MaryLu: Zostałam wysłuchana! Mąż powraca do mnie i synka.

Ukochana Matka Boża wysłuchała mojej prośby! Mój mąż pół roku temu wyjechał do pracy za granicę. Jesteśmy w kryzysie i praca była dla niego nie tylko perspektywą zarobku, ale również potraktował ją jako nieformalną separację i czas przemyśleń dla nas obydwojga. Powoli przywykłam do nowej sytuacji, choć bywało niełatwo, ja z małym synkiem sama w mieście, z dala od męża i reszty rodziny..

Mąż przyjeżdżał do synka na weekendy, bo bardzo jest z nim związany, ale nie chciał abyśmy na nowo zamieszkali razem pod jednym dachem. Moje propozycje traktował sceptycznie. Choć na co dzień bywa nam razem ciężko, bolało mnie to, że żyjemy oddzielnie, widziałam przede wszystkim jak synek przeżywa rozstania, jak tęskni za tatą. Mąż dostał pracę prestiżową, wysokie stanowisko, dobre zarobki, duża satysfakcja, na polu zawodowym szło mu coraz lepiej. Dostawał od przełożonych pochwały. Zaczął coraz bardziej stawiać na karierę, bezpieczeństwo materialne, przestając inwestować w odbudowanie relacji w naszym małżeństwie. A jesteśmy wierzący, praktykujący, nie uznajemy rozwodów. Bywał dla mnie przykry, ranił, w sumie raniliśmy się obydwoje. Czułam, że nie idzie to w dobrym kierunku. Chwyciłam się Nowenny Pompejańskiej. Wcześniej Jej próbowałam, ale upadałam przez brak wytrwałości. Tym razem jednak powiedziałam, że muszę zrobić wszystko by Ją odmówić. Nie ukrywam, zdarza się, że przysypiam, budzę się w nocy i kończę się modlić, modlę się w autobusie, w drodze do pracy, była nawet sytuacja, kiedy zasnęłam pod sam koniec Różańca. Wiedziałam jednak, że jeśli zacznę od początku, to mogę się poddać. Czuję, że Maryja widzi moją determinację i szczere pragnienie odmawiania tej modlitwy i nie będzie rozliczała mnie co do każdego paciorka!
W ósmym dniu modlitwy, w pracy męża w sposób nagły tak pozmieniały mu się warunki umowy (dosłownie z dnia na dzień), że sam z niej zrezygnował i powrócił do nas. Chce szukać pracy na miejscu, być pod jednym dachem.
Nie modliłam się by stracił pracę. Prosiłam o scalenie rodziny na nowo. Bez względu na to, czy to mąż weźmie nas do siebie, czy wróci do nas do kraju. Modliłam się, że jeśli ta praca ma służyć rodzinie, aby tę pracę utrzymał, a jeśli miałaby być zgubą i zatraceniem dla męża i naszej rodziny, by jej nie kontynuował… Oddawałam naszą rodzinę i oddaję z każdym dniem woli Bożej i to oddanie bez reszty czyni największe cuda w ludzkiej duszy i w naszym życiu! Dzięki Nowennie jestem bliżej Boga, rozmawiam w swym sercu z Jezusem i Maryją, raduję się z Miłości Bożej i potrafię się śmiać patrząc w niebo. A byłam smutasem, pesymistką, przez trudności w życiu osobistym, miałam skłonności depresyjne. Nie jestem już sama, mimo niełatwego życia bo bądź co bądź w kryzysie małżeńskim! Jestem też po prostu bardziej radosna, pewniejsza siebie, zachwyca mnie wprost przyroda i dostrzegam w niej Boga, nigdy wcześniej nie miałam na nią aż takiej wrażliwości! Mocno i pierwszy raz też bardzo świadomie przeżyłam Swięta Zmartwychwstania Pańskiego. Inna łaska którą też widzę jest związana z moją pracą zawodową. Zauważyłam, że lepiej mi się pracuje, a szefowa, z którą nie darzyłyśmy się jakąś szczególną sympatią, zaczęła się do mnie uśmiechać i ociepliły się nasze stosunki.
Warto też dodać, że informacja do męża o zmianie sytuacji zawodowej spłynęła akurat w dniu i dokładnie w godzinie, kiedy tuż po Wielkanocnych Świętach klęczałam w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem i Obrazem Jezusa Miłosiernego, odmawiając Nowennę Pompejańską i oddając moją rodzinę woli ukochanego Boga Ojca! To nie mógł być przypadek!
O dalszych owocach Nowenny zamierzam jeszcze napisać, bo jestem dopiero w jej 10-tym dniu i modlę się dalej o scalenie naszej rodziny. To na poziomie duchowym, bo fizyczne się dokonało – MARYJA JUŻ PRZYSZŁA Z SZYBKĄ I WPROST ZADZIWIAJĄCO CUDOWNĄ INTERWENCJĄ!
Proszę o odrodzenie naszego małżeństwa, naszej rodziny! Na razie widzę roześmianą twarz mojego synka, że na nowo ma ukochanego tatę w domu! 🙂
Muszę dodać, że bardzo pomogło mi w rozpoczęciu Nowenny chodzenie przez kilka dni codziennie na Mszę Św. i przystępowanie do Komunii. Chodziłam razem z synkiem i on również prosił swoją dziecinną, prostą modlitwą Pana Jezusa by tatuś nie wyjeżdżał od niego daleko.
W modlitwie prosiłam również o wstawiennictwo św Józefa, św Jana Pawła II, św Maksymiliana Kolbe, św Ojca Pio, św Ritę i prosiłam o ochronę św. Michała Archanioła.

