Aleksandra: Prośba o dobrego męża i prawdziwą miłość

Szczęść Boże wszystkim ! Chciałabym napisać o swoich łaskach jakie otrzymałam odkąd zaczęłam odmawiać nowennę. Otóż o nowennie dowiedziałam się z Internetu, w czasie kiedy byłam załamana po to tym jak mój chłopak Damian zerwał ze mną w smsach po 4-letnim związku. W tamtym momencie czułam, że cały świat mi się zawalił.

Myślałam w pewnych chwilach nawet o śmierci i o tym, że nie ważne są już w moim życiu: rodzina, praca, studia … Zastanawiałam się w duchu co mogę zrobić aby do mnie wrócił, bo same błagania Go o powrót nic nie dały. Czułam się z tym wszystkim źle. ta sytuacja odbiła się zarówno na Moim zdrowiu psychicznym jak i fizycznym. Płakałam dniami i nocami, źle spałam, bardzo schudłam. Pewnego dnia zaczęłam szukać pomocy w Internecie i natknęłam się na Nowennę Pompejańską. Dużo o niej czytałam ale nigdy przez swoje 24 lata życia nie miałam możliwości o niej usłyszeć. Doszłam do wniosku, że zacznę ją odmawiać właśnie w intencji powrotu Damiana do mnie, żeby zobaczył jaka naprawdę jestem,żeby dał mi, Nam, jeszcze raz ostatnią szansę… To niewiarygodne ale w czasie odmawiania części błagalnej zauważyłam ile łask od Najświętszej Maryi spływa na moje życie, ile darów, radości, których wcześniej wogóle nie doceniałam… Cały czas jednak modliłam się o nawrócenie mojego chłopaka i o nasz powrót. W dniu zakończenia części błagalnej dowiedziałam się, że znalazł sobie 20-letnią dziewczynę, która jak się okazuje była nasza wspólna znajomą. To było dla mnie druzgocące. Jeszcze bardziej się załamałam i zwątpiłam już w swoją dalsza modlitwę… Miałam nawet pretensje do Boga, że zamiast o swoje szczęście wymodliłam się o miłość i szczęście dla Niego. To było dla mnie straszne. Zaczęłam spotykać się i pić alkohol, palić papierosy z znajomymi, co drugie słowo było przekleństwem – tak jakby nic już dobrego w Moim życiu się nie wydarzyło. Jednak co niewiarygodnego jest w tym wszystkim, że Mój Anioł Stróż wciąż powtarza mi, żebym nadal się modliła i nie przerywała NP wraz z kontynuacją części dziękczynnej. Tak też uczyniłam. W międzyczasie 2 kwietnia moja koleżanka z pracy wychodziła za maż i bardzo bałam się, że na tę uroczystość będę musiała pójść sama. W kocu wpadłam na pomysł, że poproszę o partnerowanie mi na weselu swojego dawnego kolegę z czasów licealnych, który akurat studiuje w Belgii ale na święta Wielkiej Nocy miał zjechać do Polski. Jacek bardzo się ucieszył z Mojej propozycji i oznajmił, że chętnie pójdzie ze mną na ślub i wesele mojej koleżanki. ydzień przed tym wszystkim zaczęliśmy się spotykać i tak jakby po 4 latach mojego byłego związku nagle zaczęłam ponownie czuć „motyle w brzuchu”. Jacek okazał się człowiekiem, dzięki któremu znowu zaczęłam się uśmiechać. Na ślubie i weselu wszyscy znajomi chętnie z Nim rozmawiali, mówili, że do siebie pasujemy, że powinniśmy zostać parą… Ja jednak wiedziałam, że On musi wrócić zaraz po weselu spowrotem do Belgii na uczelnię a jego powrót będzie dopiero pod koniec czerwca na czas obrony pracy mgr. Powiedział, że będzie tęsknił, wziął moje zdjęcie ze sobą, zaproponował, żebym do Niego przyjechała jeśli będę mogła. Dzięki NP i ukończeniu części dziękczynnej stał się cud. Maryja postawiła na mojej drodze człowieka, na którego zaczęłam patrzeć z perspektywy radości. Odkąd Jacek jest teraz w Belgii każdego dnia za Nim tęsknie, myślę. Tym bardziej, że 4 czerwca mam kolejny ślub i wesele koleżanki, gdzie chciałabym z Nim pójść i modlę się już swoją drugą NP o to aby Jacek (pomimo faktu, że wraca pod koniec czerwca do Polski) mógł wrócić choć na ten jeden weekend dla nie. Choć nie piszemy ze sobą tak często modlę się, żeby po Jego powrocie do PL coś między Nami było. Żebym mogła przy Nim odnaleźć spokój ducha i prawdziwą miłość, bo naprawdę mi na Nim zaczęło zależeć. Jeśli chodzi o Damiana – nadal mam do Niego żal za to, że nie zerwał ze mną ze względu na to, że „coś w Nim pękło” tylko głównym powodem była ta dziewczyna. Chociaż czuje nienawiść do Jego osoby wiem, że nie mogę traktować Go z pogardą, bo jest też człowiekiem. Tłumaczę sobie, że widocznie tak Bóg chciał i nie planował, żebym była z tym człowiekiem do końca życia, że to jeszcze nie było to. Pragnę podziękować Matce Bożej za ogromne wsparcie i łaski jakie na mnie zstępują odkąd zaczęłam się modlić Nowenną Pompejańską. Proszę wszystkich czytających moje świadectwo o modlitwę za mnie i za Jacka aby mogło coś się z naszego zauroczenia rozwinąć. Trwajcie w modlitwie i nie wątpcie nigdy w Maryję – Najświętszą Dziewicę! Bóg zapłać za wszystko co robisz dla mnie. Wierzcie w cuda, bo one naprawdę się zdarzają. Ja teraz jestem w trakcie odmawiania kolejnej NP i czuję, że Matka Boża jest przy Nim o każdej porze dnia i nocy. Staram się również rozszerzać informację o NP do ludzi, którzy tak jak jak stracili sens życia z różnych powodów. To sprawia mi największą radość!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Aleksandra: Prośba o dobrego męża i prawdziwą miłość

