Malgorzata: Przemiana mojego malzenstwa

Szczesc Boze wszystkim!!! Skladam podziekowanie Matce Najswietszej za udzielenie mi wielu lask, ktore splynely na moje malzenstwo od czasu rozpoczecia Nowenny Pompejnskiej i ktore splywaja nadal. Dziekuje rowniez wszystkim prowadzacym te strone poswiecona Matce Bozej i Jej cudownemu dzialaniu wsrod nas.

Mam 45 lat i trojke dzieci, mieszam za granica z mezem obcokrajowcem.
Intencja, ktora wybralam przy rozpoczeciu Nowenny byla: „O uswiecenie mojego malzenstwa”. Odmawialam Nowenne na przelomie 2014 i 2015 r
Sam Duch Swiety podsunal mi taka intencje kiedy prosilam w modlitwie o natchnienie, nie mogac wybrac odpowiedniej intencji. Prosilam, aby to byla intencja, ktora obejmie wiele spraw, ktore nas dotycza i poczulam, ze uswiecenie bedzie tym plaszczem, ktory obejmie caly nasz dom i nas z osobna, wychowanie dzieci i w ogole wszystko.
W niedlugim czasie od rozpoczecia Nowenny zaczelam zauwazac zmiany w zachowaniu mojego meza, ktory zaczal innaczej odnosic sie do mnie i dzieci. Zaczely byc rzadkoscia krzyki w domu, potem maz zaczal przytulac czesciej dzieci. Wczesniej byl bardzo uzalezniony od telefonu komorkowego. Sprawdzal wciaz wiadomosci i maile nawet rozmawiajac z nami w domu, to bylo silniejsze od niego. Postanowilam byc cierpliwa i jak wczesniej strofowalam go za to, ze mnie nie slucha, tak teraz nie reagowalam kiedy przy kolacji co chwila wpatrywal sie w telefon. Cos mi mowilo, zeby byc przede wszystkim troskliwa i cierpliwa. Odmawialam Nowenne czesto siedzac na lozku ktorego z naszych dzieci kiedy juz szly spac lub jadac samochodem. Kiedy mialam okazje, klekalam. Ufalam, ze Matka Najswietsza widzi wszystko i wie wszystko, wiec bez tlumaczenia sie odmawialam jak moglam najlepiej te Nowenne, ufajac przede wszystkim, a nie zwracajac pierwszej uwagi na forme, w jakiej to robie. Postanowilam tez w miare mozliwosci rozwazac tajemnice rozancowe. Bog szybko pokazal mi jak to robic i gdzie znalezc potrzebne komentarze do rozmyslan. Uwierzylam, ze Matka Najswietsza napewno udzieli nam lask. Jakie bylo moje zdziwienie, gdy te laski zaczely na nas splywac juz tak szybko. Bylam jeszcze chyba w czesci blagalnej, a juz wiele w domu sie zmienilo. Nasze wychowanie dzieci zaczelo sie przeobrazac. Maz nagle zaczal sie bardziej interesowac tym, co dzieci robia w czasie wolnym, czy postepuja uczciwie. Czesto mielismy rozmowy przy kolacji o tym jak sie powinni zachowywac wzgledem kolegow.
Stworzym klub sportowy, aby lepiej zorganizowac czas dzieciom. Zmiany zaistnialy tez w naszym pozyciu malzenskim. Maz zaczal mnie bardziej doceniac i coraz rzadziej krytykowal moje zakupy. Wczesniej ciagle cos mu sie nie podobalo. A to czegos nie kupilam, a to znowu kupilam cos niepotrzebnie i tak ciagle byly powody do sprzeczek. Teraz zaczal jakby sie zastanawiac. Czasem zaczynal zdanie:” o !!zapomnialas mi kupic ser bialy, ten co lubie… ale to nic” dodawal po chwili namyslu. Usmiechalam sie na to i dzieci tez patrzyly sie wymownie to na mnie to na meza. Z czasem te zarzuty zupelnie zniknely, teraz nie ma ich wcale. Wiele takich drobiazgow zlosliwych zupelnie zniknelo z naszych dialogow. Ja zaczelam zauwazac poswiecenie meza i zaczelam go chwalic przy kazdej okazji, szczegolnie przed dziecmi: ” zobaczcie cobysmy bez tatusia zrobili!!!” W efekcie tego, maz tez zaczal mnie chwalic i tak juz zostalo. Poza Nowenna odmawiam tez inne modlitwy kazdego dnia za nawrocenie meza i ciagle