Jolanta: Nie ma efektu łał. Zaliczyłam dno

Pierwszą nowennę odmówiłam końcem 2012 roku.Potem były następne. W ciągu roku odmówiłam cztery.W następnych latach następne.W sumie chyba jestem przy dziewiątej.

Nie ma efektu łał. Zaliczyłam dno i chyba nadal na nim jestem.Moje intencje nie zostały wysłuchane,ale zauważam efekty poboczne.Rodzice nie pałają już do siebie taka nienawiścią.Z siostra się pogodziłam,ale nadal cierpię. Może tak ma być,może na więcej nie zasłużyłam.Podobno Maryja wie co jest dla mnie najlepsze.

9 myśli na temat „Jolanta: Nie ma efektu łał. Zaliczyłam dno

  1. Maryja wie co dla nas najlepsze. Jolu, nie załamuj się. Twoje negatywne odczucia są dowodem, że ZŁY cały czas o Ciebie walczy.Jemu chodzi o to żebyś utraciła wiarę w Maryję i Jezusa Chrystusa! NIE OPUSZCZAJ RÓŻAŃCA, NOWENNY. Polecam Ci słuchaj i oglądaj na YT rekolekcje ks. Piotra Glasa, modlitwę uwolnienia. Miałam tak samo. Też zaliczam „doły”, ZŁY mnie kopie non stop. Maryja już raz dosłownie uratowała mi życie, dlatego choćby mi się walił świat zawszę będę do Maryji wołać: bądź przy mnie Maryjo i daj mi siłę + RÓŻANIEC. Nie trać wiary M.

  2. Moja droga musisz sama wiesz po co Bog daje na cierpienie żebyśmy nauczyli się pokory miłości cierpliwosci … zauważasz poboczne laski wiec Twoja modlitwa nie idzie na marne powinniśmy cieszyć się każda chwila w naszym życiu …odmówiłam wiele i tez mogę powiedzieć że prawie żadna nie została wysłuchania ale widzę ile łask daje Maryja zmiany muszą zacząć się od nas samych pamietaj naucz się w ielbic Boga za wszystko

  3. Mam tak samo nowenny odmawiam od 2014 i nie są wysłuchane ,ale rzuciłam palenie bez większych problemów .Nadal czekam na wysłuchanie szczególnie jedne prośby o uzdrowienie syna z choroby skóry.

  4. Jezus mówi do duszy:

    Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.

    Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy.

    Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.

    A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.

    Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.

    Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiąże najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

    Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka. A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.

    Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.

    Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.

    Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.

    (Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)

  5. Ej Jolu,głowa do góry.Co to za stwierdzenie,że nie zasłużyłaś? Cierpliwości kochana,Matka Boża na pewno o Tobie pamięta i ma Ciebie w opiece.

  6. Dostaniesz to od MB ale nie od razu, tak myślę, pewnie tak będzie lepiej bo człowiek zawsze czegoś się przez to uczy. Nie załamuj się, u wielu z nas tak się dzieje. Cierpliwość to trudna rzecz, dla mnie także.

  7. Droga Jolanto nie łam się! Czytałam tu gdzieś świadectwo,gdzie ktoś dostał wymarzoną pracę dokładnie rok po ukończeniu nowenny. Słyszysz? Rok!!!! To bardzo długo czekania. Ta osoba nie miała przez ten rok pracy, ale nie była pozostawiona bezo opieki, bo rodzina ją utrzymywała. Niemniej rok czekania na wysłuchanie prośby to bardzo długo. Historia była wręcz nieprawdopodobna, bo ta konkretna praca była niemal nie do dostania, a jednak! Osoba modląca się nowenna dostała ją po roku. Nie trać wiary, Matka Boża NIGDY cię nie zostawi samej w potrzebie. Jeżeli cię to pocieszy, to ja odmówiłam już 2 nowenny w pewnej jednej intencji i po ludzku klops, nie ma tego o co prosiłam na razie, ale wiem,że wszystko w swoim czasie. Na razie odmawiam 3 nowennę w innej intencji, jak ją skończę wrócę do intencji pierwotnej. Niektóre sytuacje są skomplikowane i rozwiązanie ich wymaga odrobiny czasu. Dla nas ludzi rok to dużo, w niebie pewnie jak jedna sekunda 😉 Nie łam się, wierz, trzymaj się Matki Bożej.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!