Ania: Matka Boża sama zajęła się wszystkim

O nowennie pompejańskiej przeczytałam po raz pierwszy w internecie, a od kiedy zaczęła ją odmawiać moja koleżanka z roku, zastanawiałam się nad jej rozpoczęciem. Ale przede mną była jeszcze długa droga. Słyszałam, że jest to nowenna „nie do odparcia”, że można otrzymać upragnione łaski, ale perspektywa odmawiania przynajmniej trzech części różańca była dla mnie przeszkodą nie do pokonania. Miałam wątpliwości, czy wytrzymam, czy znajdę czas. Czasem trudność sprawiało mi odmówienie jednej dziesiątki różańca, a co dopiero trzech części!
Dziś już nie mam takich obaw. Zły bardzo namieszał w moim życiu, ale odkąd odmawiam nowennę, mam ogromną pewność, że Matka Boża sprawuje nade mną nieustanną opiekę. W tym roku, w dniu swoich urodzin, rozpoczęłam swoją pierwszą nowennę i niemal od razu otrzymałam łaski. Czułam ogromną radość i ulgę, i ten nieustający pokój w sercu. Przestałam się denerwować, wszystko mnie cieszyło, nie przejmowałam się żadnymi drobnostkami, ciągle byłam uśmiechnięta. Zostałam uleczona z nerwicy lękowej. Byłam na skraju załamania, ale nie poddawałam się, bo wiedziałam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dzięki wstawiennictwu Matki Bożej lęki ustąpiły niemal od razu, tak jakby nigdy ich nie było. Gdy w dniu swoich urodzin wzięłam do ręki różaniec, miałam ogromną pewność, że trzymam potężną broń przeciwko złu. Zakochałam się w tej modlitwie, zaczęłam rozważać jeszcze dogłębniej życie Pana Jezusa, z czasem zapominałam o samej intencji, skupiając się na rozważaniu poszczególnych części różańca.
W trakcie odmawiania pierwszej nowenny poznałam swojego obecnego chłopaka. Teraz wspólnie odmawiamy nowennę w naszej intencji, prosząc Matkę Bożą o opiekę. Nasza relacja się rozwija, nie ma spotkania, na którym nie rozmawialibyśmy o Bogu. Ciągle rozważam w sercu powołanie do małżeństwa, modlę się o rozeznanie, czy to jest dla mnie właściwa droga. Mój mężczyzna jest bardzo cierpliwy, a ja czuję, że z każdym dniem zakochuję się w nim coraz bardziej. Ufajcie Matce Bożej! Ufajcie Jej miłosierdziu!

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - nr 16

3 myśli na temat „Ania: Matka Boża sama zajęła się wszystkim

  1. Piękne świadectwo. Wzruszyłam się, bo sama mam nerwicę lękową i teraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że wszystko jest do przezwyciężenia. Dziękuję Ci. Życzę Ci dużo szczęścia i odnalezienia swojej życiowej drogi 🙂

  2. Piękne świadectwo. Ja mam nerwicę lękową i nie potrafię cieszyć się swoją małą córeczką. Bardzo nagrzeszyłam w swoim życiu: nie jestem w związku małżeńskim. Mój narzeczony chce ślubu, a ja nie potrafię… Czasem bywam na skraju wyczerpania…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!