B.M.K.: swiadectwo

Trzy lata temu, po urodzeniu drugiego dziecka okazało sie ze mam raka piersi.Była to dla mnie ciężka wiadomosc, zupełnie straciłam nadzieję na przyszłosc.Czułam, że nikt nie ma mocy aby mi pomóc. I wtedy, pamietam, przyszła do mnie siostra i przypomniała mi o obietnicach Matki Bożej zawartych w ksiazce Sw.Ludwika Maria Grignion de Montfort .

Dzieło to niesamowicie pogłębia wiarę w moc modlitwy różańcowej, sama niejednokrotnie przekonałam się jak Matka Boża pomaga gdy się do niej zwraca poprzez modlitwę różancową.
I na koncu tej ksiazki są zawarte różne obietnice za odmawiania różanca a także nabozenstwo 9 pierwszych sobót miesiąca( nie 5 jak MB prosiła w Fatimie).
Dodatkowo siostra dała mi małą książeczkę po babci modlitwy podyktowane przez Pana Jezusa Sw. Brygidzie do odmawiania codziennie przez rok.Rozważanie jego męki.
Jedną z obietnic jest przedłuzenie zycia gdyby ktos miał umrzec przedwczesnie.

I to wszystko na nowo przywróciło mi nadzieję, przypomniało gdzie powinnam szukac pomocy.Od tego czasu nie miałam już tego dołującego uczucia beznadzieji, jasne, bałam sie ale to nie była juz rozpacz.
Dodatkowo trafiłam w internecie na stronę nowenny pompejanskie, zaczęłam ją odmawiac, razem z siostrą. Choc tego nie planowałam skończyła sie ona w swięto Matki Bożej Częstochowskiej.
Zaczęłysmy z siostrą jeżdzic na pierwsze soboty miesiąca i niemal od początku miałam wrazenie, ze czytania, czy jakies słowa, w czasie tych Mszy ale nie tylko tych, są wprost do mnie kierowane.
Siostrze przysnił sie ojciec Bashobora ewangelista odwiedzajacy wtedy Polskę i powiedział jej że nam wystarczy tylko różaniec ( bo rozmawiałysmy ze chciałybysmy pojechac ale nic z tego nie wyszło)
Od początku czułam opiekę Matki Bozej, otrzymałam od niej wiele pomocy. Np. miałam długi termin do chemioterapii, radzono mi ze moze powinnam isc do lekarza prywatnie, jakos przyspieszyc tę wizyte, ale postanowiłam oddac to wszystko Matce Najswietrzej i lekarz chirurg, gdy dowiedział sie mimochodem o moim terminie chemii, wyszedł ze swojego gabinetu do onkologa, choc miał masę ludzi na korytarzu i bez problemu przyspieszył mi termin, bez zadnej aluzji z mojej strony.
Chemie zniosłam dobrze a wiekszosc badan kontrolnych wypada mi albo w swieta Maryjne, albo o godz.15 ( polecam tez codzien moje sprawy i nie tylko Panu Jezusowi w koronce do Bozego Miłosiedzia), a nawet w ostatni dzien nowenny pompejanskiej odmawianej przez mame w mojej intencji .
Gdy ostatnio jechałam na jeden tomograf i odebrac wyniki z wczesniejszego,W swieto MB Gromnicznej, i nie mogłam sobie poradzic ze stresem, otworzyłam Pismo Swiete i trafiłam na słowa . Bardzo uderzyły mnie te słowa i dodały wiary.
Piszę to swiadectwo bo obiecałam Matce Bożej że wkoncu to zrobie jesli dobrze wyjdą mi badania, takze chce podniesc wszystkich w trudnej sytuacji na duchu aby sie nie załamywali ale oddali siebie i swoje problemy Matce Bozej. Ona naprawde nigdy nikogo nie zostawi w potrzebie.
Dla mnie choc choroba jest trudnym doswiadczeniem, i ciezko zyc z tą swiadomoscia ze jest, to jednak otrzymałam więcej niz starciłam, nigdy nie czułam takiej bliskosci i realnej obecnosci MB i Pana Jezusa. Nie chciałabym juz nigdy tego utracic.
Zachęcam tez do słuchania audycji DOTYK BOGA oraz zapraszam na stronę MIMJ, są tam modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie.

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
ElaEwa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Piękne świadectwo, ja też odmawiam Nowennę i uważam, że siła modlitwy różańcowej jest ogromna sama doświadczam opieki i łask od naszej kochanej Matki.

Ela
Gość
Ela

Dziekuje za slowa nadziei w tak trudnych dla pani momentach i zycze duzo sily i wiary w to ze wyzdrowieje pani.

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________