czuje opieke Matki Najswietszej nad nami. W ubieglym roku udalo mi sie namowic meza na wyjazd do La Salette i do Lourdes. W La Salette oddalam nas wszystkich opiece Matki Najswietszej i zapisana tak karteczke zostawilam za oltarzem w skrzynce intencji. Wiem, ze Maryja wziela od razu te prosbe i bedzie nas prowadzic. Nasze uswiecanie sie trwa nadal: maz zrozumial, ze powinien sie ze mna bardziej liczyc i ze ja go bede zawsze wspierac. Ja ucze sie cierpliwosci i wybaczania. Dawniej zdarzalo sie, ze sie nie odzywalismy calymi tygodniami do siebie i to ja trwalam w tej zacietosci. Teraz to juz przeszlosc, wyjasniamy sobie od razu nieporozumienia. Dzieci jakos tez nie choruja; wczesniej ciagle cos sie przytrafialo. Zauwazylam, ze przechodzily caly rok do szkoly i nie byly chore. Najstarszy syn jest pewniejszy siebie, czuje sie kochany i realizuje sie w szkole i teraz siada u taty na kolanach, co jeszcze rok temu bylo nie do pomyslenia. Moj maz bardzo ciezko okazywal czulosc. Teraz ku mojemu zdumieniu siada na kanapie i obejmuje wszytskich ile mu rak starczy. Poza tym przydarzylo sie nam kilka razy przejsc probe. Wiem, ze Pan na to dopuscil, abysmy sie bardziej uswiecili. Bez naszej winy zupelnie zaczelismy miec klopoty i wyszlismy z nich jeszcze bardziej zjednoczeni i umocnieni. Dzieki temu poznalam jak bardzo maz mnie kocha i jak mu na mnie zalezy. Teraz wiem, ze jeszcze nie raz odmowie te wspaniala Nowenne i bede ufac Naszej Matce calkowicie. Druga Nowenne odmowilam niedawno w intencji, ktora Ona wybrala i wiem, ze byla to najlepsza intencja z mozliwych.
Chce dodac, ze pomoc sw Jozefa kiedy sie Mu calkowicie zaufa jest rozniez nieoceniona. Nam dopomogl przezwyciezyc grzech antykoncepcji, w ktorym tkwilismy przez cale malzenstwo. Postanowilam Jemu, przeczystemu oblubiencowi Najswietszej Dziewicy zawierzyc ten grzech i rozwiazanie go. Bez specjalnych modlitw, ale czesto prosilam Go o wstawiennictwo za nami u Pana. Ja wiem, ze nie zgadzam sie na antykoncepcje i nie chce jej stosowac, ale jak to wytlumaczyc mezowi? Zostawilam to sw Jozefowi i stalo sie, ze cudem po prostu teraz nie uzywamy zadnych srodkow, a naszym pozyciem Bog kieruje jak chce. Zeby jeszcze tego bylo malo zaczelam cierpiec na przed menopauze. Tak po prostu…w razie, gdybysmy sie bali, ze sie pocznie dziecko. Ale ja wiem, ze nawet jesli to sie zdarzy, ktos moze powiedziec i widzisz na co ci to bylo, dziecko moze byc chore. A ja na to odpowiem, ze chwale Mojego Pana, bo wielkie uczynil mi rzeczy i swiete jest imie Jego.
Chwala Panu i Najswietszej Pannie Maryji przez ktora przyszlo do nas zbawienie!!!
Blogoslawie wszyskich czytajacych moich braci w Chrystusie Panu!!! Niech Pan okaze sie laskawy i hojny w swoim milosierdziu dla kazdego z Was!

2 myśli na temat „Malgorzata: Przemiana mojego malzenstwa

  1. Bardzo dziękuję za świadectwo, ty jesteś taka dobra i masz w sobie tyle pokory, bardzo fajnie czyta się twoje świadectwo. Mnie dało dużo nadzieji, szczególnie to co piszesz o św Józefie. Ja też kocham św Józefa. Jeszcze raz dziękuję.

  2. Dziekuje bardzo Dorotko, ciesze sie, ze to swiadectwo jest czytane i daje nadzieje. Calkowite zaufanie czyni cuda. Maryja zaufala totalnie i Ona uczy nas jak zaufac prawdziwie i w wolnosci. Ja czuje sie coraz bardziej wolna im bardziej poddaje moja wole Woli mojego Stworcy, bo On wie najlepiej. Wszystkiego dobrego i blogoslawienstwa bozego!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!