Weronika: O splątanym sercu i uczuciach – rozpadający się związek

W życiu każdego z nas przychodzą trudne momenty, zaczynamy wtedy tworzyć plany ucieczki – ambitne plany zmiany naszego życia z nadzieją, że rozplątamy wszystko to co zagmatwane. Dopiero wtedy kiedy one nas zawiodą zaczynamy działać na oślep i w rozpaczy sięgamy po różaniec, który okazuje się być lekiem na całe zło. Tak też było ze mną, w zeszłym roku po raz pierwszy odmówiłam nowennę w intencji rozpadającego się związku. I choć się rozpadł pozostawiając po sobie zgliszcza, to moje serce narodziło się na nowo w nadziei na lepsze i pełne życie. Zostałam wyrwana z grzechu i obłudy ludzi, którzy mnie otaczali z wielkim impetem i jednym mocnym ruchem ręki Matki Bożej.
A oto list, który napisałam w ostatni dzień nowenny:

„Witaj Matko! To już 54 dzień…nie mogę w to uwierzyć, że wytrwałam aż tyle z różancem Świętym! Wiem, ze to dzięki Tobie. Gdyby nie prośba którą złożyłam na Twoje ręce 54 dni temu o wytrwanie nie byłabym w tym miejscu. Teraz widzę ile zmian zaszło w moim życiu. To niewiarygodne. Obrót o 360 stopni, moje życie nabrało sensu dzięki codziennej modlitwie mimo trudności, które mnie spotykały i nadal spotykają. Zwłaszcza wczoraj kiedy moje serce zostało doszczętnie poharatane…tyle przykrości ile sprawiają mi ludzie wokół jest momentami nie do zniesienia. Tyle obietnic składanych przez niego mówiących o miłości do bliźniego, które okazały się być kłamstwem. Nie umiem wyrazić po ludzku jak wielki to ból i strata w mym sercu. Ale wierze, ze Ty wszystko możesz. Że nawrócisz go a Duch Święty natchnie jego serce. Pomóż mi Matko nie wyrzucać go z serca jako człowieka. I daj siłę do tego abym umiała włączać go zawsze w moja modlitwę. Nawet jeśli wolą Boża jest żebyśmy byli osobno to pomóż mi wypełniać miłosierdzie Boże posługując się moja osoba.
Wiem, też ze jestem niecierpliwa- i tu zwracam się do Ciebie o pomoc w czekaniu i umiejętności rozeznania woli Bożej. Czuje się jak ślepy człowiek o splątanym sercu i uczuciach. Dlatego matko DZIĘKUJE za czas spędzony z Tobą! z pewnością będę trwać przy różańcu- nie wyobrażam sobie życia bez niego! Ciebie za to proszę o siłę wytrwania, żebyś mnie prowadziła i ocierała łzy kiedy trzeba.
Chwała Ci matko niebieska za wszystkie cuda, które dokonujesz w moim życiu! Kocham Cię Królowo Różańca Świetego! Mam szczera nadzieje, ze doprowadzisz mnie do Ojca Niebieskiego.”

Obecnie jestem w trakcie odmawiania drugiej nowenny, którą niedługo skończę. Muszę przyznać, że jest mi bardzo ciężko przez co niejednokrotnie modlitwa jest niedbała i „odklepana”. Jest to zawsze dla mnie próba, którą mam nadzieję przetrwać, choćby ze względu na wdzięczność za łaski jakimi mnie obdarza Matka Boska każdego dnia. Dlatego Kochani, proszę Was choćby o krótki akt strzelisty w mojej intencji po przeczytaniu tego świadectwa.

4 myśli na temat „Weronika: O splątanym sercu i uczuciach – rozpadający się związek

  1. Wspaniale swiadectwo!!! Zrobilo mi sie wstyd z powodu mego niegodnego spotkania z Matka Boza podczas odmawiania Nowenny. To moje”odklepywanie”i roszczenia o laske wysluchania. Malo tego to jeszcze moja niecierpliwosc i brak zaufania do Maryi.Matko Boza przepraszam i za wszystko dziekuje!

  2. Odpuść.. oni nie wysłuchaja intencji o powrot jakichs osob. Kazde swiadectwo tak sie konczy ze nowenna JESZCZE nie wysluchana… niestety nigdy nie bedzie.

  3. Bo moźe oczekujemy nie tego co trzeba. Modlimy się nowenną o powrót ukochanego człowieka a nowennę traktujemy jak zaklęcie. A przecieź chodzi o to co dzięki tej modlitwie dokonuje sie w nas i w tym człowieku o którego się modlimy. Nowenna pozwala spojrzeć na swoje źycie i zobaczyć jak wiele w nas nie potrafiło przyjąć tej prawdziwej obecności drugiego człowieka. Nowenna przygotowuje nas do tego by wyjść do tego człowieka jeszcze raz, tylko tym razem nie z własnym ,,egoizmem,, tylko z prawdziwą miłością. Kochani, tylko najpierw musimy wybaczyć i sobie i temu człowiekowi. Pięknych relacji Wam źyczę:-)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!