Zuzanna: Początki nowenny i łaski z nich płynące

O Nowennie Pompejańskiej i jej mocy słyszałam już od dawna (od siostry i mamy, które już długą ją odmawiają), ale przez długi czas nie potrafiłam zebrać w sobie chęci na jej odmówienie. Opowiedziałam o Niej koleżance z pracy i to ona zaczęła ją pierwsza odmawiać, a ja nadal myślałam, że nie dam rady, że zabraknie mi czasu. Nic bardziej mylnego. Maryja da nam tyle czasu ile potrzebujemy, a nawet więcej.

Aktualnie odmawiam swoją piątą Nowennę Pompejańską i nie wyobrażam sobie na tym zaprzestać. Chociaż czasami bywało ciężko (podczas choroby) Najświętsza Matka dodawała mi sił na jej kontynuację. Nie przerwałam jej. Pierwszą Nowennę ofiarowałam o poprawę sytuacji w pracy. Coraz więcej problemów i konfliktów składało się na złą atmosferę. W tej chwili mogę powiedzieć, że ta Nowenna rozwiązała wiele problemów i rozwiązuje je nadal. Chociaż w pracy pojawiają się coraz to nowe problemy, po jakimś czasie okazuje się, że ich rozwiązanie zakończa się dobrze lub po prostu owy problem „ucichł”. Coraz mniej martwię się o swoją posadę. Matka Najświętsza wie co robi.
Moją czwartą Nowennę ofiarowałam za swojego męża, o pogłębienie jego wiary. Kiedyś czytałam o podobnym świadectwie, w którym osoba odmawiająca Nowennę napisała, że Maryja zaczęła działać od niej samej. Tak też jest w moim wypadku. Chociaż minął już jakiś czas zauważyłam zmiany nie u męża, ale w mojej osobie. Zaczęłam częściej chodzić do spowiedzi (nawet mając niewielki grzech czuję potrzebę pójścia do spowiedzi) i Komunii Świętej, więcej się modlę, próbuję bardziej skupić się na modlitwach i Mszy Świętej. Mam nadzieję, że Maryja działając przeze mnie i wspierając w modlitwie dotrze również do mojego męża.
Dziękuję Ci Królowo Rożańca Świętego za niezliczone łaski, wsparcie i pomoc. Zaufajmy mocy modlitwy!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o