Małgosia: spokój wewnętrzny

Piszę już drugi raz o swoich świadectwach.Odmówiłam 5 NP dziś t.j.1 kwietnia zamierzam zacząć 6.Moje intencje nie wszystkie zrealizowały się,nie to jest jednak najważniejsze,najważniejsze jest to co otrzymałam od Mateńki a były to dary jak się okazało ważniejsze niż te o które się modliłam,

zadziwiające jest też to ,że te otrzymane dary pozornie wydawały mi się nie związane z intencjami jednak na przestrzeni czasu łączą sie z nimi i stopniowo dochodzi do spełnienia intencji.Najważniejszym darem jaki otrzymałam jest spokój wewnętrzny którego nie miałam ani na lekarstwo kiedy zaczynałam NP,i miłość do Matki Bożej jaka zagościła w moim sercu,uczucie zupełnego absolutnego zaufania,poczucia bezpieczeństwa i wręcz dziecięcej przynależności do Matki Bożej.Wspomnę tylko że we wcześniejszym życiu nie modliłam się do Matki Bożej ale do Jej Syna,Pan Jezus był mi bliższy i właśnie to Pan Jezus pchnął mnie w ramiona swojej Matki.Kolejny dar jaki otrzymałam to dar przebaczenia a miałam wiele bólu złości w sercu i było komu wybaczać(szef który mnie zwolnił z pracy,złe relacje z siostrą utrata zaufania do wspólniczki z którą prowadziłam firmę )Kiedy teraz myślę o nich to naprawdę z serca im błogosłwię i życzę wszystkiego co najlepsze w życiu.
W sierpniu w kościele ogłoszono wyjazd pielgrzymkowy do Ziemi Świętej (w lutym 2016) bardzo chciałam pojechać miałam odłożone pieniądze na tzw czarną godzinę,postanowiłam jednak je zainwestować w wyjazd,mijały miesiące ja odmawiałam NP i pod koniec dosłownie w ostatni dzień wspomniałam w myślach,że dobrze byłoby aby w jakiś cudowny sposób „wpadły” pieniądze które pokryłyby choć część wyjazdu była to taka wolna myśl bo ani przez chwilę nie żałowałam decyzji o wyjeżdzie.Proszę sobie wyobrazić,że
w styczniu otrzymałam informację,że z mojej polisy na życie należą mi się pieniądze odszkodowawcze za chorobę nowotworową jaką przeszłam w 2013 roku do końca okresu roszczeniowego zostało 2 miesiące.O polisie i jej warunkach zupełnie zapomniałam operacja,długie leczenie raka piersi,potem druga operacja usunięcia narządów rodnych dokładnie rok po pierwszej nie pozwoliło mi myśleć ani pamiętać o polisie i właśnie Mateńka sprawiła cudownym splotem informacji i wydarzeń, że sprawa polisy
wypłynęła.Otrzymałam odszkodowanie w wysokości przekraczającej 3krotność kosztów wyjazdu do Ziemi ŚWIĘTEJ.
Pragnę podziękować Mateńce za opiekę i za to że wysłuchuje moich modlitw,często mówionych bez należytego skupienia i jak sami wiecie jak im daleko do doskonałej modlitwy.Mimo to Mateńka słucha nas uważnie i nic nie ujdzie jej trosce,nie upadajcie na duchu,nie dajcie się zwieść złemu,bądzcie pełni wiary i trzymajcie się rąbka szaty Mateńki na przekór wszystkiemu.
Trwajcie w BOGU I TRÓJCY ŚWIĘTEJ
Małgosia

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Małgosia: spokój wewnętrzny

  1. Malgosiu ,wspaniale swiadectwo. Podobnie jak Ty otrzymalam wiele lask a ktore nie prosilam ale to Nasza Matka Boska wie czego nam potrzeba. Niech Ciebie Matka Boza i Pan Jezus blogoslawia

A Ty co o tym myślisz? Napisz!