Sylwia: nawiedzały mnie koszmary, ale jakoś to przetrwałam

Szczęść Boże. Chciałabym złożyć moje pierwsze świadectwo i wypełnić obietnicę daną Najświętszej Panience. Moją pierwszą Nowenną rozpoczęłam na początku lutego na największym zakręcie swojego życia, a nawet można powiedzieć, że to Ona mnie uratowała. Odnalazła mnie przypadkiem w internecie,kiedy całkowicie straciłam nadzieję i sens, że cokolwiek jeszcze może być dobrze. Prosiłam o łaskę dla siebie i czekam jeszcze na jej wypełnienie, ponieważ prosiłam o coś bardzo skomplikowanego i zdaję sobie sprawę, że realizacja wymaga czasu i cierpliwości.

Niedługo zaczynam kolejną Nowennę, gdyż brakuje mi spokoju towarzyszącego modlitwie. Zły aż tak bardzo nie przeszkadzał, choć bardzo się tego bałam. Pod koniec częściej dziękczynnej nawiedzały mnie koszmary, ale jakoś to przetrwałam. Mogę zapewnić jedno, że nie warto zwlekać z odmawianiem, ponieważ na każdego czeka ogrom łask. Najważniejsze to zawierzyć Najświętszej Pannie i ufać, że wszystko będzie dobrze. Wspomagałam się równiez modlitwą do św. Rity. Jej także jestem wdzięczna za pomoc. Módlcie i trwajcie w wierze, a Wasze życie zacznie się układać na nowo.

- zawsze 

pod ręką!

Różaniec w formie bransoletki

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące