Franciszka: uratowanie małżeństwa syna

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się w Pompejach gdzie byłam w kwietniu 2012 na pielgrzymce. Na Mszy Św. w bazylice różańcowej miałam czytanie. W autokarze słyszałam świadectwa ludzi o Nowennie Pompejańskiej. Gdy wynikł problem w rodzinie chwyciłam za różaniec. Nowennę odmawiałam od 2.02.2013 do 27.03.2013. Pojednanie syna z rodziną nastąpiło pod...
Read More

Zuza: Coś innego

Wiele osób daje świadectwo o łaskach, które otrzymali, ale o które prosili. Ja tej konkretnej jeszcze nie doświadczyłam, ale wiem, że to tylko kwestia czasu i zawierzenia się Matce. Z początkiem ferii zimowych zaczęłam odmawiać nowennę o wiarę dla mojej rodziny. Niestety mój tata jest niewierzący, rodzeństwo (8 i 10...
Read More

Emilia: prawdziwe cuda miały miejsce w naszym życiu…

Już zamiesciłam tu chyba dwa świadectwa o wysłuchanych nowennach a to będzie kolejne. Odmówiłam już około 10 nowenn pompejańskich sama się pogubiłam,były też niedokończone.Kilka odmawiałam w intencji poprawy sytuacji materialnej mojej rodziny, tu nie ma jakiś wielkich zmian,ale nieustanna opieka Maryi nas dotyka każdego dnia i czuję to ufam,że ta...
Read More

Iwona: Modlę się o nawrócenie męża

Szczęść Boże! O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się około rok temu, gdy przygotowywałam sie do egzaminu na prawo jazdy. Dzięki modlitwie do Matki Boskiej oraz św. Rity zdałam egzamin za pierwszym razem.
Read More

Matka: Zmiany w naszej rodzinie

Nowennę Pompejańską odmawiam od 2014r.intencje były różne najpierw za dzieci za rodzinę za dusze w czyściu, w chwili obecnej odmawiam 13 nowennę czyli 7 w intencji syna.Nowenna jest cudną modlitwą daje spokój, nadzieję nigdy nie sądziłam że dam radę odmawiać 3 różańce w jednym dniu a były i 4 ale Matka Boska, kiedy podejmujemy tą decyzje daje tyle czasu i siły że dajemy radę.
Read More

Izabela: Wiem czego chcę!

Witam wszystkich. Postanowiłam napisać swoje świadectwo gdyż od czasu rozpoczęcia nowenny w moim życiu zmieniło się bardzo dużo. Świadectwo będzie raczej długie, więc uzbroić się trzeba w cierpliwość.