  1. Tak wierzcie cuda.Mam tylko jedną prośbę do was ,jeśli chłopak zrywa,to się nie ma co załamywać i nie myśleć o śmierci,a jak dziewczyna zrywa to wy też robicie nie wiadomo co,chłopak też myśli o depresji,więc nie rozumiem.To nie jest jakaś tragedia.Widocznie nie dojrzał do ślubu..Nalezy mu wybaczyć i modlić się o szczęście dla każdego. To nic,że mu wymodliłaś za bardzo egoistycznie podchodzisz:D.

    Za nim się poprosisz Pana Boga o coś nie można mieć do Pana Boga pretensji,że ten chłopak nie jest dobry.Pan Bóg czasami zawiesza sluby,ja też jestem na weselach sam i jakoś mi z tym dobrze.Czasami mam wrażenie,ze na siłę szukasz miłości i stąd ten powód abyś jeszcze poczekała.Podejrzewam,że faceci nie sa jeszcze gotowi,a wy czekacie,czekacie i myślicie o zakonie i śmierci.Aten chłopak uważaj na niego,bo ja bym nie ryzykował jeszcze Ci zaproponuje wspólne mieszkanie w Belgi,a tam jest niebezpiecznie.
    Chyba psychologiem powinienem zostać :d

    Pozdrawiam.

  2. Pros ogolnie o dobrego meza uwazaj zeby nie wpasc w to co ostatnio…nie uczepiaj sie jednego. Powiem ci ze nic dobrego nie zostaje po tym jak sie blagalo jakiegos faceta by z nami byl…bo nawet jak zostanie to to nie jest zdrowe i psychicznie zostaje na zawsze….mozna sobie tylko wyobrazic co tak naprawde taki facet mysli o kobiecie ktora go blagala…chyba nigdy juz nie bedzie tam szacunku taki jaki powinien byc. A i kobieta ktora blagala zawsze bedzie sie z tym zle czula. Wszystko to jest trudne dla tego tak wiele zranien. Niech Bog da ci dobtego mezczyzne a ty spokojnie czekaj nie czekajac.

  3. Ja już rezygnuję. Mam 29 lat, nie wiem, co to jest miłość i już chyba nie chcę nawet nikogo spotkać. Każdy kolejny facet okazuje się niewypałem, który przynosi więcej przykrości niż jakiejkolwiek radości. Odmówiłam 2 nowenny w intencji znalezienia dobrego, wierzącego męża i nic 🙂 Wcześniej modliłam się modlitwą do św. Józefa i też nic. Bóg przygotował dla mnie samotność. W trzeciej ostatniej nowennie będę się modlić o to, żeby pokierował mnie tam, gdzie będę mogła się spełnić jako ta, która nie nadaje się do małżeństwa i aby wypełnił moje tęskniące serce jakimś gorszym substytutem, który nada mi jakikolwiek sens istnienia.

  4. cat, ja mam 26 lat,mam chorobę przewlekłą,szukam pracy,właśnie sie zastanawiam czy nie zacząc nowenny,generalnie nie mam takiego zaufanego przyjeciela zeby z kims pogadać bo ja nie pije alkocholu ani nie palę,na weselach bywam sam,az strach pomyśleć co będzie jak będę stary :(…

    • Piotrze, Pan Jezus mówi :”Odwagi, Ja jestem”. Przerzuc na Niego swoje leki, On je weźmie i przemienie. Zadba o wszystko. Wiem, co mówię, widże u siebie jak stopniowo Pan Jezus zabiera wszystko co złe w moim zyciu, co mnie od Niego odgradza, nawet to co uniemozliwia mi przyjęcie Jego łask. Bo wierze, że On ma dla mnie wiele łąsk, tylko ja nie wszystkie umiem przyjąc. Zatem, mód się i ufaj 🙂 Bóg z Toba.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!