Ola: Bóg nigdy nie pozwolił nam głodować

Swoją 7 Nowennę odmawiałam ogólnie o poprawienie sytuacji w naszej rodzinie. Odmawiać skończyłam w grudniu 2015 r. Rodzice popadli w długi ogromne. Ja mieszkam razem z nimi i dziećmi. Martwiliśmy się o to jak poradzimy sobie w codziennym życiu. Rodzice mieli tylko rentę taty a ja zasiłek macierzyński.

W styczniu skończył mi się urlop macierzyński. A już w lutym znalazłam pracę. Nie są to jakieś duże pieniążki, ale to sprawia że nie musimy się już tak bardzo martwić czy przetrwamy. Modliłam się o poprawę naszej sytuacji i chociaż ten dług nie zniknął, to wiem że przynajmniej będziemy mieli z czego się utrzymać. Bóg nigdy nie pozwolił nam głodować. Zawsze jakoś udawało nam się zdobyć pieniądze. Wiem, że to opieka Pana Naszego. Obecnie modlę się za moje małżeństwo. Po 10 latach bywa różnie. Mam nadzieję, że kiedyś i w tej sprawie złożę świadectwo. Również mam taki wewnętrzny spokój o to, że będzie wszystko dobrze, może nie że znikną wszystkie problemy, ale mam ufność w Panu. Zdarzają się gorsze dni, myśli zwątpienia, ale gorąco wierzę, że Pan nie odwróci się od moich próśb. Przecież do tej pory się nami opiekował. Trzeba zaufać Bogu. On zna przyczyny takiego stanu. On nas prowadzi swoimi ścieżkami. Czasami wydają się nam zbyt kręte, ale za kolejnym zakrętem jest jakaś prosta ścieżka.
Myślę, że zaufanie ma duże znaczenie. Nie bójcie się. Zaufajcie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!