Magdalena: O dar rodzicielstwa

Zakończona już druga nowenna w intencji poczęcia i urodzenia żywego dziecka kończy się ogromnym spokojem w sercu i pogodzeniem z wolą Boga. Pierwszą nowennę w tej intencji i zarazem pierwszą NP w moim życiu odmówiłam krótko po stracie pierwszej ciąży. Za miesiąc minie rok od tego wydarzenia, które całkowicie zmieniło mnie i moje życie, a przede wszystkim pchnęło w ramiona Maryi i Jezusa.
Przeczytaj całość

Marzena: łaska BOŻA jest wielka

Proszę Was zawierzajcie się MARYJI nie tylko problemy ale cali na dobre i złe i dziękujmy codziennie za łaski BOŻE które są wielkie tak jak Jego MIŁOSIERDZIE
Przeczytaj całość

Kamila: Poprawa wyników

Dziś jestem w 25. tygodniu ciąży. MÓJ SYNEK MA WSZYSTKIE NARZĄDY, NIE MA OBRZĘKU ANI PRZEPUKLINY! Jedynie serduszko ma defekt, ale operacyjny.
Przeczytaj całość

Magdalena: Matka Boża pokazała mi nowe możliwości

Szczesc Boze modlitwe rozpoczelam w miesiacu Maryjnym czyli Maju. Bylam tak sfrustrowana , brakiem mozliwosci zmiany pracy. Od dwoch lat intensywnie szukalam pracy. O modlitwie powiedziala mi kolezanka, zaufalam i zaczelam odmawiac rozaniec.Przeczytaj Magdalena: Matka Boża pokazała mi nowe możliwości
Przeczytaj całość

Basia: Modliłam sie o dobrego męża

Moje swiadectwo bedzie krotkie. Mam jednak nadzije, ze ktos je przeczyta i w jakims sposob sie odnajdze w nim. Mam 25 lat, nie mam chlopaka, narzeczonego, meza. Pierwsza nowenne ofiarowalam modlac sie w dokladnie w takiej intencji: prosze Cie Matko o zabranie ode mnie samotnosci, postaw na mojej drodze dobrego...
Przeczytaj całość

Kamila: Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych !

Witam serdecznie. Mam 34 lata jestem mamą 2 wspaniałych dzieciaczków, które są dla mnie wielkim cudem. Jako młoda kobieta usłyszałam wiadomość, że w przyszłości mogę mieć wielkie problemy z zajściem w ciążę i jej utrzymaniem. Zawsze byłam osobą wierzącą, aczkolwiek w moim życiu zdarzały się chwile zwątpienia i słabości. Jako młoda mężatka brałam udział w spotkaniach przy kościele, w których modliliśmy się, pogłębialiśmy wiarę. I tak o to wymodliłam sobie pierwszy Cud- córeczkę, która ma obecnie 7 lat. Myślałam, że kolejna ciąża będzie również bezproblemowa jak poprzednia, jednak okazało się inaczej. Kolejną ciąże straciłam, potem mimo starań i leczenia nie mogłam zajść w kolejną ciążę.