Zawsze miałam dobry „kontakt” z Bogiem, zawsze się modliłam, mniej, więcej, zawsze wiedziałam, że Bóg jest. Ale to nie wystarcza, wtedy jest pod górkę, szatan lubi polować na osoby bliskie Bogu. Nie chce całego życia tu opowiadać bo za dużo tego. W każdym bądź razie miałam sytuacje, w których ewidentnie Bóg mnie przed czymś przestrzegał. Kiedyś leżąc u mojego byłego chłopaka w domu tak po prostu patrzyłam na krzyż nad drzwiami i nagle zobaczyłam na owej ścianie dwie postacie. To trwało może 10sekund…no naprawdę krótko. Jedna z postaci upadła, przy niej były tabletki, zaraz druga (która rysami przypominała moją mamę), Ona płakała. Koniec. Tyle, czarne zamazane postacie…a mi serce stanęło, momentalnie zaczęłam płakać, chłopak zgłupiał, ja wyłam jak głupia, byłam pewna, że coś złego się stanie. No i tak za dwa tygodnie będąc sama w domu z siostrą (która, wtedy przeżywała trudny okres w swoim życiu) coś mnie tknęło, że jest Ona zbyt cicho. Szczerze stwierdziłam, że nie będę Jej przeszkadzać i to zlekceważyłam. Minęło 10minut…ktoś wlatuje mi do domu i pyta co z moją siostrą. To była kuzynka, popatrzyłam na Nią i wiedziałam o co chodzi, serce mi stanęło. Pobiegłam do Jej pokoju, leżała na podłodze, wokół były tabletki, była już prawie nieprzytomna, majaczyła. Za dużo by pisać co potem, ale wszystko skończyło się dobrze. I to jedna z tych sytuacji, w której moje przeczucia to nie moje wymysły. A pisze to temu by wyjaśnić jak się spotkałam z nowenną i co teraz. Otóż to miało miejsce ponad rok temu i byłam wtedy z pewnym facetem do lutego tego roku. Matko Najświętsza, ja się modliłam o Niego, On tyle ze mną przeszedł i teraz Ty mi Go zabierasz?! No i ja zaczęłam już będąc z Nim myśleć o samobójstwie, miałam depresje bo nam się nie układało, inne poglądy na życie, ale przecież to już ponad dwa lata jesteśmy razem, a ja Go kocham. Oczywiście wiedziałam, ale nie dopuszczałam myśli o zakończeniu związku. Co się stało w tym lutym. I po trzech tygodniach płaczu, histerii i tragedii, znalazłam nowennę. Modliłam się o Jego powrót. Tak oczywiście ile było znaków, ile razy miałam w głowie, że wrócimy, że mam się modlić, to na pewno od Boga bo przecież On mnie nie kłamie! I mówił już nie raz do mnie! Hahaha…widzę ile tu osób pisze o tym, ale zrozumiałam sama zachęta do modlitwy w Twojej, mojej głowie jest po to, żebyśmy się modlili, to taka łaska bo Bóg wie, że tylko kiedy będziemy się modlić On do nas dotrze. A nasze myśli z czystej podświadomości się wyłaniają, to czego tak bardzo chcemy, a otóż taka prawda, że my, ludzie za dużo kierujemy się uczuciami i myślimy o sobie jak o medium, Bóg do mnie przemawia, da mi czego chce bo ja wiem czego chce. Ja też…nie wiem, że chce miłości, a nie tego faceta. Bóg otwiera oczy.
Nowenny nie skończyłam, bo dostałam odpowiedź, modliłam się 26dni, ale miałam okropne zawahania, zadzwoniłam do chrzestnej, wyraźnie kazała mi oddać sprawę w ręce Matki, a nie modlić się o to czego chce. Płakałam bardzo bardzo, ale całymi siłami i bardzo szczerze tak postąpiłam. I proszę dwa tygodnie, a ja inna dziewczyna jestem, nawet napisałam mojemu byłemu, że wszystko jest tak jak być powinno i życzyłam Mu najlepszego. Otóż kochani…przeczytałam książę „miłość na manowcach” księdza Marka Dziewickiego (dostałam od chrzestnej i polecam) i zrozumiałam bardzo wiele. To nie przypadek, Bóg działa przez innych, ale nie siedzi w naszej głowie i mówi do nas.
I po pierwsze Bóg nikogo nam nigdy nie przeznaczył! Szok, prawda? No ale prawda. Bóg dał wolną wole, ludzie decydują kogo chcą kochać, a kiedy wiedzą, prawdzie kochają to Bóg ich w tym umacnia. Jeżeli tak by było każdy z nas musiałby twierdzić, że kogoś tego kogo Bóg Mu przeznaczył musi znaleźć…a to bzdura jest, nie ma czegoś takiego, owszem, wie, z kim nam będzie lepiej, ale też wie kto nas kocha i nie wróci nam kogoś kto nas nie kocha bo do niczego nie zmusi nikogo. Po drugie miłość to nie tylko uczucie ale jak pisze ks. Marek ” To – na wzór Jezusa – odnosić się do drugiego człowieka w sposób, który sprawia, że temu człowiekowi chce się żyć – w każdym wieku i w każdej sytuacji.” A jeżeli ewidentnie ktoś Cie niszczy…w tym człowieku miłości do Ciebie nie ma i jeżeli On nie potrafi czegoś dla Ciebie poświecić to Cię nie kocha i koniec. Jestem teraz szczęśliwa bo nie żyje myślą, że straciłam miłość prawdziwą, ale, że mam ją przed sobą!

Bardzo długie to świadectwo, przepraszam, ale proszę otwórzcie oczy i cieszcie się życiem! Wielka jest moc różańca! Od dziś chce prosić się o pracę i wiem, że będzie dobrze. Poza tym poznałam kogoś bardzo sympatycznego i nie mam zamiaru tu o miłość się modlić, ale jeżeli coś z tego wyjdzie będę się modlić o opiekę Matki Boskiej.

Ps. Dopiero podczas nowenny uświadomiłam sobie, że urodziłam się 3maja…tak po 20latach dotarło do mnie w jak piękny dzień się urodziłam! Do Królowej więc się zwracam.
Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych co mają złamane serce!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
SunnyMartynaphilip Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
philip
Gość

Dobre swiadectwo z cennymi radami!

Martyna
Gość
Martyna

Ja mam urodziny w święto Matki Bożej Pompejańskiej :D. w zeszłym roku to odkryłam.

Sunny
Gość
Sunny

Szczesciara!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!