Ewa: w trakcie modlitwy 32 dzień

witam wszystkich bardzo serdecznie. Już kiedyś tutaj pisałam to było zaraz na początku mojej modlitwy, teraz już jestem w połowie. Pisałam o koszmarach, które miałam co noc od tamtego czasu to wszystko minęło..

jak wcześniej wspomniałam choruję na padaczkę jest to ciężka odmiana, ponieważ nie czuję kiedy stracę przytomność kiedy będzie atak. 27 dzień mojej modlitwy był to 12 maja wtedy kończyłam odmawiać część Błagalną i własnie w ten dzień dostałam atak padaczki zastanawiam się czy to był znak, że był to ostatni atak na sam koniec? a 13 maja czyli w piątek zaczęłam częćś dziękczynną wtedy pamiętam był zamach na Papieża Jana Pawła2 czy to moż być znak? bo przypadków nie ma czy zbieg okoliczności nie wiem wszystko wiążę z ta modlitwą a 14maja w sobotę byłam w Krakowie na badaniach i jeszcze czekam na wyniki bo jak się okazało to wszystko poszło do Warszawy i w srodę będę dzwonić. Nie wiem co robić,co myśleć lekarz dołożył drugi lek, mówił że nie ma na co czekać trzeba działać..nie wiem gdzie szukać pomocy dlatego też z pomocą udałam się do Matki Boskiej tak jak kiedyś wspomniałam po bardzo ciężkim ataku dowiedziałam się o modlitwie gdy już doszło do tego że musiałam mieć szwy na twarzy,widocznie ta przypadkowa wiadomość o modlitwie to był znak,bo nigdy wcześniej o niej nie słyszałam..i właśnie wtedy zaczęłam się modlić,miałam koszmary,dziwne rzeczy się działy,ale się nie poddałam modliłam i modlę się dalej.chociaż po tym ataku miałam chwilę zastanowienia co dalej czy jest sens skoro nie ma zmian tylko atak był nadal ale uświadomiłam sobie,że może właśnie tak ma być skoro pojawił się w dzień zakończenia części błagalnej. Modlę się nadal i nie przestanę bo głeboko wierzę, że Matka Boża czuwa nade mną i że może wszystko się ułoży tylko potrzeba czasu? nie wiem co myśleć tak bardzo chciałabym być zdrowa..wiem że ludzie mają gorsze choroby tylko ja psychicznie nie umiem poradzić sobie z tą chorobą jestem młoda,tak ciężko mi o pracę mam dopiero 20 lat i tyle doświadczeń za sobą.. czytałam,że w gorszych chorobach ludzie zostali uzdrowieni ja też głeboko w to wierzę i nie przestanę się modlić mimo wszystko dokończę tą nowennę i być może zacznę kolejną. Dziękuję za przeczytanie tego świadectwa było bardzo długie z nadzieją czekam do środy jakie będą wyniki, wszystko zniosę,byle nie było kolejnych ataków..pewnie na koniec nowenny jeszcze się odezwę tym razem ze świadectwem o otrzymanych łaskach bardzo w to wierzę.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Ewa: w trakcie modlitwy 32 dzień

  1. Nie poddawaj się! Dasz rade, Matka Boża wie co Ci najbardziej potrzebne, a czy to jest całkowite wyleczenie z padaczki, też niech Ona zadecyduje, oddaj Jej swoje troski i módl się dalej! Zaufaj Jej i głęboko wierz, a Ci pomoże w taki sposób by było dla Ciebie najlepiej.

  2. Witam panią. Ja również choruje na epilepsje juz od dziecinstwa bo od 8r zycia. Wiem co pani czuje i przeżywa.Aktualnie jest duzo lepiej zdarzają sie ataki ale rzadziej. A kiedys mialam po kilka razy w miesiącu. Jezdzilam po swietych miejscach modlilam sie o zdrowie.Lecz zmiana mojego myslenia na temat tej choroby nastapila dopiero po odmowieniu nowenny pompejanskiej. Pogodzilam sie z ta choroba bo wiem ze da rade z nia zyc. Trzeba wierzyc w to ze bedzie lepiej i goraco sie modlic a Matka Boża wyslucha swoich dzieci☺ zycze zdrowia☺

  3. dzwoniłam o ten wynik eeg i okazało się, że sam lekarz spodziewał się,że będzie gorzej szczerze to powiedział. wynik nie wyszedł tak ciężki jak mogłoby się spodziewać po tych atakach czyli wyszło lepiej niż za każdym razem co miałam robione badanie może jednak to łaska otrzymana od Matki Bożej, że jest ciut lepiej..wierzę w to, że to jej zasługa. dokładając drugi lek lekarz powiedział,że powinien powstrzymać te ataki,a badanie tylko w tym pomogło znalezć to ognisko gdzie znajdują się wyładowania i ten lek powinien pomóc. a jest to lekarz,ktory zajmuje się tylko padaczką i wiem, że mi pomoże w tej chwili mogę liczyć tylko na jego pomoc i na łaski otrzymane od Matki Bożej. wierzę,że wszystko dzieje się po coś, nie ma przypadków.

  4. Bóg daje nam czasem poznać jacy naprawdę jesteśmy. On nas jednak kocha i to miłością szaloną (dał za nasze grzechy życie swojego Syna). Uzdrowienia są natychmiastowe albo wolniejsze zgodnie z rytmem życia i praw przyrody. Polecam linki. O błogosławieństwie i przekleństwie naprawdę to to działa!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=chrNkeeoBJQ
    Oraz o uwolnienie od przekleństwa
    https://www.youtube.com/watch?v=_6djRKUd03I
    Błogosławię Wszystkich

A Ty co o tym myślisz? Napisz!