I nagle okazało się, że jestem w ciąży. Był to czas , kiedy w naszym Kościele odprawiano msze o uzdrowienie. Nagle zaczęłam krwawić, czułam, że tracę to, o co tak bardzo walczyłam, że tracę nadzieję. Badania również dawały 10% szans, że ciążą się rozwinie. Bardzo płakałam, szukałam pomocy, a na internecie znalazłam informacje o pasku św. Dominika. Wysłałam prośbę do Sióstr Dominikanek z prośbą o modlitwę. Odpowiedź nadeszła szybko. Na kolejnym badaniu okazało się, że moje dziecko rozwija się a ja nabrałam nadziei. Ciąża przebiegała z komplikacjami, do połowy praktycznie plamiłam, miałam krwiaka, więc każdy dzień był niepewny. Ale gorąco modliłam się do Matki Najświętszej, św. Dominika. Obiecałam Bogu, że jeśli będzie mi dane urodzić to dziecko, to będzie to Dominik, na cześć św. Dominika. Uczestniczyłam w każdej mszy o uzdrowienie, przez 9 miesięcy. I tak narodził się kolejny Cud- Dominik, który skończył obecnie 3 latka. Po roku czasu okazało się, że jestem w ciąży, którą również straciłam. Wtedy jeszcze nie słyszałam o nowennie, a sam różaniec był dla mnie ciężką modlitwą, na której nie mogłam się skupić. Jednak kilka miesięcy temu czytałam świadectwa ludzi odmawiających nowennę pompejańską. Bardzo mnie one poruszyły, sama jednak nie mogłam się zmobilizować. Myślałam, że nie dam rady znaleźć czas w natłoku wszystkich obowiązków. W styczniu tego roku okazało się, że jestem w ciąży. Wiadomość bardzo mnie ucieszyła, jednak bardzo bałam się cieszyć, gdyż czułam, że mogę stracić to, do czego się przywiązałam. Poszłam do lekarza, na pierwszej wizycie okazało się, że jest dobrze. Miałam przyjść za 2 tygodnie, aby sprawdzić czy ciąża się rozwija. Te 2 tygodnie były dla mnie ciężkie, postanowiłam odmawiać nowenną w intencji tego dziecka. Było mi niezwykle ciężko, wciąż płakałam, miałam koszmary, że tracę ciążę. Coś w mojej głowie mówiło: „i tak z tego nic nie będzie”,” i co wtedy, dalej się będziesz modlić?”. Wszystkie objawy wskazywały, że rzeczywiście nic z tego nie będzie. Podczas spowiedzi ksiądz poprosił bym ofiarowała podczas komunii św. swój lęk Bogu. Modlitwy przynosiły ulgę i dzięki temu przetrwałam do kolejnej wizyty lekarskiej. Niestety doktor stwierdził, że mimo, iż był to 8 tydzień ciąży, ciąża się zatrzymała, nie widać dziecka. Załamałam się, dostałam skierowanie na zabieg. Wtedy już przestałam odmawiać nowennę, gdyż pomyślałam sobie, że moja intencja jest nieaktualna, że nie mogę się dalej o to modlić. Odstawiłam leki, płakałam dniami, nocami… Ale wciąż nękały mnie myśli, że przecież dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, Jezus wskrzesił Łazarza, kobieta chwyciła Pana Jezusa za płaszcz, a On powiedział: „Twa wiara cię uzdrowiła”. I miałam wyrzuty, że przestałam się modlić, że zwątpiłam. Ale zdjęcia i wyniki wskazywały na prawidłowość decyzji lekarskiej. Za 5 dni od badania zgłosiłam się do szpitala na zabieg. Chciałam przez to przejść jak najszybciej, żeby zapomnieć i nie cierpieć. Przed zabiegiem miałam badanie usg, które totalnie zaskoczyło lekarzy i mnie. Stał się cud- na zdjęciu pokazało się maleńkie dziecko z bijącym sercem. Lekarze zastanawiali się jak to możliwe , że 5 dni temu nie było nic, a tu pojawiła się zarodek odpowiadający 7-8 tygodniowi ciąży. To był cud, wierzę, że będzie trwał 9 miesięcy. Okazało się, ze gdy ja skończyłam się modlić nowenną, moja teściowa w tym czasie podjęła się modlitwy za mnie i za ciążę. Mój mąż stwierdził, że jak małej wiary musi być człowiek, skoro modli się i nie ufa. A dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i jest to dla mnie najlepszy przykład. Tego samego dnia zaczęłam odmawiać nowennę o pomyślność tej ciąży. Jest ciężko, mam chwile obawy, ale modlitwa daje mi wiarę i nadzieję, że może to dzieciątko ma misję na tym świecie, że się szczęśliwie narodzi. Matko Najświętsza dziękuję Ci za wszystko, nie ma słów i uczynków, którymi mogę wyrazić swą wdzięczność.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Kamila: Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych !"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Cudowna świadectwo. Bog jest wielki. Ofiaruje swoją modlitwę w intencji dzieciątka

Ewa
Gość

Kamilo, wspieram Cię modlitwą o siły i wewnętrzny spokój dla Ciebie. Ponieważ sama przeżywam dramat w moim życiu, czuję, co Ty przeżywasz. …. Ufajmy nadal naszemu Panu i Jego Matce. Przecież sama wiesz, widzisz, jakie cuda dzieją się w Twoim, waszym, życiu…..A przy okazji dodam: masz wspaniałą teściową!

barbara
Gość
barbara

Piekne swiadectwo zycze zdrowego dzieciatka ja za 3 tygodnie bede babcia i pomodle sie za ciebie .Chwala Panu i Maryi.

Gosia k
Gość

Piękne świadectwo,aż się popłakałam. Nasz Bóg jest potężny w mocy swej….. Wierzę, że wszystko będzie dobrze z dzidziusiem. Czekam na świadectwo po narodzinach. Chwała Panu!

Wiolonczelistka
Gość
Wiolonczelistka

Cudowne świadectwo. Chwała Tobie Maryjo i Jezusie !!!

ajm
Gość

Skoro tak się to wszystko toczy, to widać, że NMP ma Ciebie i maluszka w opiece!
Ufam, razem z Tobą, w Jej matczyną opiekę.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!