powinno być dla was przestrogą, o dobrego męża trzeba modlić sie przed ślubem nie po dokonanym fakcie. Ja sie modliłam kilka dobrych lat i mam teraz super męża, wszystkie koleżanki mi go zazdroszczą :). Droga Magdo bez względu jak sie skończy twoje małżeństwo zycze ci duzo Błogosławieństwa Bożego. Jestem przekonana, że Matka Boża będzie zawsze otaczać cie swoją opieką.

    • Aniu warto modlić się od dobrego małżonka – jak piszesz, ale nie zapominajmy, że każda łaska dana od Boga nie jest przez nas ‚zasłużona’, ‚wymodlona’ – to że ją otrzymaliśmy jest wielkim Bożym miłosierdziem a nie czymś przez nas ‚wypracowanym, ‚wysłużonym’ – chodzi mi o to, by modlitwy nie traktować jak ‚waluty’ którą wykupiło się łaski. Modlitwa ma zupełnie inny sens i wcale od jej ‚ilości’ nie zależą nasze łaski ale tylko do Bożej woli i miłosierdzia.
      A inną rzeczą jest to, że każdy ma wolną wolą i nie wierzę by było tak, że to Pan Bóg każe się w kimś zakochać (bo to łamie wolną wolę). Gratuluję Aniu dobrego wyboru, łask Ducha Św które otrzymałaś i których natchnień posłuchałaś, oby było w naszej Ojczyźnie więcej takich dobrych małżeństw. Życzę Wam szczególnie dużej gromadki dzieci aby wzrastały w kochającej się rodzinie i mogły tę miłość dalej nieść w świat 🙂

  3. Aniu wspaniale, że masz takiego męża, którego Ci wszystkie koleżanki zazdroszczą. Magdy tym nie podniesiesz na duchu… Magdo doskonale Cię rozumiem, nie jesteś sama… W podobnej sytuacji jest nas wiele. Pomodlę się za Ciebie i Twoje małżeństwo. Pamiętaj nie bój się męża, jeżeli jesteś uczciwa w stosunku do niego to jest to Twoja tarcza, zawsze miej podniesioną głowę i patrz mu prosto w oczy. Z różańcem w ręku jesteś silna!

    • Dokładnie, tym Magdy nie podniesiesz Aniu na duchu, poza tym sformułowanie „bez względu jak się skończy Twoje małżeństwo” chyba nie jest na miejscu. To juz lepiej nic wcale nie pisać, jesli nie umie się pocieszyć :).

  4. Magdo – zmienić możesz się Ty – nad tym masz ‚kontrolę’, tutaj możesz Pana Boga zaprosić żeby Ci pomógł – Pan Bóg na siłę Twego męża nie zmieni – módl się za niego dalej ALE pracuj nad sobą! Nie myśl o tym jak zmieniać męża ale jak zmieniać siebie!
    Zobacz – teraz boisz się, chcesz się rozstać – uciec, ale na to będzie czas a teraz spróbuj coś zrobić. Musisz nauczyć się stawiać granice, musisz nauczyć się jak WYJŚĆ Z ROLI OFIARY! Tak to jest zadanie dla Ciebie – to możesz zmienić i być może to podziała i uratuje Wasze małżeństwo,a jeśli nie to będziesz wiedziała że zrobiłaś wszystko co mogłaś. Musisz teraz pokonać swój lęk przed mężem i przed życiem, Pan jest z Tobą, szukaj pomocy u specjalistów – dowiedz się jak walczyć z postawa OFIARY inaczej Twój mąż będzie się tak dalej zachowywał albo i gorzej – Ty musisz mu powiedzieć stanowcze nie. Poszukaj pomocy na forum SYCHAR-u.
    Z Panem Bogiem!

  5. Droga Magdo, bardzo Tobie współczuję.
    Chęć ucieczki jest naturalną reakcją na nieprzyjemną/niebezpieczną sytuację i nikt nie powinien się temu dziwić.
    Aga ma sporo racji ale nie wiem czy powinnaś chcieć się w tym momencie zmieniać.

    To co dzieje się w Twoim małżeństwie nie jest zdrowe/normalne.
    Najprawdopodobniej Twój mąż pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny w której nie mógł się nauczyć w normalny sposób rozładowywać napięcia/nerwów.
    Koniecznie powinnaś powiedzieć mężowi jak się czujesz (np.: że nie czujesz się przy Nim bezpiecznie)

    Co do modlitwy to proponowałbym modlić się o przejrzenie męża na oczy…aby zobaczył co Tobie robi. Póki nie widzi problemu, to nie czuje potrzeby zmiany.

    Z Panem Bogiem

  6. Witaj Magdo.Nie załamuj się w każdym cierpieniu jest dobro ,Ja też po ślubie miałam pierwsza awanturę spowodowaną przez męża i to już w pierwszym tygodniu po ślubie chciałam żeby sie wyprowadził .Zobaczyłam prawdziwe oblicze męża po prostu innego człowieka ale wybaczyłam .I żyłam dalej ale juz z innym człowiekiem i myślałam ze sie zagubił i dawałąm szanse przez 18 lat trwałam w chorym zwiazku gdzie też sie bałam .Przed slubem nie chwycił sie alkoholu przy mnie a po slubie to co wybrawiał po alkoholu wchodził szatan w niego i to był koszmar,nie bił mnie ale znecał sie psychicznie .Prosiłam Boga o siły i nie poddawałam sie myślałam ze sie zmieni że to co obiecywał dotrzyma .Niestety nie 🙁 rozstalismy sie po 18 latach ja teraz chodze na terapie i walcze z przeszłością bo człowiek który obiecywał że będzie mnie kochał zniszczył mnie nie miałam wolności i po prostu go sie bałam.Ale nie wolno sie poddawac ,nie wolno myśleć że jesteśmy sami .Pan Jezus jest z nami Matka Boża i poleć swoje zycie im wpuść ich do swojego życia i dużo sie módl za meża o uzdrowienie ja wierzę w wielką moc Boża mnie sie inaczej potoczyło zycie ….ale Twoje moze być inne możesz być szcześliwa i zły duch opuści męża .Możesz zawsze wrócić sie to księdza lub ojca zakonnego o rozmowę o przewodnika duchwego …Ja rozmawiam w trudnych chwilach z ojcem Jezuita i po takiej rozmowie czuje sie jakby mnie dotknął Duch Swięty .Odkąd odmawiam tą cudowną Nowennę pełną Boskiej mocy czyje sie wolna i mam spokój jakiego nigdy w zyciu nie miałam ….Miłość Boża jest taka wielka tylko wpuśćmy ją do swego zycia …

  7. Witam! Jestem na etapie podjecia decyzjii o separacjii prawnej.Bo taka z mężem juz mam .Znam uczucie meza agresora szczególnie po wypiciu. Odmawiam nowenne i podczas niej zobaczyłam mego meża zachowanie jeszcze bardziej wyraznie jak niszczy mnie i dzieci i nabrałam odwagi na separacje.Zagrałam vabank albo picie albo rodzina.Oczywiście przegrałam ale.. czuje spokój i wolność iz nie wchodze w jego wizje życia i nie godze sie na takie traktowanie. Pozostaje modlitwa ..dla mnie cudny komentarz o nawróceniu ojca 4 dzieci.Mój ma 4 córki i wybrał picie. Więc życze sił rozmów z mężem oraz modlitwy .Nie kazda historia jest taka sama.

  8. Napisała Pani, że w męża po alkoholu wchodził szatan… Heh, kiedys na spowiedzi św. ksiądz mi powiedział, że najlepiej zrzucić wszystko na szatana. Z resztą wielu księży tak mówi :). Myślę, ze wielu mężczyzn wynosi to z domu, jest jakaś chora relacja między rodzicami a dziećmi, nie wiem sama, np. mój mąż jest poraniony z dzieciństwa, ja tak uważam, pogubił sie totalnie. Kiedy go poznałam, to był zupełnie inny, nawet ostatnio mu to wytknęłam. Nie chciałam sie juz kłócić, tylko na spokojnie mu to powiedziałam. Jest dalej jak jest, a może i gorzej a mimo wszystko ja go dalej kocham i to coraz mocniej. Albo jestem głupia albo miłosierna i działa we mnie Duch Święty, może stałam sie dojrzalsza duchowo…

  9. Nie wiem jak to jest z tym alkoholem i szatanem ale prawda jest taka że ja meża nie poznaje jest tak agresywny i zawsze mam wrażenie iz to nie on.Więc to przeżyłam natomiast im bardziej byłam dobra tym swobodniej się czuł .A jak się ma to do porad ratowania dzieci z nałogu? Zostawić wyrzucić z domu dla jego dobra… a meża głaskać ? dla jego dobra opamietanie zastanowienie coś czasem trzeba zrobić .i właśnie z miłości …pomóc gdy zechce gdy bedzie się chciał zmienić ale nie dawać przyzwolenia gdy krzywdzi ..

  10. Nie można głaskać kogoś kto rani i udawać, że nie ma problemu. Taka osoba wtedy czuje że może już wszystko. KAZDEMU należy się szacunek.Czasem trzeba coś stracić żeby docenić bo inaczej pojawia się brak szacunku.

