Beata: Nowenna nauczyła mnie wielbić i dziękować Bogu za wszystko

Z Nowenną Pompejańską związana jestem od 3 lat, nie jest to pierwsze moje świadectwo, ale aż trzy lata zajęło mi zrozumienie co Pan Bóg za pośrednictwem Maryi chce mi powiedzieć. Modliłam się w intencji zdrowia mojego i mojej rodziny, w intencji umocnienia w wierze, o poprawę sytuacji finansowej, o nawrócenie mojego męża.

Intencje, które dotyczyły mojej osoby spełniały się od razu, trudniej było kiedy modliłam się w intencji innych osób. Odczuwałam podczas odmawiania ataki złego, przypływy pobożności, ale też niekiedy opadałam z sił i nie kończyłam nowenny, a z tyłu głowy słyszałam, że to nie ma sensu. Po jakimś czasie znów wracałam. Brakowało mi tej iskry od Boga, tego namacalnego znaku, dosłownego działania Pana Boga tu i teraz. Tego cudu natychmiastowego. Właśnie skończyłam odmawianie dwóch nowenn jednocześnie, o łaskę zdrowia dla mnie i mojej rodziny i o łaskę nawrócenia mojego męża. Rozpoczęłam te nowenny na zakładkę, pierwszą wcześniej, drugą w środę popielcową. Mogę więc powiedzieć, że obie były wielkopostne. Część błagalna była straszna. Miałam koszmary, śniło mi się,że umieram, czułam fizyczne objawy działania złego, który nie działał bezpośrednio, ale to ja wewnątrz mojej duszy toczyłam walkę sama ze sobą. Podczas części dziękczynnej uspokoiłam się i wyciszyłam emocje. Im więcej się modliłam tym bardziej pragnęłam upraszczać swoje życie. Poczułam potrzebę oddania wszystkich rzeczy , które nie są mi potrzebne do przeżycia. Maryja pokazuje mi minimum moich potrzeb. Zaczęłam dostrzegać,że Pan Bóg jest cały czas ze mną i cały czas był. Widzę Jego działania w każdej szarości dnia. Im bardziej ograniczam swoje otoczenie, tym bardziej czuję się wzbogacona wewnętrznie, chce mi się śpiewać i mówić o Panu Bogu wszystkim, których spotykam. Czuję,że Pan Bóg chce abym mu dziękowała i wielbiła Go w każdym położeniu. Tak też zaczęłam czynić. Mieliśmy problem z wysyłką paczki o znacznej wartości. Mąż zapomniał zaznaczyć,że osoba odbierająca paczkę może sprawdzić jej zawartość a taki był warunek jej odebrania. Wściekł się na siebie, przeklinał, krzyczał, martwił się , że paczka wróci , trzeba będzie pokryć koszty ponownej wysyłki i cała transakcja się przedłuży. Wtedy przypomniałam sobie, że w każdym położeniu mamy dziękować Panu bo taka jest Jego wola względem nas. Tak też zrobiłam. Mąż był w praca od rana a ja w domu. Była godzina 14.00. Zaczęłam być wdzięczna Panu Bogu, że zapomnieliśmy zaznaczyć ,że paczka ma być sprawdzona , że wiem,że z każdej sytuacji pragnie wyprowadzić dobro dla nas ,jeśli tylko oddamy mu całe swoje życie. Dziękowałam za złość i nerwy mojego męża, bo Pan Bóg na pewno ma dla niego doskonały plan na życie. W międzyczasie odmówiłam 1 różaniec z trwającej nowenny i poczułam ulgę, oraz zapewnienie ,że z paczką wszystko się uda. Czułam pokój w duszy. O godzinie 15.15 dostałam smsa od męża, że paczka została odebrana. Odpisałam mu tylko „wiem”. Łzy napłynęły mi do oczu i powiedziałam : Dziękuję Ci Panie i ufam bezgranicznie. Wierzę , że Pan Bóg ma doskonały plan na życie każdego od początku do końca i tylko od nas zależy czy usłyszymy jego głos i pozwolimy , aby działał w nas. Przeczytałam kiedyś bardzo mądre zdanie , które tak mocno tkwi w moim umyśle, że często powtarzam je innym „ my widzimy nasze życie jako drogę, od zakrętu do zakrętu , Pan Bóg zaś widzi ją od początku do końca”.Maryjo Pompejańska sławić Cię będę do końca życia, bo dzięki Tobie to życie odzyskałam. Zrozumiałam , że będę wielbić Pana Boga naszego w każdej chwili mego życia i dziękować mu będę także za wiarę mojego męża w takim stopniu w jakim ona teraz jest. Nie wiem przecież jaki Pan Bóg ma plan na jego życie, jednak wierzę ,że jest on doskonały, a moja modlitwa zostanie wysłuchana, jeśli taka jest wola Boża. Cały czas staram się dziękować, wielbić, być wdzięczną. Założyłam specjalny zeszyt , w którym zapisuje wszystkie moje myśli dziękczynne przez cały dzień. Zapisuję jak bardzo Go uwielbiam, jak jest mi potrzebny i jak bardzo mu za wszystko dziękuję. Odkąd przestałam poddawać się własnym odczuciom dotyczącym każdej sprawy a oddałam je wszystkie Panu Jezusowi życie stało się prostsze. Chcę,żeby to On decydował a ja tylko pozwalam się prowadzić. Zrozumiałam,że wszystko dzieje się zgodnie z wolą Bożą,zawsze jak najlepiej dla nas. Jak mówi Pismo Święte : „ Zawsze się radujcie,nieustannie się módlcie!W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. (1 Tes 16-18).

1 myśl na temat “Beata: Nowenna nauczyła mnie wielbić i dziękować Bogu za wszystko

A Ty co o tym myślisz? Napisz!