Joanna: Jestem szczęśliwa

Szczęść Boże, O Nowennie Pompejańskiej powiedziała mi przyjaciółka. Przedstawiła tę modlitwę jako „ostani ratunek” w sprawach naprawdę trudnych i opowiedziała mi w jaki sposób Matka Boża jej pomogła za pośrednictwem Nowenny. Modlitwa wydawała się dla mnie bardzo trudna do zrealizowania (54 dni, trzy różańce dziennie…), ale bardzo pragnęłam, aby mój ówczesny związek poukładał się. To była moja intencja – kochałam bardzo mojego chłopaka i chciałam, żeby mimo nieporozumień między nami – ułożyło się. Zaczynałam Nowennę kilka razy, ale nie udawało mi się. Odpuściłam.

Prawdziwą próbę przeszłam, gdy w mojej rodzinie nieomal doszło do tragedii. Wraz z siostrą postanowiłyśmy modlić się do Matko Boże o pomyślne rozwiązanie skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Obie z siostrą odmówiłyśmy całą Nowennę i Maryja nas wysłuchała. Wszystko w rodzinie jest dobrze, a nawet lepiej niż było. Bardzo bałam się, czy wszystko będzie dobrze, ale udało się. Moc modlitwy jest ogromna. Kolejne Nowenny odmówiłam za zdrowie swoje i naszej rodziny oraz za szczęśliwy poród siostry. Wszystkie prośby zostały wysłuchane. Próbowałam także zmówić raz jeszcze Nowennę za mój związek – abym była w nim szczęśliwa…ale kolejna próba nie udała się. Rozstaliśmy się.. Po rozstaniu w końcu całą Nowennę odmówiłam w intencji naszego zejścia się i powrotu.. Niestety tak się nie stało..Mimo że minęło już sporo czasu od rozstania i emocje opadły, w głębi serca na samym dnie, mam nadzieję, że Matka Boża czeka na właściwy moment, abyśmy mogli znowu być razem..
O mocy tej modlitwy przekonałam się także w inny sposób, kiedy to moja Mama także zaczęła Nowennę odmawiać i poświęciła ją w mojej intencji.. Ciężko to namacalnie określić, ale myślę, że prośba mojej Mamy została wysłuchana przez Maryję… Bo kto lepiej zrozumie Matkę, jak inna Matka.. Chcę powiedzieć Wam, że w moim życiu wszystko zaczęło się lepiej układać. Bardzo zbliżyłam się do Boga, poszłam do spowiedzi, skończyły się smutne dni (a były takie, że codziennie płakałam). W moim życiu pojawiła się radość, uśmiech, szczęście i wdzięczność za wszystko co mam. Jestem naprawdę szczęśliwa. Dziękuję moim obu Mamom – tej na ziemi i tej najwspanialszej w Niebie.
Proszę Maryjo, troszcz się o moją rodzinę i bądź zawsze z nami.

2 myśli na temat „Joanna: Jestem szczęśliwa

A Ty co o tym myślisz? Napisz!