Paweł: Przyszły pierwsze łaski ,tylko ja głupi ich nie odczytałem

Pierwszy raz Nowennę Pompejańską zacząłem odmawiać w zeszłym roku w maju.Po ok. dwóch tygodniach przyszły pierwsze łaski ,tylko ja głupi ich nie odczytałem, bo liczyłem na cud .Oczywiście też nie podzieliłem się z nikim ,ani nie podziękowałem.Za 3 m-ce też zacząłem się modlić i znowu przyszły drobne oznaki łaski a ja dalej czekałem na cud widoczny .Oczywiście nie podzieliłem się z nikim i znowu ,jak poprzednim razem szybko się skończyło .Teraz odmawiam 3 raz i od razu piszę , że zaczyna się wszystko układać lepiej .Proszę pamiętajcie o świadectwach łaski i podziękowaniach ,nawet za małe kroczki .Trzeba wszystko analizować . Matka Boża Pompejańska naprawdę pomaga .

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Paweł: Przyszły pierwsze łaski ,tylko ja głupi ich nie odczytałem

  1. Tak jest łaski przychodzą ,tylko trzeba nauczyć się je dostrzegać. Matka Boska naprawdę pomaga może nie od razu dostajemy wszystko co byśmy chcieli ale dostajemy inne rzeczy które są nam potrzebne i mimo przeciwności losu wszystko zaczyna się powoli układać a my nie zawsze potrafimy to docenić bo uważamy , że za mało dostaliśmy

  2. Skłoniłeś mnie do napisania kilki słów. Nowenne P. zaczęłam odmawiać w ten piątek (3 dni temu). Już w ten dzień zaczęły się dziać rzeczy godne zastanowienia. Doszłam do przełomowych wniosków – postanowiłam odciąć się od toksycznego układu w którym tkwiłam od 1,5 roku. Decyzja przyszła nagle i była bardzo konkretna, nie miałam wahania czy robię dobrze, byłam pewna że to jedyna słuszna decyzja. Przez ostatnie kilka miesięcy relacja w której tkwiłam uwierała mi, najpierw ograniczyłam kontakt z tą osobą ale nie zakończyłam sprawy. W piątek przyszła ostateczna decyzja i tak też zrobiłam. Druga sprawa, że ta osoba nie godzi się z moją decyzją i nie chce tego kończyć, ale nie ma już odwrotu z mojej strony.
    Kolejna rzecz która zdarzyła się w ten sławetny piątek- trafiłam na materiały, filmy, które uświadomiły mi z czego mogą wynikać moje problemy w życiu. Okazało się, że może mi pomóc msza o uzdrowienie i uwolnienie. Żeby było śmiesznie mieszkam na przeciwko Kościoła. Sprawdziłam czy takie msze tam się odbywają. Okazało się że w każdą drugą niedzielę miesiąca. Uznałam to za znak, ponieważ wczorajsza niedziela była akurat drugą niedzielą miesiąca więc oczywiście nie mogłam nie skorzystać i na mszę poszłam. Ciężko mi było na nią dotrzeć, bo tuż przez rozpoczęciem poczułąm ogromne znużenie i stwierdziłam, że nie chce mi się iść do kościoła. Uznałam, że pójdę w ciągu tygodnia do innego kościoła, bo msze takie są tylko w wyznaczonym ściśle czasie. Gdy wybiła godzina rozpoczęcia mszy nadal siedziałam znudzona na kanapie. W środku czułam że robię źle nie idąc na tę mszę. I dlatego w ostatniej chwili postanowiłam jednak iść mimo, że msza się już zaczęła. Ale to nie koniec przeszkód w dotarciu na mszę. Przez pare ładnych minut nie mogłam wyjść z domu bo mój pies nie chciał mnie wypuścić. Wybiegał na klatkę jak tylko próbowałam wyjść, nie chciał zostać sam w domu. Cudem udało mi się odwrócić jego uwagę i szybko wybiegłam zamykając za sobą drzwi. Udało się. Przyszłam na mszę z małym opóźnieniem ale nie żałuję. Była to msza inna niż zwykła i myślę że coś z niej wyniosłam dla siebie. Od początku wiedziałam, że to szatan przeszkadza mi w pójscu na nią więc nie zamierzałam sie poddać. Najlepsze jest to, że na drugi dzień po odmówieniu pierwszej Nowenny zorientowałam się, że odmówiłam ją całkowcie źle a mimo to Matka Boska nie zważając na mój błąd już objęła mnie swoją opieką! 🙂 Moja intencja w odmawianiu Nowenny jest zupełnie inna niż to, co się wydarzyło od czasu jej zaczęcia ale wierzę, że to są małe kroki niezbędne do tego, aby moja prośba się zrealizowała. Będę relacjonować na bieżąco co dzieje się u mnie w życiu, żeby zachęcić jak najwięcej osób do podjęcia tego trudu (nie oszukujmy się- odmawianie codziennie różańca to ciężka robota!) ale myślę że jesli naprawdę czegoś chcemy to WARTO.

  3. Aha! Wiem, że poruszamy tu sprawę Nowenny Pompejańskiej ale chciałam też bardzo pochwalić modlitwę do św Rity- patronki spraw trudnych i beznadziejnych. Modlę się nią od zeszłego maja i tyle szczęścia co mnie spotkało od tego czasu to nigdy się nie zdarzyło. Dziękuję Ci św. Rito. Jeśli nie macie siły na codzienne odmawianie różańca to polecam modlitwę do św. Rity- jest krótka i skuteczna!

    Jest kilka wersji modlitwy do św. Rity- ja odmawiam tą http://www.swietarita.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=110

A Ty co o tym myślisz? Napisz!