Zofia: Świadectwo wysłuchania mojej prośby

Chcialam podziekowac Matce Bozej ktora wysluchala moja prosbe w mojej intencji. Teraz odmawiam rozaniec w intencji mojej wnuczki. Kiedy zaczelam odmawiac wszystko sie zmienilo. Wnuczka opo trzech dniach mojego odmawiania znalazla prace, a po okresie probnym firma dala angaz na nieokreslony czas, od stycznia 2015 awansuje na wyzsze stanowisko. Rozanca...
Przeczytaj całość

Ł. : Z Maryją i Jezusem każdy z nas jest wygranym

Witam:) Obecnie odmawiam 11 Nowennę Pompejańską, a jest to moje pierwsze świadectwo dane w takiej formie. Pierwszą nowennę zaczęłam odmawiać, gdy wszystko posypało się w moim życiu. Zdrowie, relacja z człowiekiem którego kochałam, sytuacja z pracą a raczej jej brak, trudna sytuacja finansowa i rodzinna. W każdej odmawianej nowennie prosiłam Mateńkę Przenajświętszą o pomoc. Nie potrafiłam już tego wszystkiego udźwignąć, a tak naprawdę największym ciężarem było dla mnie zranione serce, co przede wszystkim wpłynęło na to, że zaczęłam odmawiać tę przepiękną nowenną. Gdyby nie Mateńka, Pan Bóg i Św. Józef każdy dzień byłby okrutnym cierpieniem.
Przeczytaj całość

Krystyna: Początkowo wydaje się to… trudne

Wszystkich zachęcam do tego. Początkowo wydaje się to trudne, ale jest to kwestia organizacji czasu. Czy jedna godzina dziennie to aż tak dużo?
Przeczytaj całość

Anna: Nowenna za mojego szefa.

modlitw i napotkałam informacje o Nowennie Pompejańskiej. Kilka razy przymierzałam się o rozpoczęcia tej modlitwy, jednakże nigdy nie udawało mi się jej skończyć. Pierwszą Nowennę jaką odmówiłam do końca, była Nowenna za mojego szefa. Rozpoczęłam ją 1 maja br a zakończyłam dzień przed imieninami szefa.
Przeczytaj całość

Łucja: Nowenna daje spokój duszy

Wśród moich znajomych głosiłam świadectwo o tej nowennie.
Przeczytaj całość

Joanna: dzięki cierpieniu odnalazłam drogę do Boga

Szczęść Boże wszystkim. To jest moje drugie świadectwo mimo piątej nowenny. za 14 dni kończę tę i pewnie zacznę następną (o ile nie wcześniej) . Musze powiedzieć,że ja , osoba, która żyła wiele lat z dala od Boga, Kościoła… tzn chodziłam na mszę czasem, modliłam się czasem, i w ogóle Bóg był w moim życiu obecny czasem. Dziś jest On obecny 24 godziny na dobę , a ja jestem od modlitwy „uzależniona”. Chodzę na mszę św, nawet w tygodniu kiedy tylko dam radę, spowiadam się raz, dwa razy w miesiącu bo nie wyobrażam sobie nie przyjąć do serca Jezusa, a różaniec to moja „broń”.Mam go zawsze przy sobie w kieszeni kiedy wychodzę, w nocy pod poduszką. często budzę się ściskając go w dłoni lub modląc się przez sen.

A wszystko zaczęło się gdy mój mąż po 15 latach małżeństwa odszedł i dowiedziałam się o kochance. Moja rozpacz i ból były ogromne,. zresztą są do dziś , choć teraz, po tych kilku miesiącach, inaczej patrze na wszystko. Na moje życie, małżeństwo, na męża i przede wszystkim na samą siebie.
Moje intencje wszystkie dotyczyły męża i małżeństwa, ale każda była inna . Nie widzę potrzeby wielokrotnego modlenia się w jednej i tej samej intencji , bo jeśli Matka Boża ma nas wysłuchać , jeśli intencja nasza jest zgodna z Wolą Bożą to w zupełności wystarczy jedna nowenna . Zresztą przecież zaufanie odgrywa tu główną rolę.
Jak mówiłam mój ból był tak silny, że nie chciało mi sie żyć, zaniedbałam dom, dzieci, siebie , miałam myśli samobójcze. Czułam się okropnie zraniona i samotna, ciągle płakałam , nic nie jadłam , wpadłam w depresję.
Dziś jestem inną osobą. I chociaż na poprawę moich relacji z mężem , na odrodzenie się mojego małżeństwa wciąż czekam wierzę, że kiedyś to nastąpi.
Zrozumiałam swoje liczne błędy z przeszłości,bo wiem że nie byłam dobrą żoną. spotkałam wspaniałego spowiednika, u którego miałam spowiedź generalną.
Nie jest kolorowo, o nie… zły ciągle mnie atakuje i podjudza do rezygnacji z modlitwy. Mąż mnie ignoruje, nie odzywa się w ogóle, jego obietnice, że chce wrócić ucichły , nie wiem jak jego relacje z kochanką i co w ogóle zamierza . Kiedyś nie chciał rozwodu, ale teraz już nie wiem . natomiast wiem czego ja chcę.
Chce uratować moje małżeństwo, ale trzeba zacząć od wzajemnego przebaczenia sobie wszystkich uraz i złych uczynków. Jestem w trakcie odmawiania modlitwy przebaczenia Ojca de Grandisa. I widzę jak to wpływa na moje zachowanie . Oczywiście są chwile załamania i płacz do poduszki, zniechęcenie i bunt,kiedy Zły atakuje mnie okropnymi myślami : po co to robisz, on nie wróci , on nie jest wart , zostaw to i gorsze, o których wstyd pisać. ale staram się podnosić z upadku jak najszybciej, jak Jezus niosąc krzyż. NIE PODDAM SIĘ! W IMIĘ JEZUSA ODEJDŹ! – to moja odpowiedź na zaczepki szatana .
Otrzymałam też łaskę rzucenia nałogu tytoniowego , po wielu latach i wielu nieudanych próbach w kilka dni zapomniałam, że papierosy w ogóle istnieją. Bóg uleczył mnie tez z grzechu masturbacji i chęci oglądania filmów tzw dla dorosłych.Jestem za te łaski bardzo wdzięczna . Obiecałam wierność mojemu małżonkowi i chcę dotrzymać obietnicy. Modlę się o siłę i wiarę . mam swój własny modlitewnik, do którego wpisuje bliskie mi modlitwy, nowenny, koronki. słucham kazań o. Augustyna Pelanowskiego (wszystkim bardzo polecam) , czytam Pismo święte i codziennie powtarzam „Jezu ufam Tobie i Tobie się oddaję. Powierzam Ci wszystko co mam. Siebie, mojego małżonka , moje dzieci. Wielbię Cię i błogosławię. Amen”.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Joanna: dzięki cierpieniu odnalazłam drogę do Boga"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jestem w podobnej sytuacji. Wiem jak Ci ciężko! Ja też przeżywam chwile załamania, ale nowenna pozwala mi wracać wciąż na nowo i wierzyć, że nasz los się odwróci i mój mąż pojmie swój błąd. Byłam też na modlitwie uwolnienia – modliłam się o uwolnienie i wybaczałam wszystkim, do których czułam jakiś uraz. Czekam i wierzę, że Miłosierny Jezus przywróci mi męża i uwolni go od wszelkiego zła.

