Ania: nie wiem co dalej ….

Obiecałam sobie, że napiszę świadectwo tylko wtedy, gdy moje życie znowu wróci na właściwy tor, kiedy moje prośby zostaną wysłuchane, po odmówieniu kilku,chyba 4 nowenn mam wrażenie, że nadal jestem w tym samym miejscu, może nawet dalej niż na początku bo coraz więcej jest takich dni jak dzisiejszy, kiedy ogarnia mnie totalne poczucie beznadziei, braku sił do dalszej walki o swoje życie i modlitwy …
7 miesięcy właściwie bez przerwy modliłam się na różańcu, były trudniejsze dni, było zmęczenie i zniechęcenie, było wiele przedziwnych sytuacji ( napiszę tylko o jednej…na początku mojej drogi z NP miałam usilną potrzebę odbycia spowiedzi, ale coś ciągle stawało mi na przeszkodzie, głównie silne bóle głowy, które dopadały mnie zawsze kiedy postanowiłam pójść wieczorem do Kościoła po odbyciu rachunku sumienia….tego dnia było tak samo, ale postanowiłam sobie, że tym razem nie zrezygnuje, wzięłam proszki przeciwbólowe i pojechałam zdeterminowana…zaparkowałam pod Kościołem, przed sobą miałam front, wejście do Kościoła i kiedy chciałam wysiąść z samochodu okazało się, że kluczyk w stacyjce zaciął się, nie mogłam go wyjąć mimo, że siłowałam się z nim dobre 10 min…musiałam wrócić do domu, a tam bez problemu kluczyk wyjęłam, nie mogłam w to uwierzyć co się stało …). Kilka razy wiem, że doświadczyłam prawdziwej opieki Matki Boskiej – raz unikając poważnego wypadku samochodowego o włos,a drugi raz jestem pewna, że ocaliła moją siostrę.
jednak żadna z moich próśb nie została wysłuchana…coraz trudniej mi wierzyć, ufać, czekać.
We wrześniu ubiegłego roku chłopak z którym spędziłam 5 lat, z którym planowaliśmy ślub w czerwcu ( a więc za 2 miesiące) zostawił mnie z dnia na dzień i jedyny powód jaki usłyszałam to, że coś w nim pękło. Zniknął z mojego życia, prosiłam o wyjaśnienie, o to żeby przemyślał i nic, płakał tylko i powtarzał, że tak będzie dobrze…odszedł jakbym nic nigdy dla niego nie znaczyła. Kolejne modlitwy odmawiałam o Jego powrót, o Jego nawrócenie i naprawienie naszych relacji, wreszcie o właściwego mężczyznę na mojej drodze …i nic ….
nie wiem co u niego, nie wiem co się wydarzyło, wiem, że nadal go bardzo kocham ale nic nie mogę zrobić. Wiem za to, że poznanie teraz innego mężczyzny z którym założę rodzinę graniczy z cudem ( mam prawie 33 lata, wielki bagaż emocjonalny, a szczerych uczciwych facetów, którzy kierują się podobnymi do moich wartościami jest tak niewielu :/) Boję się, że życie ucieka mi przez palce.
ostatnią NP odmawiałam za chorą znajomą ( skończyłam ją 22.04). Modliłam się o jej uzdrowienie. Jednak nie tylko nie zostałam wysłuchana, ale w Wielki Piątek ta znajoma zmarła ( nikt się tego nie spodziewał, jej stan nawet lekarzom nie wydawał się aż tak poważny) to było jak cios…ale postanowiłam dokończyć tą nowennę modląc się o spokój jej duszy i siłę dla jej najbliższych w tym trudnym czasie. Mimo wszystko wierzę, że moja modlitwa jej pomoże.
Tak bardzo chcę wierzyć, w głębi duszy nadal wierzę, że i ja zostanę wysłuchana, że to próba. Chciałabym za jakiś czas napisać drugie świadectwo tym razem zatytułowane „mój cud z nieba” bo wiem że takie się dzieją,

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

37 komentarzy do "Ania: nie wiem co dalej …."

Powiadom o
avatar
L
Gość

Nigdy nie poddawaj się. Zostajemy poddawani próbom każdego dnia. Twoje modlitwy są wysłuchane ja jestem tego pewien. Nie załamuj się i módl do Matki Bożej. Ona widzi twoje zmagania i nie zostawi ciebie nigdy samej, pamiętaj o tym. Bądź cierpliwa, módl się i czekaj, a dostaniesz na pewno dużo więcej niż oczekujesz i o co prosisz.

łukasz84
Gość
łukasz84

Rób wszystko, by nie opuszczać żadnej komunii św w swoim życiu, a ono na pewno wróci na właściwy tor.

Celina
Gość
Celina
Byłam w podobnej sytuacji. W styczniu zeszłego roku zostawił mnie narzeczony po 7 latach. Ja rozpoczęłam NP i trwam w tej do dzis. Narzeczony nie wrócił, nikogo innego tez nie spotkałam i choc boję się samotności (mam 35 lat) to wierzę, ze Bóg postawi kogoś na mojej drodze. Dla mnie to 1,5 roku to czas zmian wewnętrznych. Każdy kto mnie zna mówi, ze stałam się dobrym człowiekiem. I choć jeszcze czasami płaczę z powodu rozstania i są dni, ze błagam o śmierć to widzę, ze tak naprawdę moje życie jest dobre Spełniają się moje malutkie marzenia i czuję stalą pomoc… Czytaj więcej »
Zadowolona
Gość
Zadowolona
Ludzie się modlą latami w pewnych intencjach i nie rezygnują…Ty modlisz się zaledwie 7 miesięcy a ogarnia Cię „totalne poczucie beznadziei, braku sił do dalszej walki o swoje życie i modlitwy” … Odpowiedz sobie na pytanie ile lat Bóg czekał na Twoje nawrócenie i jak się to ma do tych 7 miesięcy Twoich modlitw…Rozmawiaj z Bogiem jak najczęściej przed Najświętszym Sakramentem . Stawiaj pytania i słuchaj Jego odpowiedzi. W jakich sprawach Bóg Ci nie pomaga? Dlaczego Bóg miałby Ci pomóc? Co robisz, aby Bóg wysłuchał Twojego wołania? Bóg odpowiada na nasze prośby wtedy, kiedy wierzymy w to, że może nam… Czytaj więcej »
Ela
Gość
Twoje swiadectwo jest mi bardzo bliskie, czuje to samo co ty. Odmawiam Nowenne Pompejanska od roku czasu, okres ostatnich miesiecy jest mi bardzo trudny I zastanawiam sie czy kiedys w koncu usmiechne sie I powiem ze jest mi dobrze. Moja gówna intencja nie zostala wysluchana i wszystko dzieje sie odwrotnie, wrecz przeciwnie. Jestem podlamana, nic mi sie nie chce, nie widze zadnych oznak aby cos mialo zmienic sie na lepsze, ale nadal modle sie, szczególnie rano lubie zaczac dzien od Nowenny. Staram sie nie obrzazac na Maryje , Boga I próbuje modlic sie chociaz czasami ta modlitwa jest bezsilna, bez… Czytaj więcej »
Anna
Gość

Też mam 33 lata i jestem sama. Miesiac temu skonczylam NP odmawiana w intencji znalezienia dobrego meza. Jak do tej pory nikt taki sie nie pojawil. jednak przestalam sie martwic. Wczesniej samotnosc byla dla mnie bardz ciezka. Teraz az tak sie tym nie przejmuje. Wizja samotnosci juz mnie nie przeraza. Oswajam sie z tym, ze moge byc juz zawsze sama. Moze to jest wlasnie ta laska, ktora otrzymalam poprzez odmawianie NP. Moze to jest Bozy plan odnoszacy sie do mojego zycia. Jezeli tak, to nie rozumiem tego, ale ufam, ze jakos to zniose. Bedzie co bedzie 🙂

wiesia
Gość
wiesia

Droga Aniu, czytając Twój komentarz, jestem pewna, że tuż za zakrętem czeka Twoja miłość.33 lata to piękny wiek i w tym wieku cudowna kobieta. Młoda i piękna. Ciesz się życiem, tu i teraz a miłość przyjdzie cichutko i pokornie. Czy musi przyjść z hukiem? Mojego syna, dziewczyna też ma 33 lata, syn 36. Mimo, że jest w mundurze, to jednak czekał. Widocznie, los podesłał właśnie tę dziewczynę.Czekaj i ufaj, i wybieraj mądrze, nic na siłę. Życzę wszystkiego dobrego, dużo uśmiechu! Pomodlę się w Twojej intencji. Z Panem Bogiem! Pa

Anna
Gość

pisząc powyższy tekst nie liczyłam na tak ciepłe słowa 🙂 dziękuję za nie i za modlitwę – zrewanżuję się także modlitwą 🙂 pozdrawiam

Marek
Gość
Zastanów się nad egzorcyzmem, poważnie. Nie zaszkodzi a może pomóc, bo te akcje z bólem głowy, zacinającym się kluczykiem w stacyjce to bardzo prawdopodobne działanie złego ducha. A można się na jego działanie otworzyć w bardzo głupie sposoby. W moim przypadku chciałem zastąpić Pana Boga, w sensie wziąć grzechy kogoś na siebie – Pan Bóg nigdy tego nie wymaga i nie będzie wymagać! Dodatkowo widzę, że bardzo dużo „chcesz”. Pokój ducha nie osiąga się tym, że ja chce. Osiąga się tym, że Panie Boże, w niczym i w nikim nie znajduję tego czego potrzebuje – zostajesz tylko Ty. Panie Boże… Czytaj więcej »
Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)
Marku, pocieszyłeś mnie swoim wpisem. Myślałam, że byłam bezprecedensowo lekkomyślna, bo zrobiłam to samo kilkanaście lat temu. Chciałam w ten sposób odpokutować grzechy za kogoś, kto nie miał takiej potrzeby, ba!, swoje życie oddawałam (tyle lat, ile potrzebne), żeby bliska osoba się nawróciła. Miałam wrażenie, że odbywa się jakieś „polowanie” na mnie (wypadki moje i dzieci, zbiegi fatalnych okoliczności, czasem tak absurdalnych i pozornie niemożliwych jak ten, że ekspres wyrzucił pod ciśnieniem gorącą kawę – tzw. fusy – , prosto w moje oczy) . Wiele wody upłynęło, zanim zrozumiałam, że to nie był akt „zwykłej” głupoty i ignorancji teologicznej, ale… Czytaj więcej »
Malgosia
Gość
Malgosia

Gabrielo, jak sie ma do tego co piszesz modlitwa wynagradzajaca za grzechy? Chyba mozna modlic sie w ten sposob za konkretna osobe? Albo ofiarowac swoje cierpienie itp.? Gdzie jest ta granica co mozna a czego nie wolno?

Kasia
Gość

Aniu czasami trzeba zmówić kilka nowenn w jednej intencji i nie poddawaj się diabeł czyha i czeka aż zrezygnujesz ale masz piękna wiarę i nie zaprzepasc tego a Matka Boska na pewno Ci to wynagrodzi o stokroć
Pozdrawiam

asia
Gość

Zmow nowenne o dobrego meza a potem zostaw to Bogu, wiem jak ciezko jest po rozstaniu po kilku latach… poczekaj po nowennie o dobrego meza ale tak czekaj nie czekajac 🙂 z Panem Bogiem

Arleta
Gość
Arleta

Bardzo lubię czytać poezje ks. Twardowskiego. Jest taki wiersz, który pasuje do Twoich rozterek i który ja często cytuje w myślach:

Kiedy się modlisz – musisz zaczekać
wszystko ma czas swój
widzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwe śpieszą

miłość uwierzy przyjaźń zrozumie
nie módl się skoro czekać nie umiesz

Trzeba nauczyć się także dostrzegać łaskę Boga w maleńkich rzeczach 😉 czego Tobie i sobie także życzę 🙂

Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)

Ja też dziękuję:-)))

Ela
Gość

Piekny wiersz, dziekuje.

Magda
Gość
Drogie samotne koleżanki. Mam 27 lat. Rownież byłam samotna jeszcze dwa lata temu. Każdy dzien był wtedy dla mnie panicznym strachem że zostanę sama. Nawróciłam sie wtedy zaczelam modlić odbyłam spowiedź generalna i poznałam człowieka w kościele staną obok mnie. Teraz jedt moim mężem. Jednak dzis wiem że małżeństwo to najtrudniejsza sprawa jaka w życiu mi sie przydarzyła. Maż okazał sie czlowiekem bardzo trudnym. Dopiero teraz czuje sie źle tak naprawdę bo samotność i paniczny strach były niczym w porównaniu z tym co czuje teraz. Gdy wiem że nie ma odwrotu bo jest sakrament. Gdybym mogła cofnąć czas i zastanowić… Czytaj więcej »
Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)
Magdo, czasem takie związki z trudnymi ludźmi docierają się z czasem i znam takie pary, które po latach są niezwykle dobrze zintegrowane, czy wręcz idealne – o ile zrezygnowały z pracy nad partnerem na rzecz pracy nad sobą. Początki bywają bardzo trudne, podobnie jak mogą być „WSPANIAŁE” i po paru latach równia pochyła. Módl się np. do św. Rity, św. Jadwigi Śląskiej, bł. Marianny Biernackiej, św. Anny. Proś o pomoc dusze zmarłych w Waszych rodzinach. Z wpisu wynika, że masz głowę na karku – dasz radę. Motto Róż majowych Ci przytaczam – ostatnio za mną chodzą te słowa Syracha: Z… Czytaj więcej »
Ania
Gość

dziękuję każdemu z Was za każdą dobrą, mądrą myśl, którą pozostawiliście pod moim świadectwem za każdą modlitwę … jesteście niesamowici, że oddajecie swój czas, swoje doświadczenia … staram się być silna i cieszyć się każdą dobrą rzeczą i to piękne, że w czasie zwątpienia człowiek dostaje takie wsparcie. Dziękuję za tą modlitwę, za tą stronę Z Panem Bogiem !!! Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję

Ela
Gość
Razem z jednym z synów ma teraz 35 lat jeżdżę do Czestochowy do katedry,są tam co miesiąc spotkania,uzdrowienia i tak dalej.Staliśmy z synem przed kościołem a on mówi mamo czemu nie umiem nikogo spotkać chciałbym juz miec rodzinę…nie umiem o tym zapomnieć tak mi go było żal.Odmówiłam za niego nowennę potem następną o dobrą dziewczynę dla niego ..i nic ale wiedziałam że znajdzie kogoś bo w to wierzyłam modlę się juz 8 nowennę za moją rodzinę.Niedawno spotkał dziewczynę,biedną skromną taką o jaką prosiłam i jest taki szczęśliwy.Tak sobie pomyślałam ..Panie Boże ale ty jesteś sprytny dostałam dwa w jednym,spełniły się… Czytaj więcej »
Wiola
Gość
Aniu, nie wiem czy ta odpowiedź się ukaże ale spróbuje. Dawałam świadectwo, ale się nie ukazało i ile razy próbuje pisać o nim również się nie ukazuje. Mam 48 lat, trudne życie za sobą…ale nie to jest tu istotą. Otóż poznałam człowieka, który podobnie jak Twój znajomy zerwał ze mną kontakt (nie ma go do dziś 7 miesięcy). Nie chciałam się modlić za jego powrót, ale to co działo się w związku z jego osobą (po zerwaniu znajomości) w moim życiu ledwo mnie nie pozbawiło go. Nie chce pisać, aby nikogo nie wystraszyć….powiem tylko, że jestem wierząca z tzw. namaszczeniem… Czytaj więcej »
Maria W
Gość
Maria W

prosze w skrucie napisac je w kometarzach ja tak zrobilam i poszlo PANI WIOLU NIEZARTUJE

