Anna: to moja „ostatnia deska ratunku”

Szczęść Boże! Chciałabym podzielić się swoim świadectwem, aby wyrazić swoją wdzięczność Matce Bożej. To jest moje pierwsze świadectwo mimo trzeciej nowenny. Długo zwlekałam z napisaniem tego świadectwa, bo prośby moje nie zostały wysłuchane. Mimo tego otrzymałam wiele innych łask, tak jak większość tutaj piszących stałam się spokojniejsza, łagodniejsza mam więcej cierpliwości, chociaż gdy zaczynałam, to nie do końca wierzyłam że dam radę.

Nie zawsze jestem skupiona myśli gdzieś uciekają, ale trwam. Nowenna nauczyła mnie patrzenia na przyszłość z wielką nadzieją. W głębi serca czuję, że modlitwy moje zostaną wysłuchane w odpowiednim czasie.
Od dłuższego czasu mam problemy zdrowotne, na skutek których od 5 lat nie możemy doczekać się upragnionego dziecka. Przez długie i kosztowne leczenie zaczęłam tracić nadzieję, że lekarze są w stanie mi pomóc. Wtedy właśnie dowiedziałam się o cudownej modlitwie – Nowennie Pompejańskiej.
Latem 2014 roku moja teściowa przyniosła mi broszurę informacyjną na temat tej modlitwy. Zapoznałam się z zasadami odmawiania nowenny i przeczytałam wiele świadectw. Poczułam, że ta modlitwa jest dla mnie, że to moja „ostatnia deska ratunku”. Powierzyłam ten wielki mój problem Królowej z Pompejów. Odmawianie nowenny było dla mnie ogromnym wyzwaniem, ponieważ wcześniej jedna część różańca wydawała się długa do odmówienia.
Odmówiłam w intencji poczęcia dziecka 2 Nowenny Pompejańskie.
Podczas odmawiania pierwszej nowenny poprawiło się moje samopoczucie, odzyskałam wewnętrzny spokój. Zakończyłam odmawianie nowenny i czekałam na cud, który się nie zdarzył. Było mi bardzo smutno.
Drugą nowennę zaczęłam odmawiać po dłuższej przerwie, bo od Środy Popielcowej, tj. 10 lutego 2016 roku. Postanowiłam, że ostatni raz odmówię nowennę w intencji poczęcia dziecka. Jeżeli tym razem nie zostanę wysłuchana tzn., że wola Boża jest inna. Ostatni dzień nowenny przypadł na niedzielę Miłosierdzia Bożego. Jednak kolejny raz moje i męża starania o dziecko okazały się bezowocne. Uznałam, że pewnie Pan Bóg ma dla mnie inny plan i nie jest mi pisane zostać matką. Trzecią nowennę zaczęłam odmawiać 03.04.2016 r. – była to niedziela Miłosierdzia Bożego oraz ostatni dzień mojej drugiej nowenny. Tym razem już w intencji zdrowia dla moich rodziców. Dziękuje Ci Maryjo za dar modlitwy, wierzę też że intencja od której zaczęłam odmawiać nowennę, a która dotyczy naszego małżeństwa o dar macierzyństwa spełni się. Ty Maryjo wiesz co jest dla nas najlepsze. Teraz dopiero wiem że trzeba dziękować za wszystko, nawet za te najmniejsze łaski, które za wstawiennictwem Maryi Panny otrzymujemy. Nie wszystko dostaje się od razu, potrzeba czasu. Ale jest to czas który przede wszystkim jest potrzebny Nam samym, do przemiany naszego życia. Teraz widzę jak zmieniła się moja wiara, jak wzrosła, jak nauczyła mnie pokory i zaufania. Dopiero teraz widzę ile mam pracy sama nad sobą. Dziękuję Ci za to Maryjo. Królowo Różańca Świętego módl się za nami.

2 myśli na temat „Anna: to moja „ostatnia deska ratunku”

  1. Ciężko czyta się świadectwa o niespełnionej Nowennie 🙁 Ja również modlę się w tej intencji drugą już NP. Gdzieś tam w duszy tli się zarówno wiara jak i zwątpienie. Jezus powiedział, że wiara uzdrawia. Trzeba zatem wierzyć i ufać i dziękować za to, że otrzymamy.

  2. Anno ja tak samo po każdej odnowionej nowennie czekalam na ten cud którego nie było, dopiero po kilku miesiącach jak przestalam o tym tak myśleć zaszlam w ciążę ale bardzo szybko ją utracilam. Bylam bardzo tym zalamana ale teraz jest ta iskra nadzieji ze jednak jesteśmy plodni. Matka Boza napewno nam pomoże tylko trzeba byc pokornym i nic na siłę. Módl się a wszystko się pouklada napewno twój czas nadejdzie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!