Barbara: mój zięć wpadł w ciąg narkotyczny

Ręka drży kiedy piszę to świadectwo …. bo jak opisać i dziękować Matce Bożej za przemiany które dokonały się w mojej rodzinie za przyczyną Nowenny Pompejańskiej ?
Nie całe dwa lata temu mój zięć wpadł w ciąg narkotyczny .

Już wcześniej w młodości miał problemy z narkotykami i z prawem ale to co nastąpiło przeszło moje najśmielsze oczekiwania .Znikał z domu, nawalał w pracy, spał po piwnicach . W domu troje dzieci i żona spodziewająca się czwartego dziecka, ciągle awantury ………. dramat !
Moja córka poprosiła mnie o odmawianie za niego różańca pompejańskiego .
Wydawał mi się jednak zbyt ciężki, zabierał zbyt wiele czasu , poza tym nie mogłam się skupić bo od 20 lat choruję na depresję. Miałam też na niego swój własny plan. Zaczęłam go ścigać , śledzić, zawoziłam do przychodni odwykowych,prosiłam, tłumaczyłam, wrzeszczałam ! ……… wszystko na nic .
Kiedy zobaczyłam ,że ja nic nie mogę już zrobić dla niego i dla jego cierpiącej rodziny sięgnęłam po Nowennę Pompejańską 🙂
Początki były bardzo trudne , zaczynałam Nowennę kilka razy , czułam niesamowity opór i ogromną walkę wewnętrzną ale jeszcze przed końcem części błagalnej moje serce ogarnął zupełny spokój i wolność na całą tę sytuację. Modliłam się dalej i było coraz lżej , cieplej, bezpieczniej .
Wreszcie mogłam przytulić z czułością i miłością tego biednego , zagubionego człowieka . Po raz pierwszy poczułam ,że On nie jest śmierdzącym, odrażającym ćpunem ale moim synem tak jak reszta moich dzieci i że jego życie jest bezcenne .
……… Basia urodziła się 19 kwietnia 2015r zdrowa, radosna i śliczna 🙂
Tamtego dnia Rafał zniknął jeszcze na dwa dni …… a potem wrócił . Wrócił do żony , do dzieci , do przyjaciół do Kościoła , do rzeczywistości i ciągle Jest 🙂
Powinnam teraz napisać : i żyli długo i szczęśliwie…. ale to nie prawda . Dalej mają swoje codzienne problemy , nie spłacone kredyty, podejmują trud wychowywania czwórki swoich dzieci …. Jedno jest pewne ,że nie są sami i ciągle trwają w miłości Pana Boga. We wrześniu na świat przyjdzie ich piąty człowieczek
Matko Boża moja ukochana dziękuję Ci za wszystko, dostałam dużo więcej niż prosiłam
Nie bójcie się odmawiać Nowenny Pompejańskiej . Matka Boża zawsze wysłuchuje . ODWAGI 🙂

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

8 komentarzy do "Barbara: mój zięć wpadł w ciąg narkotyczny"

Powiadom o
avatar
Kasia
Gość

Dziś jest 27 dzień nowenny części blagalnej w intencji uzdrowienia małżeństwa i powrotu do domu do mnke i 3 letniej córeczki. Nasz jest z kochanką..zły szaleje. Maz wczoraj powiedział ze to koniec,że mnie nie kocha i ze chce rozwodu. Dwa dni temu śnił mi się Szatan cala nic i groził ze jak nie przestanę to zabije moją mamę. Czuje się okropnie ale nie ustaje w modlitwie. Proszę o modlitwę za moje małżeństwo i za mnie aby Zły mnie zostawił. Dziękuję Wam. Kasia

asia
Gość

Kasiu Krzyż Święty niech ci przyświeca szatan złych myśli nigdy niech nie wznieca! Amen

asia
Gość

Basiu wzruszylam sie przy twoim świadectwie niech Bog wam blogoslawi.

Katarzyna
Gość
Katarzyna
A ja jako córka Basi potwierdzam to świadectwo 🙂 Mój mąż od września 2015 jest czysty! chociaż nie było na to szans i nikt nie wierzył, że uda mu się wyjsc. Mama nie tylko wymodliła jego abstynencje ale rowniez w gratisie od Maryi dostała uzdrowienie mojego małzenstwa(ktore praktycznie nie istniało już) ,ja -łaskę wybaczenia mu i zdrad (a były notoryczne) i całego koszmaru związanego z narkotykami. Na dodatek moja córka Basia urodziła się zdrowa!!! mimo 9miesiecznego stresu, nie spania, nerwów, wiecznego płaczu, niedojadania i palenia 2 paczek papierosów dziennie,byłam wrakiem człowieka ! POWTARZAM urodziła się w pełni zdrowa i radosna!… Czytaj więcej »
Basia
Gość

Kasiu, wiem jak to boli ale wiem też ,że jesteś na najlepszej drodze do zbawienia tylko zaufaj do końca .Przytulam Cię do serca i w modlitwie . Odwagi Matka Boża zasze zwycięza ! 🙂

Janina
Gość
Janina

Dziekuje za to świadectwo. Dodało mi nadziei. Mam podobny problem ze synem, nowenne pompejska odmawialam za niego wraz z mamą. Na razie nie wiem czy zostala wysluchana, raz jest lepiej raz gorzej. ! Zyjemy w ciągłej huśtawce , moje życie to ciagly strach o niego .niedlugo urodzi mu sie dziecko chc sam jest jeszcze bardzo mlody. Tyle intencji , tyle strachu , tyle bolu , gdy sie widzi jak dziecko sie stacza , wie tylko ten co to przeżył. Szczęść Boże.

joanna
Gość
joanna

Transmisja z 16 XI 2016 r. z Łodzi Warsztaty z posługi modlitwą o uzdrowienie – cz. 4 – Marcin Zieliński
Aby dowiedzieć się, czym jest spotkanie z Bogiem i co powinno być naszym celem w życiu. Uwielbiać Boga, być głodnym Boga.

joanna
Gość
joanna
A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij