Iwona: Praca dla męża

Swoją pierwszą nowennę rozpoczęłam w październiku 2014 r. w intencji pracy dla męża, który od prawie czterech lat pracował w delegacji w różnych miastach na terenie Polski. Zostałam sama z malutkim dzieckiem. Widywaliśmy się jedynie w weekendy. Wiadomo, jak ciężko jest z pracą, więc trwaliśmy w tej beznadziei, licząc na to, że w końcu znajdzie się praca bliżej domu. Dodam tylko, że byliśmy młodym małżeństwem. Sytuacja jednak coraz bardziej się komplikowała. Na świat przyszło drugie dziecko, a małżonek nawet wtedy nie mógł być dłużej przy nas. Finansowo również było kiepsko. W pracy męża pojawił się mobbing. Oboje byliśmy podłamani i między nami również zrobiło się nerwowo. Ciągły stres i napięcie z tym związane sprawiły, że mąż popadał w depresję.
Na początku modliłam się tylko koronką do miłosierdzia Bożego, później przez „przypadek” znalazłam nowennę. Trochę bałam się ją odmawiać, byłam przecież sama w domu i lękałam się ataków złego. Dwa miesiące przygotowywałam się, żeby odmówić nowennę. Z tej beznadziejnej sytuacji mogła nas wybawić jedynie Matka Boża. Nie było łatwo, ale z Bożą pomocą wytrwałam. Mąż również odmówił nowennę w intencji pracy bliżej domu. W sumie odmówiłam 4 nowenny pompejańskie, każdą w innej intencji. Dopiero po drugiej otrzymałam spokój w sercu i już wtedy wiedziałam, że wszystko będzie dobrze.
Dzisiaj jesteśmy już codziennie razem. W maju mąż otrzymał pracę bliżej domu. Awansował i jest zadowolony z wykonywanych obowiązków. Jesteśmy szczęśliwi. W podziękowaniu za otrzymaną łaskę byliśmy w Krakowie – Łagiewnikach modlić się przed obrazem Jezusa Miłosiernego. Dziękuję Ci, Królowo Różańca Świętego, za wszystkie otrzymane łaski, za Twoją opiekę. Polecam nowennę każdemu. Nasza Matka nikogo nie zostawia w potrzebie i zawsze prowadzi do Pana Jezusa.

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - nr 16

A Ty co o tym myślisz? Napisz!