Joanna: Nieoczekiwana pomoc

Moją pierwszą nowennę odmówiłam 3 lata temu w intencji otrzymania jakiejkolwiek pracy. W ciągu 3 miesięcy dostałam ją, dość daleko od domu, ale była.
Read More

Angelika: Na nowo budujemy naszą przyjaźń

Chcialam wszystkich namowic do odmawiania Nowenny .Mojego przyjaciela znam 13lat ,w pewnym momecie zblizylismy sie do siebie i stalismy sie para ,jest kochajacym ,wrażliwym ,dobrym czlowiekiem w pewnym momencie cos sie popsulo i roztalismy sie ,stracilismy kontakt .bardzo cierpialam ze go w mym zyciu juz nie ma .zaczelam odmawiac Nowenne.
Read More

Marlena: Pomoc

Modlitwa daje ogromną siłę do życia i pokonywania wszelkich trudnosci. Dlatego Wy też módlcie się o wierzcie,a sami poczujecie moc i obecność Boga
Read More

Karolina: zastanawiałam się czy Matka Boża przychyli się do mej prośby, bo nie byłam w stanie łaski

To dla nas wielka radość! Dziękuję Ci Matko Najświętsza, że mnie grzeszną wysłuchałaś! Zachęcam wszystkich do modlitwy Nowenną Pompejańską :)
Read More

Paweł: Przepraszam żałuję i dziękuję za łaski Mateczko

Dziękuję Ci Matko Przenajświętrza za uzdrowienie Moniki z nowotworu. Ty nie masz względu na osoby nikim nie pogardzasz. Najgorszego grzesznika traktujesz z matczyną miłością. Dziękuję Ci.Przeczytaj Paweł: Przepraszam żałuję i dziękuję za łaski Mateczko
Read More

Mirosława: Dziękuję…

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się na kursie Alfa, na którym zaczęło się moje zbliżanie do Boga. Nowennę rozpoczęłam zaraz po Nowym Roku, modliłam się w intencji chorego syna, ale przede wszystkim za jego psychiczne uzdrowienie. Lekarze już na samym początku choroby skreślili go… tak… nie pozwolili mi mieć nawet nadziei. Recytowali niezrozumiałe mi zwroty zaczerpnięte z podręczników medycznych, mówili, że wg nich to idzie w złym kierunku.

Nie wierzyłam im, przecież nie można przekreślać człowieka na samym początku choroby, każdy organizm jest inny. Na przekór im nie traciłam nadziei. Mija rok, a wbrew opinii pani ordynator, zdrowie syna nie idzie w złym kierunku, lecz wprost przeciwnie, małymi kroczkami idzie do przodu. Zaczyna stopniowo cieszyć się życiem, odczuwać przyjemność, mieć jakieś plany. I to wszystko dzieje się tak niezauważalnie, z czego nawet on nie zawsze zdaje sobie sprawę. Czasami nawet zapominam, że coś mu było. Syn ma inne poważne choroby z którymi można jakoś żyć, ale błagałam Matkę Boską o to, aby mógł sam odpowiadać za siebie, decydować o sobie i znależć swoje miejsce w życiu. Matko Najświętsza, ja wiem, że nie zostawiłaś mnie samotnej w modlitwie, że wysłuchałaś mnie i otoczysz opieką mojego syna, tak jak robiłaś to przez całe jego nie łatwe życie. Miałam już tego nie jeden znak, ale nie doceniałam tego. Bóg mnie doświadcza, może też przez moje dziecko, ale też coraz mocniej odczuwam Jego obecność. I będę dalej modlić się na różańcu , czuję tego wielką potrzebę. Dziękuję Matko Najświętsza.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

7
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Maria IIMaria WHenio27Teresa AGosia Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Gosia
Gość
Gosia

Droga Mirko jesteś bardzo dzielna. Matczyna miłość przezwyciezy wszystko. Jestem matką mam syna za którego zdrowie odmawiam nowennę. Odmówie modlitwę o łaskę i zdrowie dla was. Pozdrawiam.

Maria II
Gość
Maria II

Tak bardzo trzeba ufać:)) jesteś b. silna,bo Matka Boża daje taką siłę.Mój starszy Syn był alergikiem,w czasach komuny leczyło się to antybiotykami,miał 22 razy zapalenie płuc,umierał mi na rękach,siedziałam całymi nocami przy Nim z Różańcem w ręku,często przysypiając.Znajdywali się dobrzy lekarze,którzy pomagali znaleźć mi specjalistów,znajdywali się ludzie,którzy załatwiali mi leki/wtedy wszystko się „załatwiało”i po 12 latach b.intensywnej choroby zaczął wychodzić na prostą.Dziś jest b.już dorosłym człowiekiem,uprawia sporty,włącznie ze wspinaczką wysokogórską/Alpy/ i wiem,że TYLKO Matka Boża mi Go uratowała.Dacie radę:))Pomodlę się za Was z całego serca.M.

Teresa A
Gość
Teresa A

Maria II mówił Ci kto że jesteś wspaniałą matką ,osobą . Az łezka mi sie zakręciła w oku przeczytawszy Twój komentarz

Maria II
Gość
Maria II

Tereso A
mówią mi to moi Chłopcy,ale to ja jestem matką,której Syn odszedł od P.Boga i odmawiam 4 rok N.P. o Jego nawrócenie/w tym czasie były inne intencje też/,ale słowa „Mamuś,ale ja nie wierzę w Boga”-dudnią w uszach i nie wiem jak mnie nie zabiły.Pozdrawiam Cię i życzę dużo dobrego.

Maria W
Gość
Maria W

MARIO 2 niemartw sie moj syn chcial isc do zakonu tez tak slyszalam od niego lub Bog mi jest niepotrzebny wylam jak pies ,cierpie ,ale cos jakby drgnelo bo zdarza mu sie isc do kosciola ,sprawdz czy jego kolega.kolezanka nie sa wrozbitami to ma straszny wplyw jesli tak to wyrwij z tego grona jesli mozesz .Wjerzacemu ,dobremu lekarzowi opow.historje syna odpow. ,ze chodzi o wytrwalos w modlitwje musimy jako matki byc cierpliwe choc boli i modlic modlic modlic i wierzyc nic innego

Henio27
Gość
Henio27
Maria II
Gość
Maria II

Bardzo dziękuję za dobre słowa,szczególnie Heniu 27 dzięki za konferencję o.Glassa- tej jeszcze nie słuchałam.M.