Joanna
Gość
Joanna

Agnieszko. Co nam zostalo jak tylko zawierzyć nasze małżeństwa Najświętszej Panience i Jezusowi . Ludzkimi środkami więcej szkody narobilam niż można sobie wyobrazić. Przeczytałam „małżeński poradnik pierwszej pomocy ” i staram się wg niego postępować . Ale naprawdę jest ciężko . Nie wiem co robić jak postąpić żeby bylo dobrze .

Ania
Gość
Jestem w podobnej sytuacji.Modlę się Nowenną Pompejańska, Koronką do Bożego Miłosierdzia, nowenną do Ojca Pio, Sw. Rity, Św.Judy Tadeusza,telegramem do Św. Józefa. Wysłałam już dwie intencje na Msze w Pompejach oraz w naszym kościele.Rozesłałam prośby o modlitwę do zakonów między innymi w Sanktuarium w Łagiewnikach, Jasna Góra.Byłam na Mszy o uzdrowienie uwolnienie( teraz w sobotę będzie kolejna)dwie msze o samo uzdrowienie.Ktoś może powie wiele tego.Ale to daje mi siłę.Juz rok czasu zmagam się z tym wszystkim.Była ze stresu operacja, nagła utrata w znacznym stopniu( również stres) problemy w pracy i najgorsze problemy zdrowotne mojej córki, która widzi jeszcze tylko jednym… Czytaj więcej »
Joanna
Gość
Joanna
Droga Aniu. Módl się i nie trać wiary. Boże Miłosierdzie jest nieskończone, ja też w to wierzę choć tak jak pisałam często jest naprawdę trudno, gdy problemy się piętrzą i brak wsparcia. Ja też rozsyłam intencje z prośbą o modlitwę, zapaliłam świecę w Fatimie,( wirtualną na razie ale mam dostać prawdziwą która tam pojedzie). na mszę o uwolnienie nie dotarłam jeszcze, jakoś ciągle mi coś przeszkadza, podobnie jak do Sycharu. może w końcu sie uda. Rodzina się za nas nie modli, wszyscy uważaja że tak lepiej, że mój mąż to … jest mi przykro, ale może i oni kiedyś dostąpią… Czytaj więcej »
Wiola
Gość

Dziewczyny, Kochane wiem jak cierpicie …zawsze bałam się takiego cierpienia…..o ironio….ja odeszłam od człowieka, który krzywdził mnie i dzieci, o mało nas nie pozabijał…..odejście okazało się nie tylko wybawieniem ale i szczęściem niewypowiedzianym. Dopiero wówczas poczułam co to znaczy żyć. To nic, że nie miałam pieniędzy, czasami pracy, a na utrzymaniu trójkę dzieci….najbardziej żałuję, że byłam zbyt wymagająca wobec dzieci i że tak późno odeszłam od człowieka chorego, który tylko nas krzywdził.
Trzymajcie się i wierzcie, Maryja jest z Wami: „Bo jak śmierć potężna jest miłość…..”.

kasia
Gość
Droga Asiu,ja tez odmawiam juz druga nowenne pompejanska w intencji mojego synka tez mam bardzo trudna sytuacje ale duzo sily daje mi czytanie swiadectwa innych takze strapionych ludzi. Zly caly czas probuje mnie zniechecic do modlitwy w rozny to sposob np.odciagna ode mnie bliskie mi osoby na ktorych moglam zawsze polegac i na to miejsce probuje wlac nienawiesc do mego serca a wszyscy wiemy ze nowenna nie dziala jezeli nienawidzimy kogo kolwiek musimy wybaczyc, zly probowal tez wmawiac mi ze moje modlitwy nie maja sensu i to strata czasu ale ja wiem ze skoro zly mnie atakuje czyli moja modlitwa… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!