Bogusława: Dar rodzicielstwa dla moich dzieci

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać kiedy dowiedziałam się, że druga ciąża mojej synowej jest zagrożona. Lekarze stwierdzili, że obecna ciąża również może zakończyć się poronieniem, wtedy prosiłam Boga oraz Maryję o pomoc aby wskazali mi, w jaki sposób mogę im pomóc ,kiedy lekarze są bezsilni z pomocą przychodzi modlitwa . Zostałam natchniona do odmawiania Nowenny Pompejańskiej, odmawiałam ją prze całe 9 miesięcy ciąży nieustannie wierząc, że Maryja wysłucha mojego błagania.
Read More

Magdalena: Nasz nowy dom!

Matko Przenajświętsza dziękuję Ci za tą piękną łaskę,jestem bardzo szczęśliwa
Read More

Anna: dostałam pracę

Moją intencją była praca która byłaby dla mnie satysfakcynująca i wiązała by się z moim wyuczonym zawodem. w lipcu praca przyszła do mnie sama:)
Read More

Aleksandra: Kolejne łaski

Bog jest wielki i zawsze pomaga!
Read More

Edka: Od tamtej pory moje życie pomalutku nabiera prawidłowego biegu

Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica! Moje swiadectwo pisze troche z opoznieniem, bo moja nowenne rozpoczelam 1 lipca a ukonczylam w sierpniu. Moja historia nie jest zbyt orginalna, ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze kazde takie osobiste wyznanie pomaga innym w wytrwaniu w odmawianiu tej naprawde cudownej...
Read More

luiza: Nieoczekiwane uzdrowienie z raka

Moja historia z nowenna pompejańska zaczęła się dość zwyczajnie.Moje wołanie o pomoc, gdy już nikt nie może nic zrobić. Diagnoza taty nieoperracyjny guz trzustki. Rak złośliwy – stadium IV. Kilka miesięcy życia. Zaczyna się koszmar…Godziny spędzone w sieci, telefony do szpitali do lekarzy, konsultacje, kłótnie w rodzinie, co jest najlepsze…Podejmowanie trudnych decyzji – chemioterapia. Płacz, ból, strach. Znalazłam informacje, że ta nowenna czyni cuda. Zaczęłam odmawiać codziennie w pracy po dwie i w domu.Wyniki coraz gorsze. Skończyłam włącznie z częścią błagalna, zaczęłam od nowa. W bólu i płaczu, krzyczałam, by to piekło się wreszcie skończyło, by tato był już zdrów.

I stało się… tato odszedł od nas. Nie po roku, nie po pół, jak przypuszczałam, tylko po zaledwie po 2 miesiącach, w dniu Matki Bożej Gromnicznej. Po prostu zasnął i się nie obudził.Niespodziewanie. W tym dniu zaczynałam właśnie część dziękczynną w mojej nowennie. Byłam wściekła, rozczarowana i zadawałam sobie pytanie czy to ma sens.Tak mocno wierzyłam w cud uzdrowienia. Obraziłam się .. przestałam odmawiać różaniec. Po około tygodniu, kiedy emocje już opadły i ogromny żal zrozumiałam, że taka właśnie była wola Boża i Przenajświętsza Panna przyszła po tatę w tym dniu, by zaprowadzić go do nieba. Uzdrowiła… Nie cierpiał .. nie męczył się i jest mu już lepiej.Modlitwy zostały wysłuchane. Nie w ten sposób jak tego oczekiwałam, ale to BÓG wie co jest da nas najlepsze i jego wola jest najważniejsza. Modlę się dalej o niebo dla taty , moje wyrzuty sumienia, ze zrobiłam za mało ustąpiły. Zachęcam wszystkich trwajcie w modlitwie i nie poddawajcie się. Maryja jest z nami i przytuli do serca każdego z nas, pocieszy. Jedno wiem na pewno – to przykre doświadczanie przybliżyło mnie do Boga i pogłebiło moją wiarę i tego wam życzę z całego serca.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "luiza: Nieoczekiwane uzdrowienie z raka"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ania
Gość

Wszystko fajnie tylko co kiedy wszyscy by tak byli uzdrawiani. Podziwiam Twoje podejście. Bardzo współczuje utraty taty, nie chcę mysleć co by się ze mną stało gdybym straciła tatę, jest całym moim życiem. Mam tylko jego.

marzena
Gość
marzena

Wzruszyło mnie Twoje świadectwo i Twoja siła.

Ela
Gość

Witam, po stracie taty nastapil u ciebie bunt, zlosc I zal. Jednak musi czas minac aby to opadlo. Rozumiem ciebie bo moja mama równiez zmarla na raka, a ja bylam w ciazy blizniaczej. Dziwne uczucie, masz nowe zycie w srodku twego ciala a tuz obok umiera najblizsza ci osoba. Mama dala mi przeogromna lekcje zycia i pokory poniewaz pomimo bólu i cierpienie nie okazywala tego, chronila mnie i moje nienarodzone dzieci. To jest wlasnie milosc Matki.

Olga
Gość
Droga Luizo. Moja mama rowniez zmarla na raka trzustki, chorowala 10 miesiecy, ta choroba bardziej mnie przyblizyla do Boga wiele nauczyla w zyciu. W trakcie choroby odmawialam nowenne wiele sie modlilam… Czulam na kazdym kroku jak Matka Boska nam pomaga, przez cala chorobe mama mogla liczyc tylko na mnie wszystko wzielam na siebie gdyz tata byl alkoholikiem, tylko ja jezdzilam z nia po lekarzach szpitalach w koncu hospicjum… Wiele przezylam mam 29lat, w trakcie jej choroby zaszlam w ciaze i do konca 8 miesiaca ciagle tylko ja ja wozilam i ratowalam nie wiem skad mialam na to sily…wiem ze to… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!