Ula: Uzdrowienie brata

Kiedy mój brat zachorował na raka, cała rodzina przeżyła ogromny szok. Zaczęło się od guza na szyi. Po zrobieniu różnych badań ostatecznie brat usłyszał diagnozę, że jest to nowotwór złośliwy. Ponieważ rak zaatakował jamę ustną, przygotowano go do naświetleń, robiąc mu specjalne osłony na zęby. Rozpoczął radioterapię i chemioterapię, a my rozpoczęliśmy modlitwy. Nowennę pompejańską odmawiała moja mama, ja modliłam się do św. Rity. Niestety, stan brata cały czas się pogarszał. Był słaby, wychudzony, a przy tym wszystkim nie mógł jeść, ponieważ uszkodzone zostały ślinianki w ustach.
Były dni, kiedy wydawało się, że nie przeżyje dnia. Mama odmówiła dwie nowenny. Kiedy po zakończeniu terapii zrobiono bratu badania, nie wykryto już komórek rakowych. Pozostał jednak problem popalonych naświetleniami ślinianek. I nagle wszystko zniknęło z dnia na dzień i zaczął normalnie jeść. Wierzę, że stało się to wszystko za sprawą Matki Bożej z Pompejów. Dziś i ja odmawiam nowennę pompejańską. Kończę 15 października i wierzę, że niebawem będę mogła opisać następne świadectwo. Dziękuję Ci, Maryjo, za powrót do zdrowia mojego brata.

Przeczytaj ten tekst w Królowej Różańca!

Królowa Różańca Świętego - numer 17

7 myśli na temat „Ula: Uzdrowienie brata

A Ty co o tym myślisz? Napisz!