Joanna: Uwierzyłam w moc modlitwy

Mój tato zachorował na raka 4 lata temu. Guz został usunięty. Po serii naświetleń i chemioterapii ojciec pokonał chorobę. Czuł się dobrze, ale – niestety – rok temu koszmar powrócił.

Kontrolne badania TK wykazały wznowę miejscową nowotworu. Lekarz prowadzący zastanawiał się, czy kolejna operacja ma sens. W końcu wyznaczył termin zabiegu. Trzeba było czekać około miesiąca. Byliśmy przygotowani na najgorsze. Wtedy zaczęłam odmawiać nowennę w intencji uzdrowienia taty. Przyznam, że nie wierzyłam w jej skuteczność. Modlitwa pozwalała mi jednak ukoić chociaż na chwilę nerwy i opanować strach. Tato pomyślnie przeszedł operację, a lekarz powiedział, że nie ma żadnych zmian nowotworowych, a poprzednie wyniki TK wykazały jedynie zrosty po poprzedniej operacji. Dla mnie to cud uczyniony ręką Maryi. Dokończyłam nowennę, a tato żyje i czuje się dobrze do tej pory. A ja rozpoczynam kolejny różaniec pompejański i w związku z tym postanowiłam podzielić się ze wszystkimi moją historią.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Joanna: Uwierzyłam w moc modlitwy"

Powiadom o
avatar
barbara
Gość
barbara

Chwala Panu ! Niech bedzie blogoslawiona Matka Boza za zdrowie taty .

viola
Gość

Dziękuję za udaną operację Taty i błagam mniej go w opiece

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij