Kuba: Wymodlona miłość i Boże prowadzenie.

Szczęść Boże! Moi drodzy chciałem złożyć świadectwo niesamowitej mocy NP. Otóż we wrześniu ubiegłego roku rozstałem się z moją narzeczoną,byliśmy ze sobą niecałe 1,5 roku. Strasznie to przeżywałem, ponieważ to ona chciała zakończyć ten związek. Był to związek, gdzie kłótnie zdarzały się co tydzień. Bardzo toksyczny, ale z takich najgorzej się pozbierać. Po rozstaniu nie mogąc się otrząsnąć przyszła mi na myśl NP,której nigdy nie odmawiałem i nie wiedziałem jak się odmawia. Moją intencją był ,mimo wszystko, powrót narzeczonej lub jeśli taka jest wola Boża to poznanie ‚tej, która Pan mi wybrał’.

Tak się złożyło,że miesiąc po rozstaniu zmieniłem pracę i poznałem w niej dziewczynę, która była w podobnym związku do mnie. To znaczy wiedziała już, że to nie jest ta ‚właściwa’ osoba, ale oszukując się, tkwiła w tym związku. Podczas przerw w pracy zauważyliśmy,że bardzo dobrze się rozumiemy,że mamy podobne charaktery i w ogóle wiele wspólnego. Wiedzieliśmy,że to nie jest przypadek. Ja w tym czasie czułem przynaglenie, że mam sprzedać pierścionek zaręczynowy, który moja była narzeczona mi oddała. Oczywiście,nie chciałem tego zrobić,ale jednak posłuchałem Pana Boga. Z ufnością. Pewnego dnia wybraliśmy się z koleżanką na kawę po pracy. Ja jechałem z myślą żeby zakończyć tę znajomość, gdyż moja koleżanka,choć już się nie widywała,to jednak nie zerwała z chłopakiem i oficjalnie z nim była,więc stwierdziłem, że nie będę się wtrącał i powiem jej o tym podczas kawy. Moja koleżanka przyjechała i powiedziała mi, że zerwała z chłopakiem i że chce się ze mną spotykać, więc tak też zrobiliśmy.W międzyczasie moja była narzeczona zaczęła się odzywać i stwierdziła, że nadal mnie kocha i że myślała o tym , że to chyba źle że się rozstaliśmy. Jednak ja stwierdziłem, że chcę być z moją koleżanką i skoro ona zrobiła’porządek’ w swoim życiu to i ja muszę. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że ja i moja ‚koleżanka’ jesteśmy od prawie 3 miesięcy parą i jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi. Moja dziewczyna jest bardzo radosna,czytamy Pismo Św., dużo rozmawiamy o Bogu, co z kolei mnie bardzo cieszy. Kochani dajcie się prowadzić i uwierzcie w NP. Tylko parę warunków: Nie moja, lecz Twoja Wola Panie! Ufność! Cierpliwość! Te 3 warunki, a zobaczycie większe lub mniejsze cuda! Uwierzcie w moc NP!!!

4 myśli na temat „Kuba: Wymodlona miłość i Boże prowadzenie.

  1. Piękne świadectwo, też uważam że powinno się modlić o miłość i dobrego męża lub żonę. Powrót do osoby z którą było źle jest całkowitym bezsensem. Osobiście wymodliłam dobrego męża po długich latach samotności i uważam że to jest najlepszy sposób na znalezienie drugiej połówki. Pan Bóg teraz wynagradza mi morze wylanych łez i wcześniejsze związane z tym niepowodzenia. Mam teraz raj na ziemi, za co każdego dnia dziękuję za mojego kochanego męża. 🙂

  2. Przepiękne świadectwo, ileż dało ma nadziei że i ja będę szczęsliwa. Półtora miesiąca temu zerwałam z chłopakiem który bardzo źle mnie potraktował.Ciagle tesknie i jest bardzo ciężko ale wiem przecież że to nie ma przyszłości.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!