Katarzyna: szukałam pomocy w horoskopach, sennikach, wróżkach,lekach psychotropowych a nigdy w Bogu

Chcialam sie podzielić łaskami jakie otrzymałam od Matki Bozej. Jednak zaczne od pocztaku. Nowenne zaczelam odmawiac na poczatku marca w celu uratowania mojego malzenstwa. Zawsze bylismy wybuchowym malzenstwem,bylo duzo klotni. Ale tez byla wielka milosc . Przynajmniej z mojej strony.

Przechodzilismy wiele kryzysow,ostatni kryzys mial miejsce 7 lat temu, i wtedy Bog zeslal nam 7 letniego dzis synka… Polaczyl nas znowu,bo naprawde wszystko wskazywalo na koniec naszego zwiazku. Slub wzielismy 2,5 roku temu, i nie dzialo sie caly czas najlepiej. Z dnia na dzien strasznie sie od siebie odsuwalismy….Musze stwierdzic ze przez kilka lat szukalam pomocy w horoskopach,sennikach, wrozkach,lekach psychotropowych a nigdy w Bogu. I tu raptem w styczniu maz oznajmij mi ze odchodzi, caly moj swiat sie zawalil. Powiedzial ze juz dawna mnie nie kochal,byl tylko z litosci i tylko dla dziecka.Prosilam,wrecz blagalam zeby zostal. Prosilam o terapie malzenska a on nawet nie chcial slyszec. I tak przez miesiac mieszkalismy jeszcze razem, rozmawiajac, bez klotni, a raczej tylko z moimi blaganiami o jeszcze jedna szanse. Jednak on byl nie ugiety. Zaczelam szperac po internecie i pare razy wyskoczylam mi nowenna pompejska na stronach,na ktorych tak naprawde nie powinna wyskakiwac. wiec zaczelam ja odmawiac.Mimo ze rozanca nie mialam w rekach od dobrych kilku lat. Plakalam ,ale odmawialam. Mimo ze mysli byly skupione przy mezu. Po tygodniu odmawiania nowenny, maz sie wyprowadzil,bylam zalamana,ale dalej tkwilam w modlitwie. Synek bardzo to przyzywal. Przez tydzien czasu,nie mielismy kontaktu. Po tygodniu, zadzwonil, przyszedl i tak juz zostal do dzis. Wiem,ze to jest tylko ze wzgledu na dziecko… Jednak go bardzo kocham, i wierzylam ze to jest znak od Maryji, ze potrzeba czasu,cieprliwosci. Odkad Maz wrocil,dowiedzialam sie,niby przypadkiem,ale wiem ze to zapewne pomoc Maryji jaki byl naprawde powod jego odejscia. Zaczal utrzymywac kontakt ze swoja byla dziewczyna,ktora mieszka za granica.Nie widzieli sie przez 13 lat,12 lat trwa nasz zwiazek. Byl to kontakt telefoniczny. Od stycznia rozmowy codziennie,po 2,3 godziny dziennie. Jednak od czasu powrotu jego do domu ten kontakt jest,ale ograniczony.pare minut dziennie I trwa do dnia dziejszego, i ja mam chwile zwatpienia,czy jest o to walczyc,skoro on mnie oszukuje. Pytalam go o ta dziewczyne,twierdzil ze od dawna nie ma z nia kontaktu. Jednak wiem,ze maja caly czas. Wiec klamie,nie umiem mu juz zaufac. I czesto mysle o tym zeby dac sobie spokoj. Mimo ze go bardzo kocham. Serce mnie boli bo tak naprawde nie wiem co robic. Chcialabym uslyszec glos Boga,zeby powiedzial co tu jest najlepsze,jednak go nie slysze,albo nie umiem. Z dnia na dzien widze ze utrzymuja kontakt wiec moze ta sa te znaki od Boga,ze powinnam sobie sac spokoj. Jednak mysle ze Bog nie chce rozdzialac malzenstw. I tak naprawde trwam w modlitwie,ale juz troche z mniejsza wiara. Dodam,ze w czasie odmawiania nowenny splynela na mnie ogromna laska,spokoju,bylam czlowiekiem bardzo znerwicowanym. Z dnia na dzien odstawilam leki psychotropowe,ktorych nie biore do dnia dziejszego. Tak samo z wrozkami,sennikami i horoskopami. Juz mnie nie interesuja.Zauwazylam bledy w sobie,a nie tylko w Mezu tak jak to bylo wczesniej. Odmawiam codzinnie rowniez telegram do sw. Jozefa,jak i modlitwie skuteczna sw. Rity. Napisalam tez list do sw. Jozefa,ktory lezy na polce w Pismie Swietym. Mam nadzieje,ze Maryja mi pomoze i uratujemy te nasze malzenstwo…

3 myśli na temat „Katarzyna: szukałam pomocy w horoskopach, sennikach, wróżkach,lekach psychotropowych a nigdy w Bogu

  1. Też, walczę o swoje małżeństwo- modlitwa. I rownież wierze, że Pan Bóg nie chce rozdzielać małżeństw. Musimy wierzyć. I walczyć z różańcem w ręku innego sposobu juz nie znam. Bądź wytrwała, nie jestes sama czasem musi tak byc gdyby było kolorowo pewnie nigdy nie zwrócilibyśmy sie o pomoc do Marii i jej Syna. Z Panem Bogiem

  2. Dziewczyny, Bóg nie rozdziela małżeństw sakramentalnych, skąd to Wam przyszło do głowy?
    To że jedna osoba odchodzi to nie oznacza, że małżeństwo przestaje istniec- dla Boga ono dalej trwa.
    Ja też jestem w podobnej sytuacji-moj mąż zakochal się w innej , duzo młodszej kobiecie.Modlę się i wierzę, że jeszcze się opamięta, jednak za radą przyjaciela o nic nie proszę juz męża, żyję swoim zyciem, dbam o dom, nie zebrzę o uczucie- oni tego nie lubią, wtedy tym bardziej odganiają się od nas.
    Znalazłam smsy, które ta dziewczyna wysyłała do męża, wiec po wielu miesiacach musial się wreszcie przyznać, co jest miedzy nimi. Stwierdził jednak,że zostanie ze mną ze względu na dzieci.
    Dalej się modlę, inaczej bym zwariowała.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!