Ola: Nauczyłam się ufać Bogu

Dziś jest przedostatni dzień mojej pierwszej nowenny. Aż ciężko uwierzyć, że udało mi się wytrwać tak długo. O nowennie słyszałam wcześniej wiele razy, ale nigdy nie sądziłam, że to modlitwa dla mnie, bo ciężkie dla mnie było odmówienie chociażby jednego różańca, a co dopiero trzy dziennie przez 54 dni.

Jednak kiedyś w rozmowie ze znajomymi kolega powiedział, że zaczynają następnego dnia nowennę i spytał się mnie czy chciałabym się przyłączyć. Podeszłam do tego bardzo sceptycznie. Byłam pewna, że nie jestem w stanie wytrwać nawet jednego dnia. Ale uderzyły mnie słowa, które ten znajomy powiedział: „Przecież nawet jeśli nie wytrwasz do końca, to Bóg i tak udziela łask”.
W końcu z jednodniowym opóźnieniem do znajomych, ale zaczęłam odmawiać nowennę w intencji o dobrego męża. I faktycznie już pierwsze dni nowenny były dla mnie wielką łaską, nauką modlitwy, codziennym utwierdzeniem w tym, że jestem ukochaną córeczką Boga.
Szatan wie jaką siłę ma modlitwa różańcowa. Już pierwszego dnia zaczęłam być atakowana przez szatana. Spałam niespokojnie, śniły mi się takie koszmary jak nigdy wcześniej. Przez to też gorzej funkcjonowałam w ciągu dnia. Zaczęłam więc przed snem prosić anioła stróża o ochronę i kładłam się spać z różańcem w ręce. W ten sposób przesypiałam całą noc.
Nowenna dała mi też nowe życie. Piątego dnia nowenny wylosowałam Słowo: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie.” (Iz 43, 18-19). Wtedy go nie zrozumiałam, ale następnego dnia poszłam do spowiedzi i gdy później zobaczyłam na tą karteczkę zrozumiałam, że Bóg chce, żebym przestała wracać do przeszłości, że to jest ten moment, żeby wreszcie zacząć żyć, że On tego właśnie chce dla mnie.
W następnych dniach pojawiły się wątpliwości w związku z obraną przeze mnie intencją. Zaczęłam się zastanawiać czy małżeństwo jest na pewno moim powołaniem. I wtedy też zupełnie niespodziewanie Bóg przemówił do mnie Słowem Bożym i już wiedziałam, że obrałam właściwą intencję.
Nowenna nauczyła mnie modlitwy różańcowej oraz zaufania Bogu. Były dni łatwiejsze i trudniejsze, ale wiedziałam, że zawsze ze mną jest Bóg. Już mam intencję na następną nowennę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!