Ola: Prośba o związek z konkretną osobą

Treść świadectwa: 1 marca zakończyłam nowennę pompejańską. Prosiłam w niej o to żebym była z konkretną osobą. Sytuacja między nami jest skomplikowana. Często czytałam że nie powinno się modlić w takiej intencji co sprawiało że miałam mniej siły i wiary. Sądzę że Matka Boża wysłuchuje każdej modlitwy. Moja również została wysłuchana. Od połowy lutego jestem z chłopakiem na którym tak mi zależy. Nie jest to do końca to czego pragnęłam ale jestem blisko niego i tylko dzięki nowennie teraz mogę z nim rozmawiać. Po podaniu intencji zawsze dodawałam zdanie: JEŻELI TAKA JEST WOLA PANA BOGA.

Myślę że dzięki tym słowom przekonałam się jak ważna jest wola Ojca. Po raz kolejny zobaczyłam że Pan Bóg pragnie naszego dobra. Dostrzegłam to dzięki Matce Bożej. Jestem teraz szczęśliwa mimo problemów nie czuję bólu i nawet jeśli ten chłopak ze mną zerwie to nie popadnę w rozpacz bo zyskałam coś co jest o wiele bardziej ważne. Dostrzegam to czym Pan Bóg się kierował gdy rozpadł się nasz związek. Gdyby to się nie stało pewnie nigdy nie odmówiłabym tej nowenny, nie poznałabym tak wielu świętych i Pana Boga tak głęboko. Poza tym mam o wiele więcej czasu. Nie bójcie się że przy odmawianiu nowenny będzie go mało. Ja nauczyłam się organizować mój czas w ciągu dnia co było mi bardzo potrzebne. Mimo że miałam dużo obowiązków tak szybko wszystko udało mi się zrobić i miałam masę czasu na modlitwę. Tak więc módlcie się bo Wielka jest Matka Boża i Jej pomoc. Nie poddawajcie się mimo trudności, trwajcie w modlitwie nawet jeśli intencja jest ciężka zaufajcie Matce Bożej i przekonajcie się jak piękna jest pomoc i łaska którą Ofiaruje nam Matka Najświętsza.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

17 myśli na temat „Ola: Prośba o związek z konkretną osobą

  1. Piękne świadectwo, daje tak wiele nadziei modlącym się w podobnych intencjach, ale powiedz proszę dlaczego uważasz ze nie jest to do końca to czego pragnęłaś skoro jesteście razem?

    • Niestety nie mogę tego do końca wyjaśnić. Po prostu sytuacja między nami jest dosyć skomplikowana i wiem że gdyby nie modlitwa to nigdy nie bylibyśmy kolejny raz. Po każdej skończonej nowennie( do św. Rity, Matki Bożej Rozwiązującej Węzły) jego nastawienie do mnie się zmieniało na dużo lepsze. Ja też z nim raz zerwałam bo miałam poczucie że nie jest szczęśliwy ze mną. W trakcie nowenny pompejańskiej on sam zaproponował mi związek i zaczął się starać. Sądzę że dla Matki Bożej nie ma rzeczy niemożliwych. Myślę że nie powinno się prosić o to żeby ktoś pokochał bo każdy ma wolną wolę ale chociaż o ostatnią szansę 🙂

  2. Zazdroszcze i to bardzo.. rowniez modlilam sie w tej intencji.. I bezskutecznie, widocznie nie bylismy sobie pisani. Przykro 🙁

  3. Witam, ja też modlę się o konkretną osobę. Tylko u nas sytuacja jest taka ze my przychodzilismy rok do kościoła na ta sama godzinę mszy i na siebie zerkalismy itd. Potem byliśmy prawie rok razem i naprawdę to był jeden z najlepszych w moim życiu. Wszystko pasowało do siebie i bardzo chcieliśmy być razem. Nagle wszystko się rozpadło. I teraz modlę się o to żeby wrócił, bo naprawdę poszło o głupotę. Po prostu o Bzdurę. I wierzę w to że wtedy w kościele postawił mi go Bóg. I modlę się byśmy mieli szansę to naprawić. Bo to taka prawdziwa miłość, ta wlasciwa. Ja się mecze juz miesiąc, nie mogę jeść, spać chodzę po prostu jak Widmo. Polecili mi ta modlitwę. Jestem w drugiej nowennie blagalnej. Dokładnie 10 marca w czwartek ja kończę, ale jak na razie nic się dobrego nie dzieje tylko właśnie wszystko pokazuje że to nie ma sensu się modlic bo nie pomoże. On się do mnie nie odzywa. Jakbyśmy się nagle nie znali. Sądzę że Bóg mnie to już chyba ma dosyć bo tak ciągle płacze o ciągle do Niego gadam. Tak więc jak widzi się się budzę to mówi pewnie, o nie znowu wstała:-) czytając to świadectwo jakoś mi lepiej. Wierzę że Matka Boza to moja jedyna szansa i nadzieja. Ale prawda jest taka ze modlitwy nie porzuce i juz teraz śmiem powiedzieć ze będzie mi jej brakować jak skończę ja po 54 dniach. Tylko bardzo bym chciała żeby to wszystko zaczęło się dziać. W tamtą niedziele była niedziela radości i wierzę że to Matka Boska pozwoliła nam się przypadkiem spotkać na ulicy, wcześniej od rozstania się nie widzieliśmy. I chciałabym się modlic z radością do Matki Bozej a nie ze smutkiem.

    • Przykro mi ale raczej nie oczekiwalabym cudow… Nowenna jest do odparcia i nie kazdy zostaje wysluchany, a szczegolnie jesli chodzi o powrot faceta.

      • Ja wierzę że on jest od Boga. Bo ja miałam męża, który się znecal nade mną. Bronił mi kościoła i wszystkiego. Mieliśmy cywilny ślub na szczęście tylko. Ale wierzę że ten chłopak to moja nagroda za to ze wróciłam do Boga. Miałam mnóstwo siły i to też od Boga dostałam. Obiecałam ze będę odmawiać codziennie różaniec, a wzięło mnie strasznie lenistwo i to zaniedbalam. Wiem ze zasluzylam na karę, no i to rozstanie przez głupotę jest ta kara. Może nie zasługuje na nic, może go nie otrzymam. Ale jeśli jest mi pisany to może Matka Boza mi pomoże. Bardzo na Nią liczę.

        • Marleno, dlaczego tak biernie czekasz i placzesz, a nie zadzwonisz do tego chlopaka i nie porozmawiasz z nim?
          Jesli to rozstanie jest z Twojej winy, to niestety trzeba przeprosic dana osobe. Maryja nie zrobi tego za Ciebie.

  4. modlitwy za miłość konkretnej osoby to głupota to trochę tak wygląda jak dzieci proszą aby kupiono im konkretnego zwierzaka sprawa jest prosta sprawdzasz czy coś z tego będzie i tyle jak tak to z nim jestem jak nie no to na razie żaden facet nie jest bogiem żadna kobieta nie jest boginią a to co ci się wydaje miłością to tylko iluzja twojego głupiego umysłu miłość będzie w tedy kiedy dotrzymacie przysięgi małżeńskiej kiedy przejdziecie te burze wzloty i upadki i jedno drugiego nie opuści to w tedy to będzie miłość, ja odmawiałem nowenne też wiele razy i nie dostałem tego czego chciałem jak mam poważną nerwice i ciężką depresje tak dalej mam i nic nie zapowiada jej końca nie było mi dane być z dziewczyną za to dastawełem same kosze a kiedy w zwróciłem się z modlitwą do św Rity od spraw beznadziejnych o zdrowie to Bóg tego dnia zabrał mi mojego ukochanego dziadka (najgorszy dzień w moim życiu) ale wyniosłem z tego naukę bo Bóg mi powiedział w prost widzisz Emil życie to nie jest bajka i nie głaszcze po jajkach a wszystkie te trudności są po to aby je przejść i się wzmocnić więc przestańcie męczyć bułę pisaniem typu modlitwa jest do odparcia bo mi się nie spełniło bo facet nie wrócił bo prawka nie dostałam bo to bo tamto bo sramto to się ciesz że nie dostałaś/łeś tego o co prosiłaś/łeś najwyraźniej był to wyrok twojej śmierci wiem że to boli kiedy nie dostajemy mnie też to boli i wkurza ale jak on jest to wie lepiej Bóg mnie wrzucił do tej ciemnicy zabrał radość szczęście dał apatie smutek cierpienie lęk ale muszę w tym wytrwać i wy też musicie i każdy taki od życia wpieprz dostanie czy wierzący czy ateista.

  5. Ja go Przeprosilam. Ale jest tak obrażony ze brak mi już siły. Nie czekam biernie, modlę się wszystkimi częściami różańca. Tak więc ja zrobiłam wszystko co mogłam. Teraz to Tylko Matka Boza mi pomoże.

  6. W takim razie, to rzeczywiscie tylko Matka Boza moze pomoc.
    Ale jesli to byla bzdura, to dlaczego az tak bardzo jest obrazony? Moze za tym kryje sie cos innego?

