Arleta: Przyjmij dzięki, Matko moja, bo wielka dobroć Twa…

Kilka dni temu ukończyłam odmawiać druga Nowennę Pompejańską, a wiec to moje kolejne świadectwo.
Kiedy zaczynałam te modlitwę, miałam wrażenie, ze wszystkie siły sprzysięgły się przeciwko mnie.

Działy się naprawdę dziwne, przykre dla mnie sprawy, od najbardziej błahych, jak choćby to, ze w drodze z pracy nigdy nie mogłam zdążyć na przesiadkę, rozchorowaly mi się dzieciaki, a moi rodzice nagle odwrócili się ode mnie i musiałam radzić sobie sama… To był naprawdę ciężki czas. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, by przerwać modlitwę. Było wręcz przeciwnie, im bardziej dokuczały mi przeciwności, tym cześciej i mocniej się modliłam. Wezwałam na pomoc święta Rite, Michała Archanioła, Jana Pawła II. Bardzo się bałam o to, co może jeszcze złego się wydarzyć, ale powolutku wszystko jakoś się rozwiązywało i do tego stopnia, ze zaczęłam widzieć plusy w pewnych sytuacjach, zaczęłam tez myślec, ze to Pan Bóg nade mną czuwa i mieć nadzieje, ze wszystko się poukłada. Trzecia Nowennę zaczęłam odmawiać ze strachem o przyszłość, ale czuje obecność Boga i opiekę Maryi i strach jest mniejszy. Pozbyłam się nocnych leków, mogę spać spokojnie, choć niedawno jeszcze potrafiłam nie zmrużyć oka i myślec o rożnych strasznych rzeczach, które mogłyby mnie w życiu spotkać. W trudnych chwilach mowię sobie w myślach ” Matka Boża czuwa nad tobą, przestań się bać i uwierz w Jej moc”. To naprawdę pomaga. Jestem ogromnie wdzięczna za to, jaka sile otrzymuje dzięki Bożej opiece. Z taka armia świętych u boku naprawdę można bez leku kroczyć przez życie.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? Napisz!