Lidia: moje świadectwo

Odmówiłam 3 nowenny w jednej intencji dotyczącej mnie, bez skutku, dlatego doszłam do wniosku, że będę się modliła za innych i tak odmówiłam 4 kolejne. A potem zaczął się problem z bakterią w moim organizmie.

Był antybiotyk za antybiotykiem i zero poprawy, więc znów zaczęłam szukać pomocy u Matki Bożej. W ostatnim tygodniu nowenny w mojej parafii miała miejsce peregrynacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Wcześniej takie wydarzenie miało miejsce 40 lat temu, czego nie pamiętam, następnej pewnie nie doczekam ale każdemu życzę przeżyć tak wielkie święto. Podczas nocnego czuwania miałam wrażenie, że Matka Boża patrzy na każdego z nas z osobna, jest blisko każdego i miałam wrażenie, jakby Pan Jezus mówił do mnie: czego się boisz, przecież ja jestem, trzymam w dłoniach cały świat, a ty miotasz się ze swoimi myślami jak ptak w klatce i błahe rzeczy nie dają ci spokoju. Miałam w głowie kazanie biskupa, że Matka Boża stoi pod krzyżem, a krzyże są różne: krzyże choroby, bólu, osamotnienia, krzyże obojętności, pogardy, porzucenia, zdrady, krzyże zazdrości, posądzenia. Oddałam Matce Bożej wszystkie moje lęki, te osobiste i ogólne za cały świat. Następnego dnia była msza dla chorych z namaszczeniem, a po południu miałam wizytę u lekarza i RTG i zero poprawy. Ale… następnego dnia, zaraz po przebudzeniu czułam, że coś się zmieniło, nie czułam tego napięcia w chorym miejscu. Wieczorem odważyłam się dotknąć to miejsce i wiedziałam, że jest dobrze. Dziękuję Matko Boża za wysłuchanie mojej prośby i za to uczucie bezgranicznej miłości Pana Jezusa do każdego z nas. Pamiętajmy, że Jezus to potęga i że to wiara nas uzdrawia!!!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Lidia: moje świadectwo

  1. Szczęść Boże! Odp. dla Asi egzorcyzm małżeński W imię Jezusa Chrystusa na mocy sakramentu małżeństwa ja żona rozrywam więzy mojego męża z tamtą kobietą w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen

A Ty co o tym myślisz? Napisz!