    • Prawda jest taka ze jak byśmy się wtedy spotkali to byśmy się nie rozeszli. Bo my się nie umielismy nawet kłócić. A powiedziałam mu ze nie ma dla mnie czasu, bo bardzo dużo pracował. Nie z wyrzutami, nie z jakąś złością. Ale się poklocilismy przez telefon i mnie zostawił. Chora sytuacja, zachodze w głowę juz tyle czasu dlaczego z tak beznadziejnego powodu to się tak nagle skończyło. Zależy mi na nim bardzo i wiem ze jemu też skoro czekał na mnie 30lat i po pierwszym spotkaniu krzyczał ze będę jego żona, tylko jego. I był szczęśliwy,aj na rękach mnie nosił.

      List, boje się go drażnić. Może zdenerwowalam go trochę tym pisaniem po kłótni, a on jest skryty dosyć jak na faceta i palnie głupotę w kłótni i później żałuję. I wstyd mu przyjść. Wiec proszę Matkę Boza o niego. O ta druga szanse, bo to ten facet przy którym wszystko pasuje i cieszą malutkie rzeczy, a na pytanie czy wyjdziesz za mnie skacze się z radości bez zastanawiania krzycząc TAK.

      • W takim wypadku, to chyba rzeczywiscie jest najlepiej powierzyc wszystko Matce Bozej. Ona wie najlepiej co zrobic z tym „fantem”. Zycze Ci Marleno powodzenia i odmowie jeden dziesiatek w Twojej intencji.

        • Bardzo dziękuję Sunny!!! Obiecuje ze odwdziecze się za ten odmowiony w mojej intencji dziesiątek!:-) pięknie dziękuję za spowodowanie uśmiechu na mojej twarzy i za to ze jest ze mną takie uczucie ze Matka Boza zwraca uwagę na każdą sprawę, nawet taka jak moja, że jest nadzieja!:-) „Bóg nie budzi w nas pragnień, których nie jest w stanie zrealizować”. A ja Ciągle do Niego gadam, nie ważne co robię. I udało mi się namówić niewierzaca koleżankę do tego by Zaufala Matce Bozej i spróbowała do niej się zbliżyć przez ta właśnie Nowenne. Może jej życie się odmieni. Czasem patrze na obraz Matki Bozej i czuje jak się uśmiecha. Ta niedziela radości to taki mały znak bym nie traciła wiary, bo pewnie bym zwątpila. A ta modlitwa to wielka próba, wielka nauka i udowodnienie tego ze na wszystko w naszym życiu można znaleźć czas, a niestety bez Boga nie ma nic.

  7. Marleno, a moze napisz mu list i wszystko wyjasnij w liscie. Wiesz, papier wszystko przyjmie, a on po przeczytaniu, moze wszystko przemysli i odezwie sie.
    Ja osobiscie tak bym zrobila.

  8. Ja modliłam się nowenną o nawrócenie byłego chłopaka. Tak naprawdę chciałam aby do mnie powrócił, ale stwierdziłam że lepiej aby ta osoba się poprostu nawróciła. Poki co on się nie odezwał, ale otrzymałam wiele łask, przez co mogłam się pogodzić z zerwaniem. Przez wiele lat nie pogłębiałam swojej wiary, a przez to wydarzenie – wiele rzeczy zrozumiałam.
    Mam nadzieję że wszystko u ciebie się ułoży, a cierpenie które przeżywasz można ofiarować duszom czyścowym.

  9. Kilka miesięcy temu moja pełnoletnia bratanica opowiadała mi z zakłopotaniem, że babcia (teściowa brata) modli się w intencji jej małżeństwa z wybranym przez babcię chłopcem. Cóż, dziewczyna nic do niego nie czuła, na dodatek różniło ich niemal wszystko (w tym duża różnica wieku) i nie chciała się wiązać ani z nim, ani nawet jeszcze z nikim. Moje zdanie w tej sprawie było takie, że Maryja wysłucha tej modlitwy, ale niekoniecznie według zakładanego przez babcię scenariusza. Dziś ten chłopak ma dziewczynę, z którą dobrze mu się układa. Bratanica studiuje i nadal nie czuje potrzeby wiązania się w kimkolwiek.
    Przez cały czas sama doświadczam , że nasze plany i pragnienia warto całkowicie powierzyć Maryi, oddać w Boskie ręce. My widzimy tylko „tu i teraz”, a nasza Matka wie najlepiej, co dla nas najlepsze.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!