  11. Maryjo prosze zabierz ode mnie samotnosc, depresje i ciagnaca sie nienawisc matki i siostr do mnie. Blagam zabierz je ode mnie. Prosze o sily, odwage, spokoj, radosc i milosc Jozefa. Prosze o blogoslawienstwo w pracy, zebym podejmowala w zyciu i w pracy madre decyzje. Prosze o zgode, milosc, spokoj pomiedzy Jozefem a mna. Prosze zaradz odleglosci pomiedzy nami, spowodowanej praca J. Prosze o rychly dar malzenstwa i macierzynstwa.

  12. Magdo,jeśli Twój mąż stosuje przemoc werbalną i fizyczną,to wiej z dzieckiem od niego i módl się dalej,np.z przewodnikiem duchowym,ale nie narażona na akty przemocy. Chyba,że nie masz dokąd,to niestety kłopot.I z opisu sytuacji rozumiem,że nikomu nawet z bliskich nie zgłaszasz obaw?To też smutne.
    Docieranie małżeńskie,to proces na lata,jednak nie brzmi dobrze Twój opis początku małżeństwa,jest po prostu mocno zaburzony i na zasadzie „wszysvy tak robią”.

    Taki człowiek sam z siebie nie zmieni zachowań i nawet nie wie,że zachowaniem rani i zaburza relację.
    Jeśli na szczęście się nie znęca,to sama zdecuj,jak się w tej sytuacji odnajdujesz.
    Matka Boża będzie przy Tobie,ale ziemskie krokibędziesz podejmować samodzielnie.Bądź dzielna i nie bądź ofiarą.z Panem Bogiem

  13. Bardzo was proszę zamiast komentarzy i pomysłów jak rozwiązać kłopot Magdy niech my wszyscy tutaj zebrani, którzy może tylko czytają komentarze pomódlmy się jedną dziesiątką różańca za Magdy Małżeństwo Jak Powiedział Chrystus tam gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje Imię Tam Jestem. MT 18, 15-20

  14. A co ja mam powiedzieć.. Mój chłopak tydzień po zakończeniu nowenny która odmawiałam a pomoc w podjęciu decyzji co do tego związku bo nie byłam pewna czego chce..się powiesił 🙁 a teraz mija miesiąc od tego wydarzenia moje serce płacze tęskni za nim i nie wiem jak to wytłumaczyć.. Od dwóch lat modlę się do pompejanskiej w różnych intencjach..różaniec zawsze mam przy sobie… I teraz taki cios dostałam.. Spotykałam się z nim rok..pokochał mnie i mojego synka.. Ale jego taka zaborczosc brak zrozumienia zniechęcal mnie. Byłam ostatnio pogubiona..on prosił o to żebym dała mu szansę.. We mnie było tyle złości przez ostatni czas.. Sama nie wiem dlaczego.. I zrobił to 🙁

    • Moze nie na miejscu bedzie tutaj stwierdzenie ze Bog tak chciał. To był jego wybór miał do tego prawo. Pomysl ze to co sie stało przyniesie Ci łaskę mogło sie okazać ze nie jest to człowiek dla Ciebie cierpialabys o wiele wiecej teraz cierpisz ale możesz ofiarować mi swoją modlitwę. I czekać na kogos kto pokocha Ciebie i Twojego synka, bez zaborczości i innych dziwnych stanów.

        • Dziękuję Ci za wsparcie… Mówię sobie ze może matka boska chciała mnie przed czymś gorszym uchronić.. Ciężko jest opisać ten ból jaki czuję e sercu..Ale wiem że muszę się pozbierać bo mam dla kogo żyć.. Wiem że muszę być silna.. Ale ciężko jest bardzo być takim po tym co zrobił po tym jak w ostatnim sms napisał mi że bym pamiętała że byłam dla niego wszystkim i kochał mnie nad życie

