Mariusz: Świadectwo

Modlitwa

Witam, w październiku dowiedzieliśmy się z żoną o jej chorobie onkologicznej. W jednej chwili znaleźliśmy się w sytuacji, która była strasznie trudna do ogarnięcia.

Byliśmy bezradni, leczenie miało się rozpocząć w odległym terminie. Pewnego dnia w październiku zamówiłem płytę z Nowenną Pompejańską i rozpocząłem jej odmawianie, bylo ono mocno nieudolne z mojej strony, bez różańca, ale z długopisem w ręce, żeby się nie mylić. Od tamtego czasu zakończyłem już trzecią Nowennę, i cały czas zastanawiałem się, jakie jest moje świadectwo. Do wszystkiego trzeba jednak dojrzeć i dzisiaj mogę z całą pewnością powiedzieć, że w trakcie odmawiania pierwszej Nowenny udało nam się trafić, wydawało mi się, że przez przypadek, na osoby, które dały nam namiary na specjalistę w danej dziedzinie. Mimo, że na wizyty nawet prywatne było się bardzo cieżko umówić, nam się udało ją ustalić praktycznie z dnia na dzień. Podczas wizyty ustaliliśmy dużo wcześniejszy termin operacji, operacja zakończyła się sukcesem, żona na dzień dzisiejszy jest leczono uzupełniająco przyjmując chemioterapię i wszystko idzie w dobrym kierunku. Ja rozpoczynam dzisiaj kolejną Nowennę bo uważam, ze odmawiając każdą z nich otrzymywaliśmy łaski, o które prosiłem mimo ze nie zawsze potrafimy je odrazu rozpoznać, ale z cała pewnością mogę powiedzieć, że jest mi prościej przez to wszystko przechodzić. Królowo różańca świętego módl się za nami.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Mariusz: Świadectwo

  1. Bogu, niech będą dzięki. Jesteś cudownym mężem, bo Twoje wsparcie dla żony, to połowa sukcesu. Niech Maryja, wspiera, otacza i oręduje u Swojego Syna. Wszystkiego dobrego. Z Panem Bogiem. Jestem przekonana, a nawet wiem, że wszystko będzie dobrze, że żona wróci całkowicie do zdrowia. Tego z całego serca życzę i błogosławię! AVE MARYJA!

  2. Ludiom sie wydaje, ze jak ma Pan Bóg pomóc to na zasadzie: buum i jest. A to jak pokazuje autor nie tak wcale jest – tylko powoli, po kolei, dobry namiar, dobry lekarz, dobra operacja i taką ścieżką do zdrowia 🙂 A czy to właśnie nie palec Boży? 🙂 Zdrowia życzę dla żony!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!