NOWENNA POMPEJAŃSKA JEST CUDOWNĄ MODLITWĄ I DAJĘ ŚWIADECTWO JEJ SKUTECZNOŚCI!
DZIĘKUJĘ CI UKOCHANA MARYJO!
A WAS KOCHANI PROSZĘ PAMIĘTAJCIE O PODDAWANIU SIĘ WOLI BOŻEJ – NIE BÓJCIE SIĘ – BÓG MA DLA NAS NAJLEPSZY PLAN – JESTEM TEGO PEWNA.

Miałam trudności z pisaniem tego świadectwa, ciągle zjadało mi wyrazy..

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „MaryLu: Zostałam wysłuchana! Mąż powraca do mnie i synka.

  1. Cieszę się,ze Matka Boża wysłuchuje.To znaczy,że moja prośbę również wysłuchała.Bo ja zawsze proszę Matkę Bożą żeby chociaż wysłuchała to co jest zgodnę Wolą Bożą.Dobrze,ze miałaś trudności,bo ja czekałem na takie owoce jak to.P swiadectwo.I dalej czekam.Pamiętajcie nie zawsze dobra praca daje prawdziwe szczęscie.Można mniej zarabiać pracując w Polsce.

    To nie jest spam!.
    Ja naprawdę prosiłem również Matkę Boża,bo jak czytam wasze świadectwa,ze czasami nie zostajecie wysłuchani i wtedy np się niecierpliwicie albo myslicie,ze nie ma sensu. To poprosiłem Matkę Bożą aby wysłuchał to co jest dobre po prostu dla nas wszystkich.

  2. Cieszę się,ze Matka Boża wysłuchuje.To znaczy,że moja prośbę również wysłuchała.Bo ja zawsze proszę Matkę Bożą żeby chociaż wysłuchała to co jest zgodnę Wolą Bożą.Dobrze,ze miałaś trudności,bo ja czekałem na takie owoce jak to.P swiadectwo.I dalej czekam.Pamiętajcie nie zawsze dobra praca daje prawdziwe szczęscie.Można mniej zarabiać pracując w Polsce.

    To nie jest spam!.
    Ja naprawdę prosiłem również Matkę Boża,bo jak czytam wasze świadectwa,ze czasami nie zostajecie wysłuchani i wtedy np się niecierpliwicie albo myslicie,ze nie ma sensu. To poprosiłem Matkę Bożą aby wysłuchał to co jest dobre po prostu dla nas wszystkich.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!