Monika: Nowenna intencji męża o uwolnienie od złych duchów

Witam wszystkich. 10marca skończyłam trzecią NP. Odmawiałam ją w intencji męża o uwolnienie od złych duchów. Nie moge napisać czy została wysłuchana bo to się obserwuje przez dłuższy czas. Napewno zaszło wiele zmian na lepsze i za to chwała Maryi. Nie wiem co będzie dalej z naszym życiem mąż po pięcio dniowym pobycie w domu wczoraj wrócił do kochanki . Powiedział że tylko pozałatwiać i pozamykać sprawy tam. Nie wiem co będzie czy wróci czy nie bo to tylko wola Boża.

Wiem że to już któryś raz jak obiecuje że wróci a nie wraca. To co ja przeżyłam od lutego tamtego roku to tylko Matka Boska wie wtedy dowiedziałam się kochance. Wiem że Matka Boska czuwa nade mną czuje jej obecność i mam nadzieję że nie pozwoli mi się załamać całkowicie. Kocham męża i powierzam nasze życie Jezusowi przez serce naszej Matki. On wie co dla nas dobre. Gdyby ni Nowenna to mnie by już na tym świecie nie było. Kocham Cię Maryjo Matko moja Jezu Tobie oddaje nasze życie! Mudlcie się bo Matka nie zostawi nikogo. Życzę wszystkim wytrwałości na modlitwie bo ona nigdy nie jest zmarnowana pamiętajcie tylko że to nie koncert życzeń.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

24 myśli na temat „Monika: Nowenna intencji męża o uwolnienie od złych duchów

  1. Podobna sytuacja i podobne doswiadczenia gdyby nie Matka Boska i ta nowenna nie wiem jak bym sama po ludzku dala sobie rady odanie sie w rece Maryji to bylo najlepsze dla mnie co moglam zrobic.Maz jest niestety daleko odemnie zyje z kochanka czasem nie wiem co mam robic co myslec zyje w zawieszeniu gdzies w sercu tli sie nadzieja ze sie zmieni ze nawroci ze moze Bog z takiego zla potrafi wyciagnac dobro wiara i tylko wiara nie slucham ludzi polecam wszysktko Bogu i Matence a Jezus mnie prowadzi w tych trudnych chwilach…

  2. Zacznijcie się szanować. Ci wasi mezowie mogą odchodzić i wracać kiedy im się podoba. Bo mają na to wasze pozwolenie. Są pewni że zawsze im wybaczcie ich skoki w bok i nie ma się co dziwić że skaczą z kwiatka na kwiatek.

    • Masz rację wiem że małżeństwo to nierozerwalny sakrament ależ ile można przyzwalac na takie zachowanie wraca potem idzie do kochanki znowu wraca a gdzie szacunek do samej siebie przecież wiadomo co on robi z kochanką i po tym wszystkim wraca do domu.

  3. Napislala pani „Gdyby ni Nowenna to mnie by już na tym świecie nie było.” Czy on naprawde jest wart takiego poswiecenia z pani strony jak odebranie sobie zycia? On bawi sie, uklada zycie na nowo a pani chce konczyc ze swoim. Wiem ze to cios, to boli i ze zdrada jest czyms najgorszym ale jesli pani nie bedzie szanowac samej siebie to on tym bardziej nie uszanuje pani. Zycie ludzkie jest najwiekszym darem od Boga i nie mozna tego przerwac. Niech pani walczy o szacunek sama do siebie. Czas jest najlepszym lekarstwem i z modlitwa da pani sobie rade.

  4. 33 OBIETNICE JEZUSA
    związane z odprawieniem Nowenny pierwszych sobót następujących po sobie 9 miesięcy, ku czci Niepokala­nego Serca Maryi, w duchu wynagrodzenia Mu za zniewagi

    1. Wszystkiego, o co dusze proszą Moje Serce przez Se­r­­ce Mojej Matki, o ile jest to zgodne z Bożymi pragnie­nia­­mi i jeśli proszą Mnie z ufnością, udzielę im już w czasie odprawiania Nowenny.
    2. We wszystkich okolicznościach życia będą cieszyć się spe­cjalną obecnością Mojej Matki i Moim błogosła­wień­s­t­wem.
    3. W nich samych i w ich rodzinach zapanuje pokój, har­mo­­nia i miłość.
    4. W ich rodzinach nie będzie zgorszeń ani niespra­wie­d­li­wości.
    5. Małżonkowie nie rozwiodą się, a rozwiedzeni powrócą do domu.
    6. Rodziny będą żyć w harmonii i wytrwają w prawdziwej wierze.
    7. Matki, które są w stanie błogosławionym, będą się cie­szyć szczególną opieką Mojej Matki i otrzymają wszy­stko, o co poproszą dla siebie i dla swojego dziecka.
    8. Biedni znajdą mieszkanie i pożywienie.
    9. Dusze znajdą umocnienie w trudach na modlitwie i na­uczą się kochać Boga, bliźniego i swoich nieprzyjaciół.
    10. Grzesznicy nawrócą się bez wahania, nawet jeśli No­wenna jest odprawiana za nich przez inną osobę.
    11. Grzesznicy nie wpadną ponownie w swe grzechy i znaj­dą nie tylko ich przebaczenie, lecz ponadto nie­winność daną przez Chrzest, przez doskonały żal i miłość.
    12. Kto odprawia tę Nowennę w stanie łaski, nie obrazi potem Mojego Serca żadną ciężką winą aż do śmierci.
    13. Dusza, która się szczerze nawraca uniknie nie tylko og­nia piekielnego, lecz ponadto kary czyśćcowej.
    14. Dusze letnie staną się gorliwe i trwając w gor­li­wości doj­dą szybko do największej doskonałości i świę­tości.
    15. Jeśli rodzice lub inni członkowie rodziny odprawią No­wennę, żadne z ich dzieci ani inny członek rodziny nie będzie potępiony.
    16. Wielu młodych znajdzie dzięki Nowennie wezwanie do kapłaństwa i życia zakonnego.
    17. Ci, którzy utracili wiarę odzyskają ją, a zabłąkani po­wró­cą do prawdziwego Kościoła.
    18. Osoby duchowne i zakonne pozostaną wierne po­woła­niu; nie­wierni otrzymają łaskę nawrócenia i powro­tu.
    19. Rodzice i przełożeni będą wspierani w ich troskach nie tylko duchowych, lecz i materialnych.
    20. Dusze łatwo oprą się pokusom ciała, świata i szatana.
    21. Pyszni staną się szybko pokorni, a pogrążeni w nie­na­wi­­ści pozwolą się zwyciężyć miłości.
    22. Dusze gorliwe rozradują się słodyczą modlitwy i o­fia­­ry. Nie będzie ich nękał niepokój, strach i zwąt­pie­nie.
    23. Umierający nie będą musieli walczyć ze śmiercią ani prze­ciwko ostatnim zasadzkom szatana. Śmierć nagła i nie­przewidziana nie zaskoczy ich.
    24. Umierający zaznają głębokiego pragnienia życia wie­cz­ne­­go i zdadzą się na Moją wolę, umierając w ramio­nach Mojej Matki.
    25. Na sądzie zaznają specjalnej opieki Mojej Matki.
    26. Dusze otrzymają łaskę odczuwania współczucia i mi­ło­ś­ci rozważając Moją Mękę i cierpienia Mojej Ma­­t­ki.
    27. Dusze dążące do doskonałości dostąpią zaszczy­tu o­t­rzy­­­mania głównych cnót Mojej Matki: pokory, czy­s­to­ś­ci i miłości.
    28. W chorobie czy w zdrowiu będzie im to­wa­rzy­szyć ra­dość wewnętrzna i zewnętrzna oraz uspokojenie.
    29. Dusze spragnione duchowości otrzymają łaskę cie­sze­nia się bez większych trudności stałą obecnością Mojej Matki, a nawet Moją.
    30. Dusze, które poczyniły postępy w zjednoczeniu mis­ty­cz­nym, otrzymają łaskę odczuwania, że to żyją już nie tyle o­ne same, lecz że Ja żyję w nich. To znaczy, że to Ja ko­cham w ich sercu, modlę się w ich duszy, mówię przez ich usta i że posługuję się w działaniu całym ich bytem. Przeżyją cu­downe doświadczenie polegające na odczu­ciu, że każde po­ruszenie w nich dobra, piękna, święto­ś­ci, pokory, łagod­ności, posłuszeństwa, szczęś­cia, cudo­w­ności, to we wszy­st­kim i zawsze JA SAM JES­TEM, Bóg wszechmocny, nieskończony, jedyny Pan i Bóg, jedyna Miłość.
    31. Dusze, które odprawiają tę Nowennę rozkwitną na ca­łą wie­czność jak czyste lilie wokół Niepokalanego Serca Mej Matki.
    32. Ja, Boski Baranek, w Moim Ojcu z Duchem Świętym, rozraduję się wiecznie tymi duszami, które rozbłysną na Niepokalanym Sercu Mojej Matki jak lilie i które dzię­­­ki Memu Najświętszemu Sercu dojdą do chwa­ły.
    33. Dusze spragnione tego, co duchowe, po­stą­pią szybko naprzód w praktykowaniu wiary i cnotliwego życia.

  5. Moniko, jasno powiedz Twojemu mężowi, że nie ma mowy, byś dzieliła się nim z kimkolwiek. Nie powinno to brzmieć jak groźba, jednak on musi zrozumieć, że dla ciebie życie w trójkącie nie wchodzi w grę. Wyjaśnij, jak bardzo cię zranił i upokorzył, ale zapewnij, że wciąż go kochasz i pragniesz z nim być…Pamiętaj, że mężczyzn pociąga pewna stanowczość, duma, poczucie własnej wartości…Nie lubią tzw. „miękkich kluch” i „bluszczy”. Myślę, że w takich przypadkach zamiast „uwalniać męża od złych duchów” warto modlić się o światło Ducha Świętego i jego prowadzenie w tej skomplikowanej sytuacji.

  6. Czas, czas. Mija niemal rok. Rok temu odeszła, dziś ma urodziny,obchodzi je gdzieś, ja też obchodzę, wróciły wspomnienia. Nie potrafię zapomnieć. Nie mam z nią kontaktu, zerwała go. Chciałbym choć napisać życzenia ale to pokaże moją i pamięć i słabość. Cierpię. Ehhh.

    • Michał,wiem co czujesz,mój małżonek na wysłane życzenia urodzinowe- nic, nawet banalnego dzięki nie usłyszałam…

  7. Był moment w moim życiu, że zostałam sama z trzema małymi córkami. Ślubny mąż, mieliśmy ślub kościelny, związał się z kobietą, szmat czasu żył z nią w konkubinacie, była mężatką i jego dawną znajomością!…Razem z nią okradł mnie, dwa lata mieszkałam w ciasnocie u rodziców. Niszczył mnie psychicznie i nasze dzieci, Szkalował w miejscu pracy mojej. To co przeszłam…to na ludzki rozum, było nie do wybrnięcia z tej ohydnej sytuacji. Nosić przy sobie zaczęłam wówczas różaniec. W drodze do pracy…do domu…w każdej wolnej chwili…..odmawiałam różaniec….ten biały, komunijny, poświęcony. Powiem w skrócie!….To co było nie możliwe do rozwiązania , rozwiązywało się!…Z załamanej , młodej , płaczliwej kobiety….stałam się silna…nie poznawałam samej siebie!….Ja , która „przepraszała”, że żyje……Nie modliłam sie o jego powrót bo nawet nie chciałam takiej męskiej ohydy!…O swoje dzieci ..tak!…o rodziców, teściów, teść już nie żył…I tak po dziś dzień!…Żyłyśmy skromnie, z mojej małej pensji, mikroskopijnych alimentów…ale godnie!….Jestem schorowaną kobietą ale uśmiechniętą!….Mam super sąsiadów, dzieci daleko, za granicą, zawsze jakie inne problemy …ale nie narzekam. Powiem tylko, że modlitwa dała mi siłę!…Zawierz Bogu, Jezusowi i Maryi….nikt i nic ich Boskiej Siły nie pokona a człowiek stroskany ma opiekę, pomoc i ochronę!..Maryjo Przenajświętsza , módl się za nami!…..Jezu Chryste zmiłuj się nad nami!

  8. Szacunek…a kto powiedzial ze my kobiety zdradzone sie nie szanujemy, gdy w gre wchodzi nasza wiara i zycie zgodne z tym co sie przyrzekalo kazda z nas pewnie ma nadzieje ze kiedy maz wraca to nastapila w nim jakas przemiana,nawrocenie co zrobic kiedy jednak znow ktos zawodzi no wlasnie tego ostatnio nie moge pojac.Chcialabym zaczac zyc pelnia zycia ale czy jest to mozliwe jesli w cieniu pozostaje niewierny maz kazda z nas pragnie ciepla,tej drugiej osoby dlatego staram sie wierzyc ze Dobry Bog przemieni moje malzenstwo,mojego meza.Nie moge tak poprostu sie od niego od meza odsunac nie placze nie rozpaczam ale modle sie za niego za ta kobiete,pamietajcie kazda historia jest inna nie mozna podchodzic do wszystkich schematycznie,jestesmy tylko ludzmi kazdy z nas moze sie pogubic….czekam az Pan Jezus przemieni serce mojego meza tak jak kiedys przemienil serce moje.

  9. Rozumiem ból i cierpienie i wiem ze mozna tak bardzo te druga osobe kochac ze mozna z tego bólu odebrac sobie zycie. Wiem i rozumiem to i nie potepiam takich ludzi ani nie osadzam bo nie mam do tego prawa. Prosze tylko o szacunek do wlasnego zycia bo to wartosc najwieksza i pan Bog powolal nas na ten swiat w jakims celu. Czasami w bólu protestujemy, klócimy sie z Bogiem zadajemy pytanie dlaczego. Po jakims czasie otrzymujemy odpowiedz, dowiadujemy sie ze ten ból ksztaltuje nasz charaker, powoduje ze jestesmy bardziej wyczuleni na cierpienie innych. Czas jest lekarzem, leczy rany, zranienia, pozwólmy mu dzialac.

  10. Elu masz racje zycie to dar od Boga w ktorym powinnismy dorastac do milosci…przez te 3 lata kiedy walcze zmienilo sie rowniez moje zycie moja duchowosc zauwazam rzeczy których pewnie bym nigdy nie byla swiadoma,odkad zostawil mnie maz Bog pokazuje mi inna sfere.tzn docenilam bardziej swoich bliskich ciesze sie rowniez ze ja moge komus pomuc widze wiecej i wiem wiecej a co najwazniejsze to pokora,pokora.Owszem czasem sa dni tzn.dola kiedy jest zle wszystko wraca,zamykam oczy cierpie ale trzeba dac rady i nie zatrzymywac sie wtym bolu,nie wiem co dalej tylko Bog wie jak ta historia sie skonczy…

  11. Tak, właśnie to, że modlimy się o naszych zdradzających mężów, a nawet o kochanki jest wyrazem naszej dojrzałej wiary i prawdziwej miłości. Nie uważam tego za brak szacunku do siebie i słabość.. wręcz przeciwnie. Modlitwa to moc , moc uzdrowienia , ale najpierw to mnie Bóg chce uzdrowić , a dopiero potem mojego męża. Ja też wiem co to znaczy załamanie po rozpadzie małżeństwa, te chwile rozpaczy , że nie chce sie wstać z łóżka , że nie chce się żyć, pracować, jeść… tylko płakać a nawet wyć na przemian z krzykiem, wyrzutami do Boga, do męża, do świata….Rozumiem to , nie potępiam, nie oceniam . Potrzeba było sporo czasu, żebym zrozumiała o co w tym wszystkim tak na prawdę chodzi. Teraz dążę do Boga każdego dnia , z całych sił, on mnie wołał i w końcu Go usłyszałam. I wiem że jestem na dobrej drodze, bo to droga do Chrystusa i wierze, że On sprowadzi na nią kiedyś także mojego męża.
    Oczywiście, że sa chwile upadku , ale nie należy się poddawać. Moje życie zmienia się, patrzenie na świat , na innych ludzi .. Chcę żyć wg Pisma Św. bo w nim jest Siła i Moc .
    Chwalmy Pan abo jest Wielki!

  12. Drogie panie czytajcie że zrozumieniem . Brakiem szacunku do siebie nie jest modlitwa tylko pozwalanie aby mężowie traktowali dom jak hotel. Wychodzą do kochanki kiedy chcą i wracają kiedy chca. I nikt nie mówi żeby nie przebaczać, ale oni muszą tego chcieć , musza zrozumieć swoje błędy i o was zawalczyc. A wy musicie mieć dumę i honor kobiety i żony, dopiero wtedy mężczyźni będą się z wami liczyć .

  13. Gdy w grę wchodzi wiara trudno stawiać szacunek na pierwszym miejscu,,,bo przecież mamy zaprzeć się samych siebie… Gdyby zwyciężał zawsze szacunek do samego siebie było by wiele rozwodów i bardzo szybko by następowały… Wiara chyba mówi : szanuj tego który cię krzywdzi módl się za wrogów… Ile razy ja bym zakończyła związek gdybym się szanowała… a ile razy wy?

  14. Mam wrażenie że Panie źle zrozumiały komentarz.Brak szacunku do siebie nie ma nic wspólnego z modlitwą za męża. Chodzi o to że same pozwalacie na takie traktowanie. Mąż wie że zawsze będzie mógł wrócić i wraca a jak mu się znudzi to znowu idzie się zabawić do kochanki i tak może ciągnąć się w nieskończoność przecież to jest chora sytuacja. A dzieci jeśli one patrzę na taką sytuację to co myślą jeśli widzę jak tatuś zdzradza matkę jakie wyobrażenie o rodzinie i małżeństwie one sobie wyrabiaja. Nie mówię żeby nie przebaczać i żeby się nie modlić o to aby mąż się opamietal ale trzeba dac jasno do zrozumienia nie zgadzam się na takie traktowanie albo ja i rodzina albo kochanka a nie dziś ja jutro ona.

  15. oczywiście że sami pozwalamy na takie a nie inne traktowanie… i doskonale każdy zdaje sobie z tego sprawę ale jest napisane 77 razy przebaczysz…więc może ten mąż dopiero 33 raz wrócił od kochanki… wiara nie jest łatwa… jeśli nie mówimy o wierze i nie do końca zgadzamy się z tym co czytamy w Piśmie to sprawa jest prosta- szacunek do siebie.

  16. oczywiście, że miłość wymaga stanowczego warunku : jeśli chcesz wrócić to tylko jako jeden mąż jednej żony, ale wymaga też miłosierdzia. Nie litości, nie postawy łaskawcy ani uniżania się i dziękowania za powrót. Walczę o mojego męża modlitwą bo ludzkie środki zawiodły. Przeczytajcie sobie „Małżeński Poradnik Pierwszej Pomocy”. Ludzie ciagle mi mówią, że głupia jestem , po co to robię, dla kogo? dla mojego pseudo męża , który sie pewnie teraz dobrze bawi? . A może wcale sie nie bawi ? Może tez jest mu z tym źle i potrzebuje pomocy? Bożej Pomocy? Bo nie mój mąż jest moim wrogiem , a walkę toczymy nie z ciałem. Już dawno bym wniosła pozew o rozwód gdybym nie poszła za Chrystusem. Zycie wg Pisma Św. to trudne , ale warte poświęcenia dla samych siebie. Szanuje sie mimo,że czasem zapytam czy wszystko w porządku , nie błagam nie pokazuje słabości i swojej tęsknoty . Modlę się i czekam na powrót jak ojciec na swojego syna marnotrawnego

  17. Bardzo współczuję każdej zdradzanej żonie, w naszym małżeństwie też było źle,nie było osób trzecich,ale zanikła codzienna serdeczność i czułość, żyliśmy razem ale obok, sporadyczny akt małżeński stał się jedynym gestem więzi między nami, w rozpaczy i samotności zaczęłam szukać ratunku u Boga w NP szkoda że tak późno ,w jakimś sensie Pan pozwolił mi widzieć nasz związek Jego oczami a mi otwarły się moje, nie tylko zresztą oczy ale i serce.. na taki opłakany stan pracuje się wspólnie latami…. muszę się zebrać i napisać świadectwo (:

  18. SZTURM MODLITEWNY. Salezjanina Fr. Toma porwali islamiści z ISIS w Jemenie. Ksiądz jest torturowany i w Wielki Piątek islamiści chcą Go ukrzyżować. Módlmy się za księdza o opiekę Boga Najwyższego i za nawrócenie dla islamistów

    Kapłana porwało ISIS w Jemenie. Jest torturowany i ma zostać ukrzyżowany w Wielki Piątek. Prośba o modlitwę za niego i za jego oprawców.

    Poniżej propozycja aby zmówić trzy razy Wierzę w Boga za prześladujących Chrześcijan i trzy Zdrowaś Maryjo za ojca Toma.

    Włączmy się w modlitwę i szturmujmy Niebo, aby ksiądz Tom przeżył i by jego oprawcy nawrócili się ku Bogu Miłosiernemu!

  19. z miłością w małżeństwie jest tak że każdego dnia trzeba o nią dbać, pielęgnować, rozwijać, podtrzymywać nie czekać aż będzie po ludzku za późno

A Ty co o tym myślisz? Napisz!