Maria W
Gość
Maria W

PS WIOLA JA DAJE SWIADECTWA RODZINIE ,ZNAJOMYM I TYM KTORYM POLECAM NP ZROBI PANI LEPIEJ BO W TEN SPOSOB NIEJEDNA OSOBA CHWYCI ZA ROZANIEC

Wiola
Gość
tak robię Mario, daję świadectwo. Posłużyło ono i służy nadal (kapłanom też)….trochu jest dla mnie męczące i bolesne, ale modlitwa wsparcia innych umacnia mnie. Nie wiemy, ze czasami modlimy się za ludzi opętanych i zaczynają się dramaty w naszych rodzinach i nie wiemy dlaczego …. trzeba sięgać porady spowiedników – daj Boże dobrych spowiedników. Każdy z nas sądzi według siebie i sądzimy, że ludzie są dobrzy – a tak nie jest, bierzemy na siebie krzywdy innych, ich bóle, ich krzyże – a to może tylko Jezus Chrystus……nie bądźmy bardziej Chrystusowi niż On Sam – tak powiedział mi nie jeden kapłan,… Czytaj więcej »
MariaW
Gość
MariaW

100%racja racja racja Ale dotego trzeba dojrzeć żeby wreszcie powiedzieć święte słowa Ja Wiolu tez zrozumiałam to niedawno bo niejestesmy Chrystusami by brać cierpienia innych na siebie każdy ma wole i rozum

Anna
Gość

Wiola, dziekuje Ci za ten kometarz.

Teresa A
Gość
Teresa A

Ania to czekamy na drugie Twoje swiadectwo -moj cud z nieba

Ania
Gość
dziękuję … wierzę, że za jakiś czas będzie mi to dane. Odkąd przeczytałam Wasze komentarze o działaniu złego przeraża mnie myśl czy mnie to nie dotknęło. Sposób w jaki się rozstaliśmy był koszmarny…w niedzielę planowaliśmy jak będzie wyglądał nasz ślub.On zawsze był zamknięty w sobie i to był problem w naszym związku, nawet mu powiedziałam tego dnia, że przez to że tak trudno mu przychodzi rozmawianie o uczuciach czasem mam taki lęk, że on mówi to co ja chce słyszeć i któregoś dnia się po prostu odwróci i zniknie bez żalu z mojego życia. Zdenerwowal sie, że tak myśle i… Czytaj więcej »
Magdalena Anna
Gość
Magdalena Anna
Ja także mam za sobą takie doświadczenie, że mając 30 lat dramatycznie chciałam znaleźć sobie męża. I spotkałam mężczyznę, najpierw wmówiłam sobie, że jest postawiony na mojej drodze przez Boga. Później chciałam z nim zerwać, bo czułam się bardzo nieszczęśliwa z nim, nie widziałam dla tej relacji przyszłości. Ale nie udało się zerwać bo okazało się, że jestem w ciąży. Ślubu z nim nie wzięłam, ale i tak ten człowiek zniszczył mi życie, zdrowie, wszystko… A na świecie jest dziecko, którym się trzeba zaopiekować. Wolałabym nigdy go nie poznać i być sama całe życie. Ale wtedy byłam zbyt głupia, dopiero… Czytaj więcej »
Wiola
Gość
Madziu, nie żałuj, Bóg zawsze, zawsze, nawet z najgorszego zła potrafi wyciągnąć dobro – Twoim dobrem jest Twoje dziecko. Samotność jest zabójcza i anormalna (ks. Dziewiecki, Pawlukiewicz, Glass). Znam wiele kobiet samotnych i wszystkie, wszystkie żałują, że gdy były w związkach – nawet tych najgorszych – nie zdecydowały się na dziecko, przynajmniej miałyby dziecko, nie byłyby samotne. Dla kobiety macierzyństwo jest bardzo ważne, jest kwintesencją kobiecości. Mam trójkę dzieci, dzisiaj dorosłych, które samotnie wychowywałam i nawet gdy byliśmy sami i było dość trudno (na wynajmowanym mieszkaniu i czasami bez pracy i z nikąd pomocy) to były najpiękniejsze dni w naszym… Czytaj więcej »
Maria
Gość