    • Kasiu nie obwiniaj się, to był chory człowiek.
      Chodziłam z takim chłopakiem, nie mogłam się uwolnić od niego bo ile razy próbowałam on za każdym razem straszył mnie samobójstwem. Nie tylko straszył ale za każdym razem próbował, to skoczył z mostu, to rzucił się pod samochód, pociął się…..byłam przerażona. W końcu poszedł daleko do wojska i wówczas poczułam się wolna, więc napisałam mu list, że to koniec i…..znalazł się w szpitalu psychiatrycznym, a po mnie przyjechało wojsko….nikt się nie zastanawiał jak ja się czuję, że trzeba mnie ratować przed wariatem, każdy się bał o niego…..
      długo by jeszcze pisać, w końcu wyszłam za niego i mój strach był ogromny, przepłakałam całe wesele……a życie – ten człowiek nie mógł wybaczyć mi jego prób samobójczych….jego matka nie mogła wybaczyć mi że nie chciałam za niego wyjść….w efekcie nie tylko znęcał się psychicznie ale i fizycznie, stąd moje pobyty w szpitalu….potem wszystko przeniosło się na dzieci, które o mało nie pozabijał…w końcu sama próbowałam kilka razy odebrać sobie życie, bo to nie było do wytrzymania…..Bóg mi pomógł….lekarze zareagowali, postawili mi ultimatum – albo odejdę z dziećmi albo odbiorą dzieci bo dalej tak nie może być, aby były ofiarami przemocy, uciekłam po 15 latach małżeństwa.
      Dlaczego nie odeszłam wcześniej, bo SAKRAMENT i nie pomogło gdy do rodziny przyjechał Prałat (wujek męża) i powiedział co ty robisz, uciekaj i ratuj się, ratuj dzieci….nie mogłam bo Sakrament…….
      Widzisz o mało nie straciliśmy życia, a ten człowiek bardzo dobrze funkcjonuje ……sam, bo nie może być z nikim…..więc już nie płacz, nie przezywaj ……dziękuj Bogu, Wychwalaj go za to co się stało….Bóg wie co robi, a ten człowiek, Twój chłopak był chory….a Ty nie byłaś jego lekarzem.

      • Jeny Wiola przeżyłas piekło…:-( mam nadzieję że już jest dobrze u Ciebie i dzieci.. Ja byłam też po chorym związku wcześniej z ojcem mojego syna. Z jego strony były narkotyki poniżal mnie psychicznie podnosił na mnie rękę zdradzał.. Później przepraszal ja wybaczylam bo chciałam dla dziecka bo go kochałam.. Aż e końcu wyjechał za granicę po roku jego wyjeździe poczułam się szczęśliwa że lepiej mi bez niego… I od tego czasu bałam się związku bałam się facetów.. Powiedziałam sobie ze nikt mnie nie będzie tak psychicznie wykańczal ;-( rok temu jak się zaczęłam spotykać z moim nowym „chłopakiem” od początku postawiłam sprawę że ja nie chcę związki że się boję jeśli mamy być ze sobą to czas pokaże nic na siłę.. On znał moje nastawienie.. A myśmy się spotykali raz na tydzień raz na dwa..to nie były spotkania non stop.. Ja mam dzieciaka obowiązki on też pracował w tygodniu. Tylko że ob by zawsze dla mnie czas znalazł.. A ja praca później zadania i zmęczenie mnie dopadalo…:-( ostatnio jak się zaczęłam męczyć jego zaborczosc nawet te że byłam u fryzjera to mówił po co ze będą się na Ciebie jakieś hamy patrzeć.. Dla mnie to było głupie.. Ale przykładów było wiele.. Co świadczyły o jego dziwnej zaborczosci..ja zaczęłam przed tym uciekać zaczął mnie tym zniechęcsc..poprosiłam matkę boska o pomoc odmawiałam nowenne żeby pompejanska mi pomogła w podjęciu decyzji.. Przez ten cały czas nowenny cały czas na niego się zloscilam..teraz patrząc na to trochę może przesadzalam..to była dziwna złość nie wiem dlaczego taka dziwna czy ktoś mną kierowało?? I nie miałam ochoty na ani jedno spotkanie z nim..2-3 razy mnie zaczął szantażowac.. Uśpil mi w tym przekonaniu że jak przesła mu złość emocje powiedział mi że on nigdy przez dziewczynę by sobie nic nie zrobił. I tydzień po zakończeniu nowenny zrobił to..w ten dzień w pracy pil alkohol może nie był bardzo pijany..i zaczął znów pisać dręczyc mnie ja mu nic wtedy nie odp..poprostu nawet tych sms do końca nie doczytałam..mam odczucie że ktoś mną tak kierował.. Dziwnie mi to opisać.. Po południu jak mu odp telef już mam wył..już nie żył 🙁

        • Kasiu, zaufaj Matce Bożej, nie przesadzałaś, on był chory i na dodatek dręczony…wpadłabyś w jeszcze większe piekło niż miałaś…..a co do mnie … mam nowe krzyże, ale wszystko na Chwałę Bożą. Jak się ma dzieci to krzyży nie brakuje…jak to mówi ks. Pelanowski – posłuchaj sobie. Mi bardzo dobrze robią kazania ks. Dziewieckiego, Pelanowskiego, Glassa, Pawlukiewicza, a na fb piszę z egzorcystą ks. Bałwasem. Dzisiaj nie mogę powiedzieć, że gdyby czas się cofnął to po prostu zerwałabym z tym człowiekiem i wiem, że już by go nie było wśród żywych, ale tez nie byłoby trójki moich wspaniałych dzieci, które nadały sens mojemu życiu.
          Kasiu, jeżeli jest Ci ciężko to ofiaruj Nowennę za tego chłopaka, bo on potrzebuje teraz pomocy i to będzie najlepsze co możesz mu ofiarować. Myślę, że gdyby żył i gdybyście byli ze sobą to zadręczył by Cię, i tak by skończył ze sobą ……masz być dzielna aby pomóc mu, tego Bóg oczekuje od Ciebie.

          • Modlę się o niego codziennie teraz odmawiam za niego niewinne do św. Rity.. A do nowenne Pompejanska odmawiam w intencji swojej.. Jestem w tej chwili na tabl.uspokajajacych i one mnie trochę wyciszaja, wasze wsparcie mi pomaga komentarze które czytam kilka razy dziennie żeby sobie to uświadomic że macie rację ..oj ciężko tak z tym sobie poradzić 🙁

  15. Jest taka modlitwa sw Rity ” gdy trudno o pokoj w rodzinie”. Sw Rita tez miala problemy z mezem moze warto Ja poprosic o pomoc wstawiennictwo i modlitwe. Z Panem Bogiem

  16. Bardzo dobrze cie rozumiem bo moje malzenstwo to byla tragedia , tez musialam podjac decyzje o rozstaniu nie dawalam rady ,nie namawiam cie do rozstania z mezem , ale ja mie wytrzymalam psychicznie i rozwiodlam sie i nigdy nie wyszlam za maz, takie bylo moje postanowienie bo nie moglabym zyc bez Eucharysti ,bylo ciezko dzieci sama wychowalam , a rodzina sie odsunela i tak pozostalo do dzisiaj . Maz nie zyje 10 lat zrobilam mu godny pochowek bo nie mial kto, bede sie sie modlila za ciebie jest to bardzo bliskie mojemu sercu . Pozdrawiam.

  17. Dziękuje Wam bardzo, za wsparcie i Za modlitwę. Dzis juz wiem i chciałabym powiedzieć to wszystkim kobietom ktore poszukują męża. Musicie sie czuć przy waszym wybranku bezpieczne dla kobiety jest to najważniejsze. Ja patrzyłam na wszystko stosunek do rodziny do tego jak bawi sie z dziecmi. Ale nigdy nie zastanowiłam sie czy jestem z nim bezpieczna. Nie byłam. Juz wtedy były oznaki że moze byc cos nie tak delikatne, niezauważalne prawie drobnostki. Dzis widze to. Czasem my kobiety wierzące i kochające Boga same wejdziemy w pułapkę takiego związku jest to pułapka bo nie ma odwrotu nie ma szansy na innego tutaj cudów nie ma. Ja wiem że w dzisiejszych czasach nawet unieważnienie małżeństwa da sie załatwić tylko Że na papierze a nie w sumieniu ja wiem że ten związek został zawart świadomie.Nie moge cofnąć czasu. Nie mam takiej władzy. Dziękuje pozdrawiam Was. Jestem gotowa podjąć walkę o każdy dzien. Chociaż bardzo sie boje.

  18. Magda, ale unieważnienie można otrzymać, jeśli mąż okazał się niezdolny z przyczyn natury psychicznej do wypełniania roli męża i ojca. Spróbuj się poradzić jakiegoś specjalisty od prawa kanonicznego.
    Zobacz również na ten link:

    http://www.kosciol.pl/uniewaznienie_malzenstwa

    Poza tym, przecież możesz być z mężem w separacji, która zawsze jest możliwa, jeśli mąż się znęca nad Tobą.
    Magda, próbuj się chronić od jego zachowań. Módl się, ale i CHROŃ siebie. Poradź się specjalisty od prawa kanonicznego, poszukaj na tej stronie, którą na szybko Ci znalazłam. Podejmij jak najszybciej jakieś kroki, aby się ochronić, wyrzuć go z domu lub sama wyprowadź się, aby nie mógł Cię niszczyć.
    Separacja zawsze jest możliwa w świetle naszej wiary, po to, aby żona mogła chronić się przed zagrażającymi zachowaniami męża. A potem, jak już będziesz bezpieczna, to poradź się specjalisty od prawa kanonicznego odnośnie unieważnienia małżeństwa. Za męża i za siebie nadal się módl, ale chroń siebie!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!