Piotrek: Piąta nowenna

Chciałbym złożyc świadectwo z odmówionej 4 i 5 Nowenny Pompejańskiej. Czwarta była w intencji wygrania sprawy sądowej o odprawę pieniężną z byłym pracodawcą. Niestety sprawa została przegrana, więc wydawałoby się , że intencja nie została wysłuchana.
Przeczytaj całość

Aneta: Matka Boża wysłuchała nawet mnie

Na nowennę trafiłam przypadkiem w bardzo ciężkim okresie życia, bez pracy sama z dzieckiem, bez perspektyw na cokolwiek. Przyznam szczerze że zaczęłam ją odmawiać jako ostatnią deskę ratunku. Nigdy nie byłam wzorową katoliczką złożyło sie na to zapewne wiele ciężkich sytuacji w moim życiu. Obrażałam sie na Boga wiele razy,...
Przeczytaj całość

Waldemar: Nowenna Pompejańska dała mi nadzieję

Moje świadectwo zacznę od opisania sytuacji, która przyczyniła się do tego, że zacząłem odmawiać nowennę.
Przeczytaj całość

Agnieszka: Maryja dała mi szansę na dziecko – operacja się udała

Szczęść Boże, chciałabym na chwałę Maryi dać świadectwo o skuteczności Nowenny Pompejańskiej w trudnych sprawach. Mam 36 lat i od ponad roku jestem mężatką, a od kilku miesięcy staramy się z mężem o nasze pierwsze dziecko. Niestety nie udawało się, poszłam więc do lekarza, gdzie usłyszałam diagnozę- mięśniak ogromny macicy, zmiana była tak wielka, że nie było szans na zagnieżdżenie zarodka. Na szczęście szybko zostałam skierowana do wspaniałego specjalisty, który dowiedziawszy się o moim problemie i o tym, że pragnę mieć dziecko przyjął mnie za dwa dni od diagnozy u innego lekarza.
Przeczytaj całość

luiza: Nieoczekiwane uzdrowienie z raka

Moja historia z nowenna pompejańska zaczęła się dość zwyczajnie.Moje wołanie o pomoc, gdy już nikt nie może nic zrobić. Diagnoza taty nieoperracyjny guz trzustki. Rak złośliwy – stadium IV. Kilka miesięcy życia. Zaczyna się koszmar…Godziny spędzone w sieci, telefony do szpitali do lekarzy, konsultacje, kłótnie w rodzinie, co jest najlepsze…Podejmowanie trudnych decyzji – chemioterapia. Płacz, ból, strach. Znalazłam informacje, że ta nowenna czyni cuda. Zaczęłam odmawiać codziennie w pracy po dwie i w domu.Wyniki coraz gorsze. Skończyłam włącznie z częścią błagalna, zaczęłam od nowa. W bólu i płaczu, krzyczałam, by to piekło się wreszcie skończyło, by tato był już zdrów.

I stało się… tato odszedł od nas. Nie po roku, nie po pół, jak przypuszczałam, tylko po zaledwie po 2 miesiącach, w dniu Matki Bożej Gromnicznej. Po prostu zasnął i się nie obudził.Niespodziewanie. W tym dniu zaczynałam właśnie część dziękczynną w mojej nowennie. Byłam wściekła, rozczarowana i zadawałam sobie pytanie czy to ma sens.Tak mocno wierzyłam w cud uzdrowienia. Obraziłam się .. przestałam odmawiać różaniec. Po około tygodniu, kiedy emocje już opadły i ogromny żal zrozumiałam, że taka właśnie była wola Boża i Przenajświętsza Panna przyszła po tatę w tym dniu, by zaprowadzić go do nieba. Uzdrowiła… Nie cierpiał .. nie męczył się i jest mu już lepiej.Modlitwy zostały wysłuchane. Nie w ten sposób jak tego oczekiwałam, ale to BÓG wie co jest da nas najlepsze i jego wola jest najważniejsza. Modlę się dalej o niebo dla taty , moje wyrzuty sumienia, ze zrobiłam za mało ustąpiły. Zachęcam wszystkich trwajcie w modlitwie i nie poddawajcie się. Maryja jest z nami i przytuli do serca każdego z nas, pocieszy. Jedno wiem na pewno – to przykre doświadczanie przybliżyło mnie do Boga i pogłebiło moją wiarę i tego wam życzę z całego serca.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "luiza: Nieoczekiwane uzdrowienie z raka"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ania
Gość

Wszystko fajnie tylko co kiedy wszyscy by tak byli uzdrawiani. Podziwiam Twoje podejście. Bardzo współczuje utraty taty, nie chcę mysleć co by się ze mną stało gdybym straciła tatę, jest całym moim życiem. Mam tylko jego.

marzena
Gość
marzena

Wzruszyło mnie Twoje świadectwo i Twoja siła.

Ela
Gość

Witam, po stracie taty nastapil u ciebie bunt, zlosc I zal. Jednak musi czas minac aby to opadlo. Rozumiem ciebie bo moja mama równiez zmarla na raka, a ja bylam w ciazy blizniaczej. Dziwne uczucie, masz nowe zycie w srodku twego ciala a tuz obok umiera najblizsza ci osoba. Mama dala mi przeogromna lekcje zycia i pokory poniewaz pomimo bólu i cierpienie nie okazywala tego, chronila mnie i moje nienarodzone dzieci. To jest wlasnie milosc Matki.

Olga
Gość
Droga Luizo. Moja mama rowniez zmarla na raka trzustki, chorowala 10 miesiecy, ta choroba bardziej mnie przyblizyla do Boga wiele nauczyla w zyciu. W trakcie choroby odmawialam nowenne wiele sie modlilam… Czulam na kazdym kroku jak Matka Boska nam pomaga, przez cala chorobe mama mogla liczyc tylko na mnie wszystko wzielam na siebie gdyz tata byl alkoholikiem, tylko ja jezdzilam z nia po lekarzach szpitalach w koncu hospicjum… Wiele przezylam mam 29lat, w trakcie jej choroby zaszlam w ciaze i do konca 8 miesiaca ciagle tylko ja ja wozilam i ratowalam nie wiem skad mialam na to sily…wiem ze to… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!