Drogie panie i dziewczyny, jestem starszą panią, wiele w życiu widziałam i słyszałam. Teraz tylko w jednej sprawie was pouczam, w odniesieniu do tego wielkiego smutku kiedy mężczyzna porzuca. Jeżeli to następuje mężczyzna czyni to z jakiego ważnego powodu, często niewypowiedzianego. Wyobraźcie sobie, że uczynił to ponieważ podejrzewa, że jest chory np. na AIDS. I co ? Lżej na sercu ? Nie płaczcie …, nie warto !!!!!!!!

Teresa A
Gość
Teresa A

Żaden nie zasługuje na łzy

Ania
Gość

Moze nie warto ale kazdy zasluguje na szczerosc, nawet najgorsza prawda jest lepsza niz odejscie bez slowa …

E.
Gość

Aniu, masz rację, ale tu chodzi o Ciebie i Twoje szczęście. Oddaj to Bogu, i módl się o przebaczenie temu facetowi. Naprawdę zyczę CI wszystkiego najlepszego, bo zasługujesz na prawdziwą miłosc i szczeęście i prosze Cię, nie pozwól, aby jakiś niedojrzały facet Ci to odebrał.

daria.np
Gość
daria.np
Wiesz, Aniu… Najpierw odniosę sie do modlitwy za Twoja chora znajoma, modliłam sie za jej zdrowie, a Ona zmarła w Wielki Piątek, w dzień, w którym Jezus umarł… Dla mnie to wielka łaska. Rozumiem Twój bol po stracie ukochanego, wiem, ze my kobiety chcemy wiedziec dlaczego ktos odchodzi. Tez sie modliłam o czyjs powrót. Zostałam wysłuchana, a pozniej porzucona poraz kolejny. Ale tym razem było inaczej, Bog pozwolił mi to rozstanie przeżyć inaczej. Z każda moja łza czułam, jak ze mnie to schodzi, jak schodzą wszystkie uczucia, emocje, żal, bol. Czulam sie wolna, po wielu, wielu miesiacach czulam sie wolna… Czytaj więcej »
Wiola
Gość

Daria, piękne świadectwo – niech Matka Boża ma Cię w swej Opiece i niech Bóg Ci Błogosławi i Chroni ode złego.
Z Bogiem dzielna kobieto 🙂

Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)
MODLITWY, O KTÓRYCH WARTO PAMIĘTAĆ Modlitwa szensztacka O Pani moja i Matko moja! Tobie poświęcam się całkowicie. Ofiarowuję Ci dzisiaj mój wzrok, mój słuch, moje usta, moje serce, całego siebie bez żadnych zastrzeżeń. A jeżeli już do Ciebie należę, o dobra Matko, to proszę Cię, strzeż mnie jako Twojej własności i Twojego dobra. Amen Święty Józefie módl się za nami! Modlitwa o cud Panie Jezu, staję przed Tobą taki jaki jestem. Przepraszam za moje grzechy, żałuję za nie, proszę przebacz mi. W Twoje Imię przebaczam wszystkim cokolwiek uczynili przeciwko mnie. Wyrzekam się szatana, złych duchów i ich dzieł. Oddaję się… Czytaj więcej »

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij